Miarą dobrego śpiewaka jest długi dystans
Edyta Piasecka - sopran fot. z albumu E. Piaseckiej

Miarą dobrego śpiewaka jest długi dystans

Tegoroczną edycję Festiwalu Muzyki Fortepianowej im Marii Turzańskiej w Jarosławiu zakończył „WIECZÓR Z BEL CANTO” podczas  którego wystąpiła Edyta Piasecka obdarowana przez naturę niezwykłej urody sopranem koloraturowym. Artystce towarzyszył  kameralny zespół instrumentalny złożony z muzyków Filharmonii Podkarpackiej w składzie: Robert Naściszewski – skrzypce, Jagoda Pietrusiak –Kasprzyk –flet, Orest Telwach – skrzypce, Urszula Ostrouch – altówka, Anna Naściszewska – wiolonczela, Sławomir Ujek – kontrabas, Marcin Kasprzyk – fortepian.

Cieszę się, że mogłam się spotkać z panią Edytą Piasecką przed koncertem i zapraszam Państwa do lektury.

Program koncertu w Jarosławiu jest bardzo wymagający. Jak przebiegała współpraca z muzykami Jarosławskimi i Filharmonii Podkarpackiej.

      Przed chwilą zakończyła się próba, wybraliśmy trudny program, mamy w nim m.in. czardasze z operetek „Księżniczka Czardasza” Kalmana i „Cygańska miłość” Lehara, do tego arie: Małgorzaty „z klejnotami” z opery „Faust” Gounoda, „Gianni Schicchi” Pucciniego oraz aria Elizy „Przetańczyć całą noc” z musicalu "My Fair Lady”.

Zespół Filharmonii Podkarpackiej to świetni muzycy. Znamy się od dawna, wiele razy już występowaliśmy razem. Cieszę się również, że znowu spotykam się z panem Marcinem Kasprzykiem, który jest wybitnym pianistą i akompaniatorem.

Pierwszy raz odwiedzam Jarosław. Sala koncertowa Zespołu Szkół Muzycznych w Jarosławiu jest bardzo piękna i  nowoczesna, ale też bardzo selektywna dźwiękowo.

W październiku ubiegłego roku znalazłam udostępnione na Facebooku, zarejestrowane podczas Pani koncertu, nagranie „Exultate jubilate” Mozarta.  Zachwyciłam się niezwykłą urodą oraz lekkością Pani sopranu i cudownymi koloraturami. Niedawno przeczytałam w komentarzu, że jest Pani najwspanialszą polską Violettą. Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest fakt, że od lat jest Pani często zapraszana, aby śpiewać partie Violetty w  „Traviacie” Giuseppe Verdiego. 

        To był trzeci rok studiów. Niedługo po konkursie zadebiutowałam w Operze Krakowskiej partią Królowej Nocy w „Czarodziejskim flecie” Mozarta. Wkrótce zostałam zaproszona do wykonania partii Violetty w „Traviacie”. Zdecydowałam się nawet na pisanie pracy magisterskiej o postaci Violetty Valery.

To był udany debiut. Do tej pory często jestem zapraszana przez polskie teatry operowe do zaśpiewania partii Violetty.

Przypominam sobie wtedy słowa prof. Ryszarda Karczykowskiego, który często mi powtarzał: „Dobry głos oczywiście musi być, ale są partie, do których trzeba się urodzić”. Albo jest się w danej postaci osobą z „krwi i kości”, albo się tą osobą nigdy nie będzie. Ja ją czuję całym ciałem.

 „Traviatta” w każdym teatrze to inna realizacja reżyserska. Miałam przyjemność występować w tej roli już w Operze Narodowej, Bytomiu, Lublinie, Wrocławiu, w Krakowie nawet w dwóch różnych wersjach. Podczas ostatniej reżyserii Pani Pia Patrum w Łodzi czułam się tak, jak w wykonaniu koncertowym. Na dużej scenie jest siłą rzeczy mniej elementów, za które można „się schować” – jestem ja, mój głos i muzyka. To duże wyzwanie, ale kocham Violettę i cieszę się, że dzięki tej różnorodności realizacyjnej cały czas mogę odkrywać ją na nowo.

W dotychczasowej działalności artystycznej śpiewała Pani w: Belgii Holandii, Danii, USA i Kuwejcie.  Była Pani solistką lub współpracowała Pani chyba z wszystkimi polskimi teatrami operowymi w Polsce, długo by wymieniać dyrygentów i orkiestry. Jak rozmawiałyśmy ostatnio, nie byłą Pani związana na stałe z żadnym teatrem operowym na stałe.

       Byłam solistką etatową w trzech różnych teatrach, w pewnym momencie  postanowiłam spróbować bardziej elastycznego trybu pracy.

Bardzo dbam o utrzymanie głosu w dobrej formie. Cały czas to kontroluję. Taka elastyczność  pozwala mi na większe zróżnicowanie typów, a przede wszystkim rozmiarów scen. Dobrze na mnie działają naprzemienne występy z koncertami kameralnymi, a po nich powroty na wielkie sceny i odwrotnie.

Turzańska 2026 Edyta Piasecka KoncertEdyta Piasecka - sopran koloraturowy, fot. Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu

Co robić, aby długo zachować najwyższą formę tak potrzebną śpiewającym pierwszoplanowe role: niezawodny głos, zgrabną sylwetkę i sprawność fizyczną, bo wymagania w tym zawodzie są ogromne.

       To jest nie lada wyzwanie. Trzeba dbać o siebie, o odpowiednią ilość snu, bardzo dużo ćwiczyć i to nie jest tylko kwestia dobrego wyglądu, ale przede wszystkim sprawności fizycznej naszego ciała.  

Nasz świat ciągle przyspiesza. Soliści, śpiewacy mają coraz mniej przerw na odpoczynek. Nasze struny głosowe i nasze ciało potrzebują czasu na regeneracje, a musimy być w dobrej formie praktycznie non stop. Musimy także być odporni na stres. Myślę, że śmiało można porównać obciążenia którym są poddani śpiewacy do tych których doznają zawodowi sportowcy.

Wolę popracować mocno, a później odpocząć biorąc udział tylko w kameralnych koncertach i później znowu wrócić do teatru.

Każdy śpiewak dba o siebie i chce jak najdłużej śpiewać. Mamy wielkie gwiazdy, które już długo występują i mają świeże piękne głosy. Są młode osoby, które w bardzo młodym wieku przyjmują role, którym mogą podołać tylko bardzo doświadczone śpiewaczki i często są to udane debiuty, które nie są przekuwane na stabilną i długotrwałą karierę. Miarą dobrego śpiewaka jest długi dystans.  

Kilka lat temu zaczęła Pani uczyć śpiewu. Wiem, że także stara się Pani uczyć swoich wychowanków sztuki estradowej organizując różne koncerty z ich udziałem.

       Wszystko zaczęło się podczas pandemii, bo to wtedy zaczęłam uczyć. Bardzo mnie to wciągnęło, bo także ja sama bardzo dużo uczę się od mlodych.

Ukochałam soprany, ale lubię także uczyć: mezzosoprany, tenory i głosy kontra-tenorowe. Mam także satysfakcję, że moi uczniowie często stają w szranki konkursowe i zdobywają nagrody, a osoby które się usamodzielniły dobrze sobie radzą na różnych estradach. 

Od ubiegłego roku jestem przewodniczącą jury Międzynarodowego Festiwalu Pieśni Legionowej i staram się aby uczestniczyły w tym wydarzeniu także osoby śpiewające klasycznie. Zapraszam do udziału także śpiewaków operowych, studentów akademii muzycznych, uczniów klas śpiewu szkół muzycznych II stopnia. W konkursie mogą uczestniczyć także dobrze śpiewający amatorzy. Pieśni legionowe są naprawdę bardzo piękne.

Kolejna edycja tego konkursu odbędzie się  już niedługo bo 17 maja.

Turzańska 2026 Edyta Piasecka i Marcin KasprzykEdyta Piasecka - sopran, przy fortepianie Marcin Kasprzyk, fot. Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu

Mamy dla Państwa również zaproszenie do Iwonicza Zdroju, gdzie odbędzie się po raz pierwszy festiwal o nazwie „Carpatia Cameralis”, a Pani jest dyrektorem artystycznym tego wydarzenia.

       Od dosyć dawna pragnęłam mieć festiwal, o którym marzę. Po spotkaniu z Wojciechem Bardowskim, który jest dyrektorem festiwalu, wszystko wskazuje na to, że te marzenia się spełnią. Wojciech pochodzi z Podkarpacie i także marzył o festiwalu w rodzinnych stronach.

Po długich dyskusjach postanowiliśmy, że połączymy nasze preferencje, czyli w pierwszym dniu królować będzie muzyka klasyczna z uwzględnieniem sakralnej. Między innymi usłyszą Państwo najpiękniejsze odsłony „Ave Maria”. W drugim koncercie będą zarówno piosenki francuskie jak i największe hity  muzyki filmowej oraz trochę operetki.

Chcieliśmy, żeby to był festiwal o randze międzynarodowej. W każdej edycji występować będą śiewający w swoich ojczystych językach artyści reprezentujący różne narodowości.  W tym roku będziemy mogli posłuchać śpiewaków z Azji, a konkretnie z Korei i Chin.

Poprosiłam ich także, aby wspólnie wykonali arię operową i pieśń w języku polskim. Podczas tego koncertu usłyszymy także inne języki: czeski, niemiecki, francuski. Solistom towarzyszył będzie znakomity pianista Rafał Hołub.

Dyrektorka Gminnego Ośrodka Kultury i Czytelnictwa w Iwoniczu Zdroju, Dorota Sokołowska Świstak poprosiła nas, aby program koncertu był dla szerokiego grona publiczności, stąd będzie trochę rozrywki w stylu francuskim, proponujemy muzykę filmową oraz arie i duety z operetek. Zaśpiewają: Maria Hubluk, ja i Wojciech Bardowski, a towarzyszyć nam będzie zespół orkiestry kameralnej.

Festiwal Carpatia Cameralis odbędzie się 17 i 18 kwietnia tego roku. Zapraszam serdecznie.

Mam nadzieję, że wyjedzie Pani z Jarosławia z dobrymi wrażeniami i zachce Pani tu wrócić.

         Bardzo dziękuję za zaproszenie do Jarosławia. Dobrze się tu czuję  i chętnie tu wrócę.

Jak już napisałam, z panią Edytą Piasecką, gwiazdą koncertu finałowego tegorocznej edycji Festiwalu Muzyki Fortepianowej im. Marii Turzańskiej w Jarosławiu, rozmawiałam przed koncertem.

To był cudowny wieczór. Z podziwem słuchałam koloraturowego, przepięknie brzmiącego głosu maestry Edyty Piaseckiej, która zachwycała także urodą i kreacjami. Bardzo dobrze spisali się również muzycy towarzyszący, którzy rozpoczęli koncert Uwerturą do operetki „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa, a w trakcie koncertu wykonali:  walce: „Odgłosy wiosny” Straussa i Walca Musetty”  z opery „Cyganeria” Pucciniego, Polkę trisch trasch  i Polkę Anna Straussa, oraz „Oblivion” i „Libertango” Piazzolli.

Koncert zakończył się gorącą owacją zachwyconej publiczności, a na bis maestra Edyta Piasecka z towarzyszeniem zespołu wykonali - czardasz Ilony  „Kiedy skrzypki grają” z operetki Cygańska miłość . Koncert pozostanie na długo w pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście na nim być.

Zofia Stopińska