Zofia Stopińska

Zofia Stopińska

email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Filharmonia Podkarpacka zaprasza - Szymanowski, Smetana

Koncert symfoniczny

AB 17 kwietnia 2026 r., piątek, godz. 19:00
SALA KONCERTOWA FILHARMONII PODKARPACKIEJ

ORKIESTRA SYMFONICZNA FILHARMONII PODKARPACKIEJ 
GAETANO LO COCO – dyrygent
FRANÇOIS PINEAU-BENOIS – skrzypce

W programie:
K. Szymanowski – I Koncert skrzypcowy
B. Smetana – Poematy symfoniczne „Moja Ojczyzna”

I Koncert skrzypcowy op. 35 Karola Szymanowskiego (1882–1937) powstał w 1916 roku, kiedy kompozytor miał już za sobą pierwsze próby twórcze i wkroczył w etap poszukiwania własnego, indywidualnego języka muzycznego. Pożegnał neoromantyczne inspiracje estetyką Chopina i Skriabina, zwracając się ku impresjonistycznym i orientalnym eksperymentom muzycznym.
Koncert dedykowany Pawłowi Kochańskiemu można uznać za pierwszy „nowoczesny” koncert skrzypcowy, odrzucający XIX-wieczną tradycję. Wszystkie jego elementy — harmonia, kolorystyka, ekspresja, faktura skrzypcowa oraz treść i forma — są całkowicie oryginalne. Utwór nie operuje dramatyzmem ani tragizmem; zamiast tego przesiąknięty jest napięciem zmysłowym aż do bólu oraz namiętnymi, sensualnymi uniesieniami, tworząc niezwykłe obrazy dźwiękowe.

W 1874 roku Bedřich Smetana (1824–1884) stracił słuch. Pomimo tego ogromnego ciosu rozpoczął pracę nad cyklem sześciu poematów symfonicznych Moja Ojczyzna (1879) — swoim największym dziełem orkiestrowym. Utwór posiadał nie tylko znaczenie artystyczne, ale i polityczne. W okresie niewoli Smetana głosił całemu światu, że „i on posiada piękną, wspaniałą, ukochaną nade wszystko ojczyznę”, oraz że „także jego naród ma bogatą w sławne okresy historię”. Cykl stał się pomnikiem wielkości i sławy czeskiego narodu oraz piękna jego krajobrazów.

GAETANO LO COCO
Gdy przejmuje batutę, czyni to jak doświadczony profesjonalista, prezentując przy tym wrażliwość wielkiego artysty. Il Secolo XIX

29-letni dyrygent Gaetano Lo Coco w imponujący sposób łączy muzyczną doskonałość z kompetencjami międzykulturowymi. W krótkim czasie zwrócił na siebie uwagę międzynarodowej publiczności zarówno repertuarem operowym, jak i symfonicznym. Dorastał w Rzymie i Londynie, a jego rodzina wywodzi się z Włoch, Hiszpanii i Argentyny. Biegle włada sześcioma językami. Gaetano Lo Coco studiował literaturę na uniwersytecie w Oksfordzie oraz dyrygenturę na Uniwersytecie Muzyki i Sztuk Scenicznych w Wiedniu.

Zadebiutował w 2022 r., kiedy podczas wystawienia w Grazu Nabucco z udziałem Plácido Domingo, Słoweńskiej Orkiestry Filharmonicznej i chóru Wiener Staatsopernchor w ostatniej chwili zastąpił dyrygenta. Następnie koncertował z Orkiestrą Symfoniczną Austriackiego Radia i Telewizji w wiedeńskim Wiener Musikverein, z Orkiestrą Symfoniczną Słowackiego Radia, Orquesta Simfònica de les Illes Balears, z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Śląskiej z Katowic, Orquesta del Teatro de Bellas Artes z Mexico City oraz Orchestra Filarmonica Giuseppe Verdi di Salerno.
W sezonie 2025/26 Gaetano Lo Coco zadebiutował w roli dyrygenta Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Kapsztadzkiej podczas koncertu galowego duetu Goldy Schultz oraz Jacques’a Imbrailo, zorganizowanego przez Endowment Trust. Dzięki kolejnym zaproszeniom miał okazję wystąpić z Orchestre de l’Opéra national de Lorraine, dyrygując dziełami Pendereckiego, Debussy’ego, Poulenca i Honeggera, z Orkiestrą Symfoniczną Słoweńskiego Radia i Telewizji, wykonując Ognistego ptaka Strawińskiego, jak również z Filharmonią Podkarpacką podczas wykonania całego cyklu Moja Ojczyzna Smetany. W poprzednim sezonie z powodzeniem dyrygował w Rzeszowie koncertem galowym Plácido Domingo.

W ramach nowej produkcji Nabucco Verdiego (w reżyserii Christiane Jatahy) Gaetano Lo Coco w sezonie 2025/26 ponownie stanie przy pulpicie dyrygenta w Operze Flamandzkiej jako jej dyrektor muzyczny. Tą samą produkcją zadebiutuje ponadto w Grand Théâtre de la Ville de Luxembourg, a na Menorce dyrygować będzie po raz pierwszy Balem maskowym Verdiego. W ostatnim czasie z powodzeniem dyrygował przedstawieniami operowymi w Teatro de la Maestranza Sevilla (Nabucco), w Opéra national de Lorraine (Silbersee), w Opera Ballet Vlaanderen (Pietruszka/ Siedem grzechów głównych) oraz w chilijskim Concepción (Carmen), a także w teatrach w Salerno, Trieście, Piacenzy i Ferrarze. Gaetano Lo Coco ponadto regularnie opracowuje obrazowe wprowadzenia fortepianowe do utworów, ostatnio do Traviaty wystawionej w Círculo del Liceu Barcelona, korzystając przy tym ze swojej pianistycznej finezji i wnikliwie przyglądając się kontekstowi historyczno-społecznemu muzyki.

Bardzo wcześnie stał się znany nie tylko w sensie artystycznym, ale również jako menedżer kultury z powodu zorganizowania w 2016 r. w Londynie Young Artists’ Opera Festival poświęconego Rosiniemu, którego był dyrektorem muzycznym. Od tego czasu brał udział w ponad 30 produkcjach, m.in. asystując Josepowi Ponsowi, Alejo Pérezowi, Danielowi Orenowi oraz Francesco Ivanowi Ciampie, a także dyrygując samodzielnie (Napój miłosny, Włoszka w Algierze, Cyrulik sewilski, Nabucco, Rigoletto, Traviata, Otello, Kulikowa rzeka).

Filharmonia 17.04.2026 Crédits Photo Edgar Arshakyan 0142François Pineau-Benois-skrzypce, fot. Edgar Arshakyan

FRANÇOIS PINEAU-BENOIS
Przez międzynarodową prasę skrzypek François Pineau-Benois został okrzyknięty „francuskim wirtuozem”, a przez muzyków francuskich jest obecnie uznawany za „jednego z największych francuskich smyczkowców młodego pokolenia”. Tytuł magistra skrzypiec oraz tytuł magistra muzyki kameralnej uzyskał w Conservatoire Supérieur de Paris.

Swoje umiejętności doskonalił pod okiem Régisa Pasquiera w paryskiej École Normale de Musique „Alfred Cortot”. Ponadto współpracował z Maksimem Wiengierowem, Salvatore Accardo oraz Mauricio Fuksem (z tym ostatnim w Kronberg Academy). François Pineau-Benois otrzymał bardzo pożądane stypendia muzyczne od fundacji Fondation Banque Populaire i Safran (2017), od Adami i Culture MovesEurope EU (2023), a także TelepART od Instytutu Fińskiego w Paryżu.

Jest również laureatem wielu konkursów międzynarodowych, w tym Konkursu Skrzypcowego im. Leopolda Mozarta w Augsburgu czy Pro Musicis. Wielokrotnie występował jako solista z orkiestrami symfonicznymi z Francji i zza granicy. Przez stacje radiowe France Musique, Radio Nederland oraz Radio Bartók był zapraszany do występów na żywo. Koncertował także w prestiżowych salach koncertowych.

Biuro Koncertowe

Filharmonii Podkarpackiej

im. Artura Malawskiego w Rzeszowie

tel. + 48 17 862 85 07

www.filharmonia.rzeszow.pl

Recital fortepianowy Hyuka Lee w Jaśle

Jasielski Dom Kultury zaprasza na wyjątkowy koncert muzyki klasycznej w wykonaniu światowej sławy pianisty Hyuka Lee, wielokrotnie nagradzanego za niezwykłą interpretację, wirtuozerię i wrażliwość artystyczną. Finalista XVIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina wystąpi 26 kwietnia 2026 roku o godzinie 17:00 w Jasielskim Domu Kultury, prezentując romantyczną poetykę Chopina połączoną z ekspresyjnym światem Skriabina oraz pełną wirtuozerii muzyką Kapustina. To muzyczna podróż przez różne oblicza fortepianowej ekspresji – od liryki i romantycznego dramatyzmu po barwność, intensywność i świeżość XX wieku.

Program:

Fryderyk Chopin
2 Nokturny op.62
nr 1 H-dur
nr 2 E-dur

Fryderyk Chopin
Scherzo b-moll nr 2 op.31

Fryderyk Chopin
Sonata b-moll nr 2 op.35

Przerwa

Aleksandr Skriabin
Sonata nr 5 op.53

Aleksandr Skriabin
Fantazja op.28

Nikołaj Kapustin
Sonata nr 2 op.54

Huyk Lee – urodzony w 2000 roku w Seulu olśniewa kunsztem muzycznym i wrodzonym wyczuciem dramaturgii. W 2022 r. jego wybitna interpretacja II Koncertu Fortepianowego skomponowanego przez Prokofieva zdobyła Grand Prix w prestiżowym paryskim Międzynarodowy Konkursie im. Marguerite Long i Jacques’a Thibaud, plasując artystę jako jednego z najbardziej wpływowych muzyków solowych, kameralistów i wirtuozów o niezwykle szerokim wachlarzu repertuarowym.


W wieku zaledwie trzech lat rozpoczął jednoczesną naukę gry na fortepianie i skrzypcach, by sześć lat później zadebiutować koncertem fortepianowym F-dur K. 413 Mozarta w towarzystwie orkiestry kameralnej w Pałacu Mirabell w Salzburgu. Od tego czasu Hyuk Lee regularnie koncertuje w najbardziej prestiżowych salach koncertowych świata takich jak: Théâtre du Châtelet w Paryżu, Rudolfinum oraz Smetana Hall w Pradze, Filharmonia Narodowa w Warszawie, Kioi Hall w Tokio czy Moskiewskie Konserwatorium Państwowe im. Piotra Iljicza Czajkowskiego, w którym studiował pod kierunkiem prof. Władimira Owczynnikowa. Dyplom magisterski uzsykał w paryskiej muzycznej uczelni wyższej École Normale de Musique de Paris, zdobywając nagrodę Prix Cortot – prestiżowe uznanie dla najwybitniejszego pianisty roku.
Artysta otrzymał liczne nagrody w międzynarodowych konkursach m.in. I nagrodę w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy (2016), stając się tym samym najmłodszym zwycięzcą w historii konkursu oraz III nagrodę w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym Hamamatsu w Japonii (2018). W lutym 2026 r. otrzymał Nagrodę LOTTO-Förderpreis 2026 Rheingau Musik Festival, którą odbierze podczas festiwalu, na którym zadebiutuje. Obecny rok przyniósł artyście i jego bratu, Hyo Lee, także nagrodę LOTTO Hessen.


W sezonie 2024-2025 muzyk zaprezentował się z wieloma orkiestrami m.in. NHK Symphony Orchestra, Orchestre de l’Opéra Royal de Versailles, Baden-Baden Philharmonic Orchestra, Orkiestrą Filharmonii Śląskiej w Katowicach. W Korei występował z KBS Symphony Orchestra i Korean National Symphony Orchestra.


Artysta wystąpił w licznych znaczących festiwalach, takich jak: Le Concert de Paris z okazji Dnia Bastylii, Festiwal Radio France w Montpellier, Festiwal Chopinowski w Dusznikach-Zdroju, Festiwal Chopinowski w Nohant, Le Touquet Les Piano Foiles, Gstaad New Year Festival, Festival Les Nuits du Piano d’Erbalunga, Gdańska Jesień Pianistyczna, Koncerty Chopinowskie pod pomnikiem Chopina w Łazienkach Królewskich, koncert sylwestrowy w Seoul Arts Center.
W ramach Olimpiady Kulturalnej Paryż 2024, poprzedzającej Igrzyska Olimpijskie, odbył się recital chopinowski Hyuka Lee w Palais Royal, który został nagrany przez francuską telewizję oraz transmitowany w całej Europie. Tego samego dnia artysta zaprezentował również Koncert fortepianowy e-moll Chopina z Orchestre de la Garde républicaine w Katedrze Les Invalides w Paryżu.


Pasjonat muzyki kameralnej regularnie koncertuje z bratem – Hyo Lee. Bracia wystąpili we wspólnych recitalach na dwa fortepiany m.in. w Filharmonii Narodowej, Łódzkiej i Bałtyckiej oraz w Salle Cortot w Paryżu. Program koncertów, obejmujący dzieła Astora Piazzolli, Dariusa Milhauda, George’a Gershwina, Camille’a Saint Saënsa i Nikołaja Kapustina, spotkał się z wielkim uznaniem krytyków i ciepłym odbiorem publiczności. Z okazji 200. rocznicy powstania IX Symfonii Beethovena, bracia Lee odbyli trasę po Polsce z programem, w skład którego weszła transkrypcja IX Symfonii Beethovena na dwa fortepiany opracowana przez Liszta, La Valse Ravela (transkrypcja na dwa fortepiany opracowana przez samego kompozytora) oraz Six Caribbean Pieces – kompozycja na dwa fortepiany Arthura Benjamina.
Oprócz pasji do gry na fortepianie Hyuk Lee podziela zainteresowanie grą na skrzypcach, kontynuując studia w tej specjalizacji. Gra również w szachy oraz bierze udział w międzynarodowych turniejach szachowych, posiadając ranking FIDE.

Serdecznie zapraszamy do udziału w recital fortepianowym, który odbędzie się 26 kwietnia 2026 r. o godz. 17:00 w sali widowiskowej Jasielskiego Domu Kultury. Cena biletu: 85 zł (zwykły), 75 zł (ulgowy).

jdk

Jasło rec. pianista 800

Filharmonia Podkarpacka zaprasza - Wachowski, Wars

Koncert symfoniczny

AB 10 kwietnia 2026 r., piątek, godz. 19:00
SALA KONCERTOWA FILHARMONII PODKARPACKIEJ

ORKIESTRA SYMFONICZNA FILHARMONII PODKARPACKIEJ 
DANIEL MIECZKOWSKI – dyrygent
JAN WACHOWSKI – fortepian

W programie:
J. Wachowski – Koncert na fortepian
H. Wars – I Symfonia (1949)

Koncert fortepianowy Jana Wachowskiego (ur. 1998) – pianisty, kameralisty i kompozytora – powstał w 2021 roku jako zwieńczenie trzyletnich studiów kompozytorskich autora. To dzieło łączy w sobie witalność i energię, przywodzące na myśl twórczość Sergiusza Prokofiewa, z liryzmem i kantylenową śpiewnością typową dla muzyki XIX wieku. Kompozycja stanowi próbę odnalezienia własnego języka muzycznego, przy jednoczesnym poszanowaniu tradycji – bez sięgania po nurty awangardowe i eksperymentalne, charakterystyczne dla drugiej połowy XX wieku. Utwór został zadedykowany profesorowi kompozytora – Pawłowi Łukaszewskiemu.

Henryk Wars (właściwie Warszawski, 1902–1977) studiował kompozycję pod kierunkiem Karola Szymanowskiego i Romana Statkowskiego w Konserwatorium Warszawskim. Jego wielką pasją, obok muzyki klasycznej, był jazz. Choć dziś Wars znany jest głównie z muzyki filmowej i rozrywkowej (Ach jak przyjemnie, Sex Appeal, Zimny drań), z powodzeniem komponował także dzieła symfoniczne.
W 1949 roku powstała jego I Symfonia, napisana w duchu modernizmu XX-lecia międzywojennego. Stawia to Warsa w jednym szeregu z takimi kompozytorami jak Panufnik czy Lutosławski, którzy w latach 30. tworzyli utwory w podobnym stylu. W czteroczęściowej symfonii słychać wpływy Gershwina, zwłaszcza w traktowaniu instrumentów dętych. Uwagę słuchacza przyciąga swoboda kreowania narracji oraz interesująca inwencja melodyczna, z jaką posługuje się kompozytor.

Daniel Mieczkowski
Dyrygent i flecista urodzony w Warszawie. Ukończył studia na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie dyrygentury symfoniczno-operowej prof. dr hab. Moniki Wolińskiej i klasie fletu dr hab. Agaty Igras. W 2022 roku otrzymał medal Magna cum laude JM Rektora dla najlepszego absolwenta UMFC. W ramach programu ERASMUS+ studiował także w Hochschule für Musik und Theater w Monachium w klasie prof. Adrei Lieberknecht i prof. Natalie Schwaabe. Jest również absolwentem studiów podyplomowych Menedżera Muzyki na UMFC w Warszawie.

 Od 2023 roku pracuje na macierzystej uczelni na stanowisku asystenta w Katedrze Dyrygentury Symfoniczno-Operowej oraz jako kierownik artystyczny Chopin University Chamber Orchestra. Daniel Mieczkowski pełnił funkcję dyrygenta-rezydenta Orkiestry Sinfonia Varsovia (2023/24) i Teatru Wielkiego w Łodzi (2024/25). W obecnym sezonie artystycznym współpracuje jako dyrygent-asystent z Filharmonią Narodową w Warszawie. Pracował z takimi artystami jak Krzysztof Urbański, Pinchas Zukerman, Marek Janowski, Zsolt Nagy, Martijn Dendievel, Aleksandar Marković, Henrik Nánási, Gordan Nikolić czy Jacek Kaspszyk.

Występował na wielu renomowanych scenach m. in. w Isarphilharmonie w Monachium, na Uniwersytecie Mozarteum w Salzburgu, w Bard College Conservatory of Music w USA, siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu, na obu estradach Filharmonii Narodowej, czy w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Jako solista lub dyrygent koncertował z takimi zespołami jak: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej, Orkiestra Sinfonia Varsovia, Orkiestra Kameralna Filharmonii Wileńskiej, Czech Virtuosi, HMTM Symphonie Orchester w Monachium, Orkiestra Polskiego Radia w Warszawie, Teatr Wielki w Łodzi, Śląska Orkiestra Kameralna, Orkiestra Symfoniczna UMFC, Warsaw Camerata, Płocka Orkiestra Symfoniczna oraz orkiestrami filharmonii w Białymstoku, Zielonej Górze, Słupsku, Wałbrzychu, Lublinie, Łodzi, Kielcach, Rzeszowie, Opolu i Szczecinie. W 2023 roku poprowadził cykl nagrań archiwalnych z udziałem Orkiestry Polskiego Radia w Warszawie z muzyką Antoniego Szałowskiego i Adama Münchheimera.

Jako gościnny pierwszy flecista występował w Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, orkiestrze Sinfonia Varsovia, NFM Orkiestrze Leopoldinum i Orkiestrze Sinfonia Iuventus. W 2022 roku współpracował jako dyrygent-asystent z Polską Operą Królewską w Warszawie. Zarówno jako flecista jak i dyrygent, Daniel Mieczkowski dokonał licznych prawykonań utworów młodych kompozytorów polskich.
Jest laureatem kilkudziesięciu krajowych i międzynarodowych konkursów fletowych i dyrygenckich.
W 2022 roku, jako najmłodszy uczestnik zmagań otrzymał II nagrodę na VII Ogólnopolskim Konkursie Młodych Dyrygentów im. Witolda Lutosławskiego w Białymstoku.

Dwa lata wcześniej zdobył I nagrodę i nagrodę orkiestry symfonicznej na III Konkursie Studentów Dyrygentury we Wrocławiu. Jako instrumentalista otrzymywał nagrody m.in. na Międzynarodowym Konkursie im. Maxence Larrieu w Nicei (nagroda specjalna kompozytorki Elise Bertrand), Międzynarodowym Konkursie Fletowym w Krakowie (II nagroda), Międzynarodowym Konkursie Fletowym im. Friedricha Kuhlau w Uelzen (II miejsce), Międzynarodowym Konkursie im. Leoša Janáčka w Brnie (III miejsce), Międzynarodowym Konkursie Fletowym dla Studentów im. Eugeniusza Towarnickiego w Poznaniu (I miejsce i nagroda specjalna za najlepsze wykonanie utworu współczesnego). Jest też półfinalistą Międzynarodowego Konkursu Fletowego w Kobe (Japonia) oraz uczestnikiem Międzynarodowego Konkursu Muzycznego w Genewie (Szwajcaria). Daniel Mieczkowski uczestniczył w wielu kursach mistrzowskich prowadzonych przez wybitnych flecistów i dyrygentów w kraju i za granicą. W 2021 roku został zaproszony do uczestnictwa w I edycji kursu prowadzonego przez Marin Alsop, w trakcie którego miał możliwość dyrygować Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach. Jest wielokrotnym stypendystą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Prezesa Rady Ministrów, Centrum Edukacji Artystycznej, Fundacji im. Józefa Elsnera, Fundacji im. Jerzego Semkowa i Fundacji Sinfonia Varsovia.

Filharmonia 10.04.2026 Jan WachowskiJan Wachowski - pianista, kameralista i kompozytpr, fot. z arch. Filharmonii Podkarpackiej

Jan Wachowski
Pianista, kameralista i kompozytor. W roku 2024 zakończył z wyróżnieniem studia podyplomowe Specialized Master in Piano w klasie Eliane Reyes i Sergieja Redkina w Królewskim Konserwatorium w Brukseli. Wcześniej ukończył z wyróżnieniem studia pianistyczne magisterskie pod kierunkiem Elżbiety Karaś-Krasztel i Konrada Skolarskiego, studia kameralne u Łukasza Chrzęszczyka, a także kompozycję (licencjat) u Pawła Łukaszewskiego na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie.
Pogłębiał wiedzę pianistyczną, w tym dotyczącą instrumentów historycznych, na licznych kursach mistrzowskich m.in. u: Nikolaia Demidenko, Pavla Gililova, Philipa Giusiano, Krzysztofa Jabłońskiego, Diny Joffe, Kevina Kennera, Tobiasa Kocha i Wojciecha Świtały.

Początkiem jego kariery pianistycznej było otrzymanie w wieku 19 lat I nagrody w kategorii pianistów do 37. roku życia w XXI Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Pietro Argento we Włoszech, po raz pierwszy w historii tego konkursu przyznanej tak młodemu pianiście.
W 2024 roku uzyskał Grand Prix oraz Nagrodę Publiczności w XVI Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Alaina Marinaro we Francji. W 2023 roku otrzymał II nagrodę oraz 10 nagród specjalnych w III Międzynarodowym Konkursie Muzyki Polskiej w Rzeszowie. Jest także laureatem Grand Prix w V Ogólnopolskim Zachodniopomorskim Konkursie Pianistycznym w Szczecinie, V nagrody w 49. Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie, I nagrody w I Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym MusicAlive Online, zorganizowanym przez World Piano Teachers Association i Instytut Muzyczny Uniwersytetu Śląskiego, II nagrody oraz nagrody specjalnej za najlepsze wykonanie utworów Fryderyka Chopina w IV Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Teodora Leszetyckiego w Hamburgu, II nagrody w IV Międzynarodowym Podkarpackim Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Został również nagrodzony m.in. w X Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Johanna Nepomuka Hummla w Bratysławie oraz w V Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Haliny Czerny-Stefańskiej w Poznaniu.

W 2023 roku miał zaszczyt wystąpić na wspólnym koncercie kameralnym z Martą Argerich w Sali Koncertowej Królewskiego Konserwatorium w Brukseli, natomiast we wrześniu 2024 roku w tym samym mieście zagrał w obecności rodziny królewskiej podczas jubileuszowego koncertu z okazji 25-lecia istnienia Fundacji Chopinowskiej.

W 2025 roku otrzymał nominację do nagrody Fryderyk w kategorii Album Roku Recital Solowy za swoją debiutancką płytę Hevel. Reflections in Polish Piano Works of XX and XXI Century. Album ten został zrealizowaną przez wytwórnię Dux recordings w ramach nagrody otrzymanej na III Międzynarodowym Konkursie Muzyki Polskiej, ufundowanej przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

Jako solista orkiestry współpracował z: Łukaszem Borowiczem i Orkiestrą Filharmonii Podkarpackiej, z Danielem Tossi i Orkiestrą Symfoniczną z Perpignan, Rune Bergmannem oraz International Lutosławski Youth Orchestra, Nimrodem Davidem Pfefferem i Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Zielonogórskiej, Jackiem Fugalą i Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Podlaskiej, Piotrem Sułkowskim oraz Orkiestrą Symfoniczną Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, Markiem Mosiem i Orkiestrą Sinfonia Iuventus, Adamem Klockiem i Orkiestrą Kameralną Filharmonii Kaliskiej, .
W 2024 roku wystąpił jako solista wraz z Polską Orkiestrą Sinfonia Iuventus pod batutą Norberta Twórczyńskiego w czasie koncertu zwieńczającego roczne obchody 160. Rocznicy Powstania Styczniowego w Muzeum Historii Polski w Warszawie.

Koncertował na prestiżowych scenach muzycznych w kraju i za granicą: w Belgii, Chinach, Francji, Niemczech, Norwegii i we Włoszech, m.in. w Głównej Sali Koncertowej Zakazanego Miasta w Pekinie, w filharmoniach – Narodowej w Warszawie, Szczecińskiej, Gorzowskiej, Białostockiej, Zielonogórskiej czy w Sali Koncertowej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR) w Katowicach.
Dawał recitale m. in.: w Łazienkach Królewskich na 65. Jubileuszowym Sezonie Koncertów Chopinowskich, w Teatro Rossini w Bari, w Domu Urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli, w Muzeum Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina w Warszawie, w Pałacu Królewskim w Wilanowie, w Ambasadzie Polskiej w Brukseli.
Był zapraszany na międzynarodowe festiwale muzyczne, w tym na: Clasicissimo w Teatrze Królewskim w Brukseli, Musicorum w Królewskim Muzeum Sztuki w Brukseli, XIII Letni Festiwal Muzyczny im. Jerzego Waldorffa w Radziejowicach, XVII Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Perła Baroku w Kobyłce.

Dla Telewizji Polskiej (TVP3) nagrał dokument muzyczny Kolory Chopina, w którym wystąpił jako pianista i narrator.
Najistotniejszą dotychczas kompozycją jego autorstwa jest Koncert fortepianowy, napisany w 2021 roku. Jego Kwintet fortepianowy otrzymał I nagrodę oraz tytuł Best Piano Quintet in 2017 w I Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim Cum Laude Music Awards w Madrycie. Utwór został nagrany dla Naxos na płycie CD In Crescendo przez Daniela del Pino i Habemus Quartet i był wielokrotnie przez nich wykonywany w sezonie artystycznym 2018/19.
Otrzymane stypendia:
– od 2023 roku jest stypendystą Fundacji Chopinowskiej w Brukseli,
– Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za osiągnięcia artystyczne (2023),
– Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Młoda Polska” (2021),
– Stypendium Bechsteina (2020),
– Rektora Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie (2018),
– Narodowego Polskiego Funduszu na rzecz Dzieci (2017),
– International Morningside Music Bridge MMB (2016).

Biuro Koncertowi

Filharmonii Podkarpackiej

im. Artura Malawskiego w Rzeszowie

tel. + 48 17 862 85 07

www.filharmonia.rzeszow.pl

Światowe premiery utworów Karola Mikulego

Polecam Państwa uwadze nowy album Weronikii Chodakowskiej, artystki młodego pokolenia, dzięki której poznają  utwory Karola  Mikulego - jednego z najważniejszych uczniów Fryderyka Chopina i największych popularyzatorów jego muzyki. Przez lata Karol Mikuli był postacią niemal zapomnianą. Dziś, jego twórczość odzyskuje życie dzięki Weronice Chodakowskiej, która jako pierwsza na świecie nagrała aż 14 niezarejestrowanych dotąd dzieł lwowskiego mistrza.

Oto co artystka napisała na temat swojjej działalności:

"Moją misją artystyczną jest odkrywanie zaskakującej i wartościowej literatury fortepianowej polskich kompozytorek i kompozytorów.

W 2023 roku ukazał się mój debiutancki album pt. "From Lviv to Paris", który w większości zawiera światowe premiery utworów fortepianowych Karola Mikulego. Jego wydanie powiodło się dzięki autorskiej kampanii fundraisingowej, co stanowi prawdziwy ewenement w branży muzyki klasycznej. Karol Mikuli – jeden z najważniejszych uczniów Fryderyka Chopina, był jednym z pierwszych pianistów wykonujących utwory swego Mistrza na znajdujących się pod zaborami ziemiach polskich. Muzykę Fryderyka Chopina znają dziś wszyscy, ale mało osób wie, kto jako pierwszy zaczął ją popularyzować. Oprócz tego, niedawno udało się dotrzeć do źródeł, które wskazują, że Mikuli występował również na Podkarpaciu ze swoimi autorskimi kompozycjami, które utrwaliłam na moich obu albumach.

W 2025 roku, w ramach prowadzonej przeze mnie działalności PianoPasja Weronika Chodakowska wygrałam konkurs na prestiżową dotację rządową "Muzyczny ślad". 17 grudnia 2025 roku ukazał się mój drugi album płytowy "From Paris to Lviv" zawierający aż 14 światowych premier utworów fortepianowych Karola Mikulego. W związku z tym, jestem pierwszą pianistką na świecie, która wydała dwupłytowy portret fonograficzny dorobku fortepianowego Karola Mikulego.

Projekt okładki oraz cała koncepcja wizualna zostały wymyślone przeze mnie - również szczegóły takie jak sukienka czy fascynator, które zostały ręcznie wykonane i nawiązują do francuskiej estetyki modowej haute couture.

Album "From Paris to Lviv" obejmuje aż 14 światowych premier utworów fortepianowych Karola Mikulego, w tym 7 Walców, 2 Nokturny, a także po raz pierwszy w całości zarejestrowany cykl Dziesięciu Utworów op. 24, charakteryzujący się różnorodną stylistyką (tradycja chopinowska, romantyzm niemiecki, folklor bukowiński)".

Chodakowska foto

Zachęcam do zapoznania się z nagraniami dostępnymi pod poniższym linkiem:

https://youtu.be/kT8kFMzDC4g?si=MwMgt1GWcJsXWySH 

Partnerami wydania są: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ZAiKS oraz KAWAI Polska.

Patronat medialny nad albumem objęli: Polskie Radio Chopin i Program II Polskiego Radia. 

W projekcie uczestniczyli:
Julita Emanuiłow - reżyserka dźwięku
Klara Zalewska - projekt graficzny albumu i okładki
Agata Dobrzańska-Tyl - autorka zdjęć do albumu, w tym okładki
Ewa Sławińska-Dahlig - autorka tekstu do bookletu albumu
Maciej Wota - strojenie fortepianu do nagrań

Nagrania odbyły się w sierpniu 2025 roku w Studiu Koncertowym S2 Polskiego Radia w Warszawie na fortepianie marki Shigeru KAWAI.

Wszelkie informacje o pienistce i jej działalności oraz albumie znajdą Państwo na stronie  internetowej pianistki.

https://weronikachodakowska.com/sklep/from-paris-to-lviv-piano-works-of-karol-mikuli-cd/

W związku z przypadającą w tym roku 205. rocznicą urodzin Karola Mikulego Weronika Chodakowska planuje dalszą promocję albumu na koncertach i w mediach.

Zofia Stopińska

 

Rafał Blechacz: Bardzo lubię takie kameralne miejsca

       Miałam szczęście uczestniczyć w znakomitym koncercie, który odbył się 19 marca w Zespole Państwowych Szkół Muzycznych w Jarosławiu, w wykonaniu Rafała Blechacza, zwycięzcy XV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie w 2005 roku. Artysta otrzymał wówczas również wszystkie nagrody specjalne za najlepsze wykonania: mazurków, poloneza, koncertu i sonaty, a także nagrodę publiczności. Wydarzyło się to po raz pierwszy w historii Konkursów Chopinowskich.

       W 2007 roku ukończył studia pianistyczne w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy w klasie prof. Katarzyny Popowej-Zydroń.

        Jako zwycięzca Konkursu Chopinowskiego zaczął koncertować w najbardziej prestiżowych Salachna świecie. W 2006 roku podpisał ekskluzywny kontrakt z niemiecką wytwórnią fonograficzną Deutsche Grammophon. Jest drugim w historii, po Krystianie Zimermanie, polskim artystą związanym z tą prestiżową firmą.

       W pierwszej części wieczoru w Jarosławiu przy drugi, fortepianie zasiadł Maciej Wota, absolwent Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie fortepianu i w klasie organów, laureat wielu konkursów pianistycznych, a od roku 2028 jest asystentem w Katedrze Fortepianu UMFC. Maciej Wota jest rodzinnie związany z Jarosławiem. Usłyszeliśmy  Koncet fortepianowy c-moll op.37 Ludwiga van Beethovena , w którym solistą był Rafał Blechacz, a partie orkiestry na fortepianie grał Maciej Wota.

        W części drugiej Rafał Blechacz wystąpił z utworami Fryderyka Chopina, a usłyszeliśmy wspaniałe kreacje: Barkaroli Fis- dur op. 60, Ballady As-dur op. 47, Mazurków op.50 i Scherza cis-moll op. 39. Koncert prowadził pan Boguslaw Pawlak. To był wspaniały wieczór, który na długo pozostanie w pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście być na tym koncercie.

        Dodam jeszcze, że organizatorami tego wydarzenia byli: Zespół Państwowych Szkół Muzycznych im. F. Chopina w Jarosławiu, Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu i Towarzystwo Muzyczne w Jarosławiu. 

 Dziękuję pani Grażynie Seredzie, dyrektorce ZPSM w Jarosławiu za zaproszenie i umożliwienie zarejestrowania wywiadu z maestro Rafałem Blechaczem i dzięki temu mogę zaprosić Państwa na spotkanie z mistrzem.

Dobrą wiadomość mamy dla wszystkich Pana fanów. Niedawno skończył Pan nagranie płyty, na której będzie utrwalony także wykonywany w Jarosławiu Koncert fortepianowy c-moll op. 37 Ludwiga van Beethovena.

         To prawda, Już w lipcu tego roku płyta będzie dostępna, a oprócz Koncertu c-moll Beethovena, znajdzie się na niej także Koncert c-moll Mozarta. To taki projekt c-molowy.

Dwadzieścia jeden lat temu, w październiku 2005 roku został Pan zwycięzcą XV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie, chyba najważniejszego konkursu pianistycznego na świecie.. Przyznano Panu też nagrody  za najlepsze wykonanie: mazurków, poloneza, koncertu i sonaty. To był początek Pana wielkiej kariery.

        Może ryzykownie jest mówić, że Konkurs Chopinowski w Warszawie jest najważniejszy, ale na pewno jest jednym z trzech, może czterech najważniejszych, bo  rzeczywiście po wygraniu tego konkursu, czuje się, że drzwi do sal koncertowych świata są rzeczywiście pootwierane. Są możliwości nie tylko do koncertowania na całym świecie, ale także kontrakty płytowe są zagwarantowane.  

Często mówi się o tym, że nie przyjmuje Pan wielu zaproszeń i rzadko pojawia się Pan na polskich estradach. Wczoraj przez chwilę przeglądałam w Internecie  Pana profil i odniosłam wrażenie, że trochę w narzekaniach jest sporo przesady.

      Dla mnie zagranie 40 czy 50 koncertów rocznie, to jest dużo. Niektórzy pianiści grają po 100, a nawet 120 koncertów każdego roku. Ja nie mógłbym tak funkcjonować. 50 koncertów to jest dużo, ale przy tej ilości mogę mieć czas na inspiracje, na poszerzanie programu o nowe utwory. Uważam, że gram sporo koncertów. Niedawno wróciłem z tournée po Japonii, koncertowałem na Litwie, niedługo także mam zaplanowane koncerty.

Sporo czasu zajmują Panu nagrania, że wrażenia z wielu wydarzeń zapisuje Pan i być może niedługo powstanie książka.

       Mam już dużo doświadczeń, nazbierało się już sporo materiałów i jest szansa, że książka powstanie.

Jarosław nie jest wielkim miastem. Jak się Pan czuje w takich niewielkich aglomeracjach?

      Bardzo lubię takie kameralne miejsca. Chopin też je bardzo lubił grać w takich mniejszych przestrzeniach. Ma się wtedy poczucie, że jest się bliżej słuchacza i muzyka nas otacza. Należy podkreślić, że w czasach Chopina  dużo koncertów odbywało się w arystokratycznych salonach, a publiczność gromadziła się wokół wykonawców. Dzisiaj grałem w niewielkiej, trochę selektywnej Sali Zespołu Szkół Muzycznych w Jarosławiu, ale fortepian brzmi tutaj bardzo dobrze. W pierwszej części grał ze mną bardzo dobry pianista Maciej Wota, który realizował partie orkiestry w Koncercie c-moll Beethovena. Chcę także podkreślić, nasz pobyt w Jarosławiu został bardzo dobrze zorganizowany.  Mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby w komfortowych warunkach przygotować się do koncertu

Blechacz Jarosław 1Pianiści Maciej Wota i Rafał Blechacz dziękują jarosławskiej publiczności po wykonaniu Koncertu c-moll L. van Beethovena, fot. Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu.

Pana mentorem i przyjacielem je c-mollst Krystian Zimerman wspaniały człowiek i wielki artysta.

      Mam szczęście, że obdarzył mnie przyjaźnią i bardzo mi w życiu pomógł w niezwykle trudnym okresie. Zaraz po wygranym Konkursie Chopinowskim podzielił się ze mną swoim, wówczas 30-letnim doświadczeniem.

Niedawno dowiedziałam się, że zaczął Pan uczyć w swojej macierzystej uczelni Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

      To jest trochę za dużo powiedziane, bo  tylko raz po raz robię króciutkie kursy muzyczne. Natomiast nie mam regularnych studentów. Przy obecnej działalności koncertowej praca etatowa nie byłaby możliwa.

Wspomniał Pan o zaplanowanych niedługo koncertach.

      31 marca mam recital w Mediolanie, później lecę do Korei wykonać Koncert c-moll Beethovena, a potem mam jeszcze parę koncertów w Europie, z tego co pamiętam w Hamburgu  i Poznaniu. W drugiej połowie czerwca będę grał ze skrzypaczką Kim Bomsori w Azji; głównie w Chinach i  Hongkongu,

Jak Pan sobie radzi z dalekimi podróżami, zmianami stref czasowych i klimatu?

       Jeżeli są duże zmiany stref czasowych, to przyjeżdżam w to miejsce minimum 5 dni, a nawet tydzień  wcześniej  przed pierwszym koncertem. Po takim czasie na adaptację zaczynam grać pierwsze koncerty. Dlatego te wyjazdy trwają tak długo. Dawniej trwały jeszcze dłużej, bo nie podróżowało się samolotami, a statkami. Na przykład Rubinstein czy Rachmaninow płynęli do Stanów Zjednoczonych trzy tygodnie i koncertowali tam przynajmniej przez trzy miesiące, albo nawet pół roku.

Życie „na walizkach” to codzienność artystów.

      To prawda, ale jest też czas, kiedy jestem dłużej w domu, z rodziną i przyjaciółmi. Jest mi to bardzo potrzebne. Zawsze bardzo czekam na to czekam.

Ma Pan gotową receptę dla rozpoczynających karierę pianistów co robić, żeby być w najwyższej formie przez długie lata?

       Według mnie, nie ma gotowej recepty dla wszystkich. Trzeba potrafić obserwować siebie. W jakich sytuacjach dobrze się czuję, a w jakich nie. Nie należy powtarzać błędów. Trzeba wiedzieć ile czasu potrzeba na przygotowanie nowego programu, a ile na przypomnienie sobie, który kiedyś już grali.  To jest wszystko bardzo ważne, aby zawsze wychodzić na scenę ze świadomością, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy aby zaprezentować się jak najlepiej.

Inspiruje Pana publiczność?

     Tak, potrzebuję kontaktu z publicznością. Najtrudniejszy dla mnie był czas pandemii, kiedy nie było koncertów i publiczności w salach koncertowych nie było. Także brakuje mi publiczności podczas nagrań i czasami próbuję sobie wyobrażać publiczność.

Wiem, że jest Pan zafascynowany organami. Czy koncertuje Pan na tym instrumencie?

       Nie gram, a nawet nigdy o tym nie pomyślałem. Fascynuje mnie specyfika tego instrumentu, potęgi brzemienia, tajemniczości ogromnych możliwości jakie dają organy, zmiany rejestrów, barw i myślenie polifoniczne. Uwielbiam utwory Bacha wykonywane na organach. Dosyć rzadko mam okazję zasiadać przy organach. Jak jestem w mojej rodzinnej miejscowości, to zawsze idę do kościoła parafialnego, aby spędzić trochę czasu przy organach.

Jest Pan bardzo wrażliwy na cierpienie. Nie unika Pan kontaktów z takimi osobami.

       Nigdy nie unikałem. W miarę możliwości  gram dla podopiecznych Puckiego Hospicjum pw. Św. Ojca Pio. Mam nadzieję, że ta muzyka niesie światło, nadzieję i chwile zapomnienia chorym przebywającym w tym hospicjum. 

Blechacz Jarosław 2Maestro Rafał Blechacz po wykonaniu utworów F. Chopina żegna się z okalskującą artystą na stojąco publicznością, fot. Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu. 

Koncertuje Pan wyłącznie na fortepianach firmy Steinway & Sons?

      Tak, mam nawet podpisany kontrakt z firmą Steinway. Wszędzie w salach koncertowych przygotowują mi fortepian Steinwaya. Z radością dzisiaj grałem na bardzo dobrym instrumencie, który jest własnością Szkoły Muzycznej w Jarosławiu.

Z zachwytem słuchałam jak potrafił Pan wyczarować tak cudowne dźwięki podczas koncertu. Utwory  Chopina  były dla mnie muzycznymi obrazami. Dźwięki wychodzące spod Pana palców dotykały do najgłębszych zakamarków duszy. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja oklaskiwać Pana  w Polsce południowo-wschodniej.

     Ja także mam nadzieję, że będą okazje. Nie tak dawno koncertowałem w Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, gdzie na terenie parku znajduje się piękny dworek Ignacego Jana Paderewskiego. Wiem, że w tych stronach jest wiele pięknych miejsc, w których organizowane są koncerty i chętnie je kiedyś odwiedzę.

Bardzo dziękuję za wspaniały, pełen wrażeń i wzruszeń koncert oraz za miłą rozmowę.

        Bardzo dziękuję.

Zofia Stopińska

Z maestro Piotrem Palecznym nie tylko o konkursach

         Gorąco Państwu polecam spotkanie z prof. dr hab. Piotrem Palecznym, jednym z najwybitniejszych polskich pianistów naszych czasów, pedagogiem, profesorem belwederskim i Profesorem Honorowym Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Jest laureatem i jurorem prestiżowych międzynarodowych konkursów pianistycznych, cenionym autorytetem muzycznym, charyzmatycznym organizatorem życia muzycznego i ambasadorem polskiej kultury w świecie.

        13 marca 2026, maestro Piotr Paleczny wystąpił w Rzeszowie z Koncertem fortepianowym d-moll KV 466 Wolfganga Amadeusa Mozarta z towarzyszeniem Orkiestry Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Pawła Przytockiego.
        Ramy tego wieczoru stanowiły: Adagietto z V Symfonii cis-moll Gustawa Mahlera i Poemat symfoniczny „Stanisław i Anna Oświecimowie” Mieczysława Karłowicza. Bardzo dobre wykonania utworów Mahlera i Karłowicza były gorąco oklaskiwane, ale to Mozart w kreacji maestro Piotra Palecznego fascynował najbardziej. Przez cały czas czuło się, że mistrz całym sercem zaangażowany jest w kreację dzieła oraz współpracę z orkiestrą i dyrygentem. Burza oklasków trwała długo po zakończeniu utworu. Maestro Piotr Paleczny na bis wykonał także dzieło Mozarta; Fantazję d-moll KV 397. Grał równie pięknie i fascynująco.

Ogromnie się cieszę, że mogłam się spotkać z maestro Piotrem Palecznym w Rzeszowie. Zapraszam do lektury.

W zaproszeniu na koncert w Rzeszowie maestro Paweł Przytocki wspomniał, że Koncert fortepianowy d - moll KV 466 W. A. Mozarta wykonali Panowie wspólnie 30 lat temu w Hiszpanii.

         Mnie także o tym przypomniał, ale nie mogę tego potwierdzić, ponieważ nie pamiętam.

Często jest Pan proszony o wykonanie tego utworu?

        Bardzo dawno grałem go publicznie, a szkoda, bo jest on bardzo piękny. To jeden z najgłębszych koncertów fortepianowych Mozarta, podczas którego można dużo publiczności powiedzieć. Najczęściej proszony jestem o koncert Chopina. Tak jest od 1970 roku, czyli od zdobycia III nagrody w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Od wielu lat zasiada Pan w jury tego konkursu.

        Trzy edycje później, w 1985 roku, byłem już jurorem Konkursu Chopinowskiego i do tej pory nim jestem. Grozi mi rekord, bo będę także w jury XX Konkursu, czyli po raz dziesiąty, a nikt takiego wyniku nie ma.

Paleczny Piotr 2026 1303jpgMaestro Piotr Paleczny i Maestro Paweł Przytocki , koncert w Filharmonii Podkarpackiej , 13 marca 2026 roku, fot Filharmonia Podkarpacka

Przygotowując się do rozmowy, analizowałam jak Polakom wiodło się do tej pory w Konkursach Chpinowskich. Lista będzie dosyć długa, bo trzeba wymienić dużo nazwisk, ale warto przypomnieć, kto był w gronie laureatów i finalistów. Czterokrotnie P:olacy zwyciężali: Halina Czerny-Stefańska (1949), Adam Harasiewicz (1955), Krystian Zimenrmann (1975) i Rafał Blechacz (2005).

W gronie laureatów II nagrody w dotychczasowych edycjach byli: Stanisław Szpinalski (1927), Barbara Hesse-Bukowska (1949), a III nagroda przypadła: Róży Etkin (1927), Bolesławowi Konowi (1932), Witoldowi Małcużyńskiemu (1937), Waldemarowi Maciszewskiemu (1949), Marcie Sosińskiej (1965), Piotrowi Palecznemu (1970), a tylko raz Polak Jakub Kuszlik (2021)otrzymał IV nagrodę.

Zdobywcami V nagrody wśród uczestniczących w historii dotychczasowych konkursów byli: Władysław Kędra (1949), Ewa Pobłocka (1980) i Piotr Alrxewicz (2025), zaś wśród zdobywców VI nagrody zostali: Ryszard Bakst (1949), Elżbieta Głąbówna (1965), Janusz Olejniczak 1970 i Magdalena Lisak (1985).

W gronie polskich finalistów i nagrodzonych byli m.in.: Jan Ekier (VIII miejsce w 1938 r.), Lidia Grychtołówna (VI miejsce) i Andrzej Czajkowski (VIII miejsce) w 1955 r., Józef Stompel (1860 ), Katarzyna Popova-Zydroń i Elżbieta Tarnawska (1975), Radosław Sobczak (2000), Paweł Wakarecy (2010), Szymon Nehring (2015) i Kamil Pacholec (2021).

W ostatnich dwóch dekadach Polacy wyraźnie nie mają szczęścia. Myślę, że nie brakuje im talentu, mają doskonałych nauczycieli, bo przecież wielu zagranicznych laureatów studiuje w polskich akademiach muzycznych. Może nie mają wystarczająco dużej wytrwałości i determinacji?.

         Chyba wytrwałości i determinacji. Obserwatorzy tego konkursu bardzo byli zdziwieni dlaczego jury, które wybierało wśród zgłoszonych do konkurs uczestników, zaprosiło najwięcej Chińczyków? Stało się tak dlatego, że grali najlepiej.
         Jurorzy, tak jak powinni, traktują poważnie wszystkich uczestników eliminacji. Jak każdemu, także grupie jurorów może się czasem zdarzyć pomyłka. W ocenie brana jest średnia arytmetyczna. Część uczestników i obserwatorów jest zadowolona, a część jest zdziwiona.
Podpisując umowę na uczestnictwo w pracach jury, jednocześnie każdy godzi się na to, że inni jurorzy będą mieli inne zdania. Na przykład mój faworyt, może nie być faworytem wszystkich jurorów. Trzeba się z tym pogodzić.

Zainteresowanie Międzynarodowym Konkursem Pianistycznym im. Fryderyka Chopina, ilość chętnych do udziału, transmisje na cały świat tego wydarzenia i gromadząca się w sali Filharmonii Narodowej w Warszawie publiczność , najlepiej świadczą o jego randze. Międzynarodowe jury ma za zadanie wybrać najlepszych z najlepszych, ale zakwalifikowanie się do drugiego etapu, a nawet sam udział w konkursie jest bardzo ważny.

        Oczywiście, że tak. Konkurs Chopinowski w Warszawie różni się od wszystkich pozostałych konkursów pianistycznych. Na tym konkursie gra się wyłącznie utwory Fryderyka Chopina. Nie można wykazać się znajomością i umiejętnościami w grze dzieł mistrzów innych epok. Tutaj liczy się tylko Chopin. To jest bardzo trudny konkurs.

          Coraz więcej pianistów z całego świata chce w tym wydarzeniu uczestniczyć. Do ostatniej edycji było ponad 600 zgłoszeń. Z tego należało wybrać 80 osób. Udział w konkursie jest dużym osiągnięciem dla młodego pianisty.
         Zwycięzca ma zagwarantowaną karierę przynajmniej na parę lat, natomiast prawdziwy konkurs dla pozostałych laureatów rozpoczyna się dopiero po zakończeniu.
         Jak obserwuję, co drugi dzień grają koncerty. Przyjmują wszystkie zaproszenia. Na przykład Eric Lu wykonał po zakończeniu konkursu w październiku do końca grudnia 2025 roku ponad 50 koncertów. To jest ogromny wysiłek dla pianisty. 

Paleczny Piotr 13.032026Piotr Paleczny - fortepian, podczas  koncertu z Orkiestrą Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie, 13 marca 2026 , fot. Filharmonia Podkarpacka

Jestem przekonana, że każdy solista, a przede wszystkim jego opiekun, powinien jednak umiejętnie wybierać. To jedyna recepta na długą karierę. Pan z pewnością nie był w stanie grać wszędzie gdzie Pana zapraszano.

        Oczywiście, że tak. Przyjmuję tylko te zaproszenia, które dam radę zrealizować, Tak samo robili i robią Krystian Zimermann i Rafał Blechacz. Melomani często im zarzucają, że zbyt rzadko koncertują. Podróże bywają wprost zabójcze, a głównie tournée.

          Jeden z moich studentów Tomoharu Ushida z Japonii, nie zakwalifikował się do finału Konkursu Chopinowskiego, chociaż moim zdaniem powinien był wejść. Nie był też finalistą, ale został laureatem Medici.tv Audience Prize w ostatniej edycji w konkursie pianistycznym Leeds International Piano Competition. Otrzymał nagrodę dzięki głosom kilkunastu tysięcy melomanów z całego świata, którzy obserwowali konkursowe transmisje Medici.tv.
         Można się zastanawiać komu wierzyć, czy parunastu jurorom, czy bezstronnej publiczności.

           Tomoharu Ushida teraz w ciągu miesiąca ma tournée w Japonii, które obejmuje 20 recitali. Gra tam wyłącznie utwory Brahmsa. Wkrótce będzie grał koncert Beethovena i znowu ma zaplanowane tournée w Korei. Później przyjedzie do mnie na lekcje, bo w dalszym ciągu jest moim studentem. Jak będę prowadził kurs we Włoszech to także się spotkamy na lekcjach. Tomoharu Ushida jest fantastycznym, wszechstronnym pianistą. W obydwu konkursach nie dostał się do finału, ale robi karierę.

Maestro, jak długo jest Pan związany z Uniwersytetem Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie?

          Dopiero od 1998 roku. Bardzo późno zacząłem uczyć, bo już po ukończeniu 50-ciu lat. Wcześniej nie miałem na to czasu. Ówczesny rektor prof. Andrzej Chorosiński zdołał mnie przekonać mówiąc, że powinienem wykształcić następców.
        Może nie wypada się chwalić, ale od mojego konkursu w 1970 roku do dzisiaj, tylko dwóch studentów naszej warszawskiej uczelni zdobyło tytuł laureata Konkursu Chopinowskiego. Obaj są Japończykami i studiowali w mojej klasie. Szkoda, że nie ma Polaków.

Kilka tygodni temu ogłosił Pan program 81. Międzynarodowego Festiwalu Chopinowskiego w Dusznikach Zdroju. Jest to najstarszy działający nieprzerwanie festiwal pianistyczny na świecie. Od 1993 roku jest Pan dyrektorem artystycznym tego festiwalu.

          Ten Festiwal cieszy się ogromną estymą wśród zapraszanych pianistów. Publiczność słuchająca ich recitali, wybiera swojego faworyta. Moim zdaniem niepotrzebnie, bo powinni raczej cieszyć się możliwością wysłuchania wybitnie utalentowanych artystów, a nie oceniać.

           W tym roku będziemy gościć w Dusznikach wielu młodych pianistów, ponieważ Festiwal odbędzie się w dwusetną rocznicę pobytu i koncertów 16-letniego Chopina w Dusznikach Zdroju. w tej samej Sali, na tej samej estradzie.
         W większości będą to laureaci Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego im Fryderyka Chopina w Warszawie, ale będą też zwycięzcy m.in.: Międzynarodowego Konkursu im. Królowej Elżbiety w Brukseli, zwycięzca w Międzynarodowym Konkursie Marquerite Long i Jacques Thibaud w Paryżu, zwycięzca w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy .
          Powinien też się pojawić zdobywca Złotego Medalu w Międzynarodowym Mistrzowskim Konkursie Pianistycznym im. Artura Rubinsteina w Tel-Awiwie. Ten konkurs powinien odbyć się w maju tego roku. Po raz czwarty zostałem zaproszony do jury.

            Artur Rubinstein był nie tylko wybitnym pianistą, ale również bardzo wrażliwym człowiekiem, który nienawidził wojny. Osobiście znałem mistrza Rubinsteina, nawet miałem z nim lekcje.
          Jak wszyscy wiemy, obecnie Izrael prowadzi wojnę i wiem, że Artur Rubunstein nie byłby zadowolony gdyby konkurs jego imienia odbywał się w czasie, kiedy giną codziennie ludzie.
          Jest to jeden z najważniejszych konkursów pianistycznych na świecie, ale Konkurs Chopinowski jest prawdopodobnie najważniejszym konkursem pianistycznym, a jak panował COVID-19, to konkurs został przesunięty na następny rok. Napisałem do organizatorów, że to nie jest czas na konkurs i jeśli wojna będzie trwać, to powinien być przesunięty na czas, kiedy wszystko się uspokoi.

Paleczny Piotr i Ork. FP dyr. Paweł PrzytockiPiotr Paleczny - fortepian i Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Pawła Przytockiego, fot. Filharmonia Podkarpacka

Co tak naprawdę w życiu się liczy: rodzina, miłość, wygoda, spokój, dobrobyt, kariera?

          Wszystko po trochu jest ważne. Trudno mi tak jednoznacznie powiedzieć. Żona zmarła 15 lat temu. Dla mnie pewien etap życia się skończył. W Polsce jestem sam, bo mój syn i wnuk mieszkają w cudownym miejscu w południowej Hiszpanii i dobrze się im powodzi. Ja zawsze byłem związany z Polską .
           Po Konkursie Chopinowskim mogłem wyemigrować i wygodnie żyć gdzie indziej, ale uważałem, że nie potrafię. Nie widzę potrzeby wyjazdu na stałe, a szczególnie w moim wieku.
           Co miałem w życiu zrobić, to już zrobiłem i nie oczekuję, że zrobię dużo więcej. Staram się moje doświadczenia przekazywać młodym adeptom pianistyki i dlatego nie jestem na emeryturze. To nie jest tylko moja decyzja, ale przede wszystkim rektoratu, który zaproponował mi właściwie dozgonnie etat w UMCH i mam kontakt z młodzieżą. To jest dla mnie najważniejsze.
           Poza tym mam sporo koncertów i kursów w Polsce i za granicą, które również polegają na kontaktach z młodzieżą. Żyję wśród młodych i to mi bardzo pomaga w dobrym samopoczuciu i zdrowiu.

Bardzo dawno Pan w Rzeszowie nie występował.

            To prawda, że mnie tu nie było dość długo, ale to nie moja wina. Z moich zapisów wynika, że we wrześniu 2007 roku i pod batutą Marka Pijarowskiego wykonałem partie solowe w IV Symfonii Karola Szymanowskiego.
           Później 24 października 2014 roku wykonałem w Rzeszowie z orkiestrą pod batutą śp. Wojciecha Michniewskiego Koncert e-moll Fryderyka Chopina.
           Nigdy też nie byłem zaproszony na festiwal do Łańcuta, który odbywa się od kilkudziesięciu lat.

Kończymy spotkanie z nadzieją, że niedługo usłyszymy Pana ponownie w Rzeszowie. Dziękuję za rozmowę.

             Ja również dziękuję.

Zofia Stopińska

Filharmonia Podkarpacka zaprasza - Anton Bruckner

Koncert symfoniczny

AB 27 marca 2026 r., piątek, godz. 19:00
SALA KONCERTOWA FILHARMONII PODKARPACKIEJ

ORKIESTRA SYMFONICZNA FILHARMONII PODKARPACKIEJ 
JIŘÍ PETRDLÍK – dyrygent

W programie:
A. Bruckner – VIII Symfonia c – moll „Apokaliptyczna”

        Symfonie stanowią w dorobku Antona Brucknera (1824–1896) fundament jego twórczości. Poza ośmioma symfoniami pozostawił niewiele innych kompozycji, przeważnie chóralnych (w tym między innymi Requiem d-moll).
       VIII Symfonia c-moll „Apokaliptyczna” jest swoistym podsumowaniem dorobku symfonicznego Brucknera i ostatnim w pełni ukończonym dziełem tego gatunku. Powstała w 1886 roku. Ze względu na monumentalne rozmiary utworu, wykonywana bywa zwykle jako jedyny punkt programu.

        Równie imponująca jest obsada orkiestry — zwłaszcza instrumenty dęte zostały wzmocnione, niekiedy nawet trzykrotnie.
Tonacja symfonii odwołuje się do „Symfonii Losu” Beethovena, co dodatkowo podkreśla ideową treść dzieła: walkę człowieka z przeznaczeniem. Monumentalne Finale ujawnia ogromną inwencję i kunszt Brucknera — w trzech grupach tematycznych tej części zgromadził kompozytor wyjątkowo wiele melodii i motywów. W triumfalnej kodzie piętrzą się jednocześnie główne tematy wszystkich czterech części. Gdy Bruckner pisał końcowe akordy ostatniej części, miał ponoć wykrzyknąć: „Alleluja…! To Finale to najbardziej znaczący moment w moim życiu.”

       JIŘÍ PETRDLÍK /1977/ jest uznawany za jednego z najbardziej uznawanych europejskich dyrygentów swojego pokolenia. Studiował grę na fortepianie, puzonie i dyrygenturę (1995-2000 w Konserwatorium w Pradze, 2000-2005 w Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze) u prof. Miroslava Košlera, prof. Miriam Němcovej, prof. Jiří Bělohlávka, prof. Radomila Eliški, prof. Františka Vajnara, prof. Tomáša Koutníka i innych. Ukończył studia w klasie mistrzowskiej głównego dyrygenta orkiestry Filharmonii w Nowym Jorku prof. Kurta Masura we Wrocławiu i głównego dyrygenta Filharmonii BBC prof. Jiří Bělohlávka.

       W latach 2002-2009 był stałym dyrygentem Teatru Narodowego w Brnie i dyrektorem muzycznym Teatru Miejskiego w Brnie. Od 2004 r. jest zatrudniony jako stały dyrygent w Teatrze im. J. K. Tylta w Pilźnie. Petrdlík regularnie współpracuje gościnnie z prestiżowymi międzynarodowymi scenami operowymi (np. W Mesynie, Tuluzie, Warszawie, Północnym Teksasie, Pradze, Szegedzie, Kairze, Aleksandrii itp.).

       W dziedzinie muzyki symfonicznej Jiří Petrdlík dyryguje czołowymi orkiestrami czeskimi i zagranicznymi (Praska Orkiestra Symfoniczna, Czeskie Radio SO, Czeskie Narodowe SO, Filharmonia Janáček w Ostrawie, Morawska Filharmonia w Ołomuńcu, Północnoczeska Filharmonia w Teplicach, Wrocławska Filharmonia, Orkiestra Filharmonii Śląskiej w Katowicach, Orkiestra MTM w Warszawie, KSO w Toronto, Iwasaki Philharmonic ao) i regularnie pojawia się jako gość na różnych festiwali muzycznych w Europie, Japonii, Chinach, Kanadzie i USA. Od sezonu 2010/11 z powodzeniem rozwija bogatą współpracę artystyczną z Kairską Orkiestrą Symfoniczną, gdzie został mianowany Dyrektorem Artystycznym Generalnym i Głównym Dyrygentem w latach 2011-15.. W sezonie 2014/15 Petrdlík został zaproszony do Alte Oper w Frankfurcie, a w sezonie 2015/16 był gościnnym dyrygentem w Wiener Musikverein. Od tego czasu rozwijał bogatą współpracę artystyczną jako stały dyrygent gościnny Orkiestry Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie. Od roku 2015 Petrdlík regularnie organizuje prestiżowe noworoczne trasy koncertowe w Chinach z wybitnymi europejskimi orkiestrami.

        Petrdlík prowadził także szeroką działalność jako chórmistrz (od 2009 r. Dyrektor artystyczny praskiego chóru mieszanego), muzykolog (Uniwersytet Karola w Pradze) – zdobył tytuł doktora), wydawca i pedagog (kierownik wydziału dyrygentury Konserwatorium im. Jaroslava Ježka w Pradze) i z powodzeniem wziął udział w kilku konkursach (np. w konkursach: Prague Cantat, American Opera Competition, D. Flick Conductor Competition London). Jest przewodniczącym Jury Konkursu „Praga Kantat” i Towarzystwa Fibicha, a od 2017 r. Został dyrektorem unikalnego w skali światowej festiwalu melodramatu koncertowego „Melodramfest” i głównym dyrygentem międzynarodowej orkiestry Carpathia. Od sezonu 2020/21 jestem dyrektorem artystycznym zespołu opery w Teatrze im. J. K. Tyla Plzeň.

        Szeroki repertuar Petrdlíka zawiera kompozycje różnych gatunków muzycznych, stylów i okresów. W dziedzinie dyskografii Petrdlík często zwraca uwagę na rzadko pojawiające się tytuły (np. Ezio Glucka – światowa premiera praskiej wersji opery Beethovena – Habsburskich kantat, Foerster – Glagolitic Mass, Fibich – Missa brevis, Prokofieva – Eugeniusz Oniegin, Arend – Astral Travels i in.)

 

Biuro Koncertowe
Filharmonii Podkarpackiej
im. Artura Malawskiego w Rzeszowie
tel. + 48 17 862 85 07
www.filharmonia.rzeszow.pl

Nie zamieniłbym wiolonczeli na inny instrument

        Proponuję Państwu spotkanie z prof. Marcinem Zdunikiem, wybitnym polskim wiolonczelistą i kameralistą, który również improwizuje, aranżuje i komponuje. Artysta wystąpił w wielu renomowanych salach na świecie i jest zapraszany do udziału w prestiżowych festiwalach muzycznych. Był wielokrotnie nagradzany na międzynarodowych konkursach i festiwalach muzycznych.

       W 2007 roku został laureatem I nagrody, Grand Prix oraz 9 innych nagród w VI Międzynarodowym Konkursie Wiolonczelowym im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. W 2008 roku reprezentował Polskie Radio w Bratysławie na Międzynarodowym Forum Młodych Wykonawców organizowanym przez Europejską Unię Radiową (EBU) zwyciężając i zdobywając tytuł New Talent 2008. W 2009 roku otrzymał nagrodę Gwarancja Kultury przyznaną przez TVP Kultura.                W kwietniu 2021 otrzymał tytuł profesora sztuki w dyscyplinie sztuki muzyczne.

Rozmowa z maestro Marcinem Zdunikiem została zarejestrowana 26 lutego 2026 roku.

Z niecierpliwością czekamy na jutrzejsze wydarzenie w Filharmonii Podkarpackiej. Jednym z utworów będzie Koncert wiolonczelowy e-moll op. 85 Edwarda Elgara – dzieło, które bardzo dawno nie było w naszej Filharmonii wykonywane. Mówi się, że jest ono bardzo trudne zarówno dla solisty jak i orkiestry.

         Nawet pan Jacek Rogala podkreślił, że Orkiestra Filharmonii Podkarpackiej dawno tego utworu nie grała. Na świecie jest on często wykonywany, bo to jeden z najbardziej reprezentacyjnych, a może nawet najlepszy utwór Elgara obok słynnych Wariacji Enigma. Brytyjczycy szczycą się tym koncertem szczególnie i wykonują go przy wszystkich nadarzających się okazjach.

         Jest to bardzo piękna osobista kompozycja, Ciekawa jest historia tematu głównego w pierwszej części, który podobno przyśnił się Elgarowi w momencie gdy leżał po operacji w szpitalu, i kiedy się przebudził, poprosił o ołówek i kartkę papieru, aby ten temat zanotować.

         Jest to utwór szczególny, bardzo narracyjny, epicki, tworzący od początku do końca jedną wielką opowieść. Dlatego chociaż podział na części istnieje, to jest on przez Elgara ukryty. Nie ma przerw pomiędzy częściami, chociaż wyraźnie pierwsza część jest połączona z drugą, a trzecia z czwartą. Jedynie po drugiej, bardzo energicznej, żartobliwej części, następuje uduchowione Adagio i jest moment na wyciszenie.

Wykonując Koncert wiolonczelowy e-moll Elgara solista, dyrygent i orkiestra muszę ze sobą ściśle współpracować.

         Tak, ponieważ jest dużo dowolności w zakresie tempa. Jest dużo miejsc gdzie trzeba zwolnić, przyspieszyć, albo grać ad libitum i bez tego trójstronnego kontaktu (orkiestra, solista, dyrygent) wykonanie się nie uda.

Myślę, że ta współpraca przebiegała harmonijnie.

       To prawda. Muzycy Orkiestry Filharmonii Podkarpackiej grają bardzo pięknie, znakomicie reagowali na wszystko co proponowaliśmy z dyrygentem, a także sami zaproponowali pewne rozwiązania. Nad wszystkim czuwa Jacek Rogala i dlatego wszyscy jesteśmy zadowoleni.      Koncert jest oczywiście wyjątkowym spotkaniem ze słuchaczami, wyjątkowym świętem, ale cieszę się także na każdą próbę.

Pamiętam wspaniały koncert, który odbył się w Sali Wydziału Muzyki UR na finał Rzeszowskiej Jesieni Muzycznej w październiku  2024 roku. Jego  wykonawcami byli: Szymon Nehring – fortepian, Jakub Jakowicz – skrzypce, Marcin Zdunik – wiolonczela. Program wypełniły wspaniałe utwory: Trio B-dur „Arcyksiążęce” op. 97 Beethovena, Trio fortepianowe C-dur op. 87  Brahmsa i prawykonanie Pana Tria fortepianowego.
Publiczność przyjęła Was entuzjastycznie.

        Ja także często wspominam ten wyjątkowy wieczór i gorące przyjęcie przez publiczność.

Często występuje Pan jako kameralista?

         Gram dużo muzyki kameralnej. Repertuar kameralny jest bardzo bogaty i różnorodny. Cechuje go pewna intymność kontaktów między muzykami i intymność kontaktów muzyków ze słuchaczami. Jest coś unikalnego w koncercie kameralnym, czego nigdy się nie osiągnie w koncercie symfonicznym. Nigdy bym nie chciał zrezygnować z kameralistyki, podobnie jak z komponowania, bo są to dla mnie bardzo ważne przestrzenie działalności i spełniania się.

Marcin Zdunik RJM 2024 Koncert Nehring Jakowicz Zdunik 1Jakub Jakowicz - skrzypce, Szymon Nehring - fortepain, Marcin Zdunik - wiolonczela, koncert finałowy VIII Rzeszowskiej Jesieni Muzycznej, fot. SPMK

Przed tygodniem w Warszawie odbyło się prawykonanie kolejnego Pana dzieła.

        Prawie godzinny utwór zatytułowany Warsaw. Glimps  opisuje Warszawę. To moje rodzinne miasto, bardzo je kocham i jestem zachwycony jego różnorodnością.

         Wiele ludzi, którzy przyjechali do Warszawy i zamieszkali w niej na stałe, czuje się bardzo dobrze. Dzielnice mają różne charaktery. W niektórych panuje zgiełk szybkiego życia w wielkim mieście, można sobie znaleźć osiedle w pobliżu lasu, można zamieszkać obok parku, w starych kamienicach lub w nowoczesnych apartamentach. Jest w Warszawie także mnóstwo cudownych klubów muzycznych. Są rozmaite centra muzyki klubowej, jazzowej… Zewsząd można czerpać inspiracje.

         Moje inspiracje „opisałem” w tym utworze. Odbyło się prawykonanie i jeszcze jeden koncert. Zostały one nagrane i zmieszczone będą w Internecie.  Mam nadzieję, że będzie możliwość wykonywania tego utworu na kolejnych koncertach.

          Skomponowałem Warsaw. Glimps na duży skład kameralny: trzy instrumenty dęte (flet, klarnet i waltornia), skrzypce, wiolonczelę i kontrabas. Na skrzypcach grał jako prymariusz Jakub Jakowicz oraz dwoje perkusistów, w tym Miłosz Pękala, który jest Rzeszowianinem. Moja małżonka Żaneta Sławińska wykonała partię wokalną opartą na poezji Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, który osiedlił się w Warszawie i zakochał się w niej.  

Komponuje Pan z potrzeby serca czy na zamówienie.

        Nie żyję z komponowania, zajmuję się przede wszystkim wykonawstwem i pedagogiką. Piszę wyłącznie z potrzeby serca, natomiast koleje losu doprowadziły do tego, że mam sporo zamówień, które są niezwykle motywującym czynnikiem. Za miesiąc mam premierę swojego Oratorium pasyjnego na podstawie Gorzkich żali, na dwa chóry i orkiestrę. Zaplanowane są dwa koncerty, a nagranie będzie emitowane później w TVP Kultura.  Napisanie takiego utworu wymaga ogromnego zaangażowania i wielotygodniowej pracy.

        Zazwyczaj ciężko jest tak się zmotywować, żeby codziennie wygospodarować kilka godzin na komponowanie. Kiedy jest zamówienie, zaplanowane prawykonanie, zabezpieczone fundusze to trzeba usiąść i pisać. Ten deadline jest czynnikiem niezwykle motywującym. Przyznam, że pod wpływem presji czasu mam lepsze pomysły, działam szybciej i bardziej intuicyjnie. Muzyka wtedy płynie bardziej z serca.

Wiem, że ma Pan dar improwizacji. Czy często go Pan wykorzystuje?

        Owszem, nawet gram całe recitale solowe improwizowane. Czasami komentując różne utwory, a często są to moje improwizacje. Improwizacja może być: na temat, w konkretnym stylu, albo może być nowym utworem. Improwizowanie zawsze sprawiało mi wielką radość. To jest wielka frajda.

Przy tak różnorodnej działalności artystycznej trzeba wszystko dokładnie planować i realizować. Jak wyglądają najbliższe plany koncertowe?

        Za dwa tygodnie wystąpię z  Koncertem e-moll  Elgara  w Kielcach, później odbędzie się wspomniane Oratorium pasyjne, w którym także  biorę udział jako wykonawca, w Słupsku będę grał Wariacje na temat Rokoko Czajkowskiego, z Koncertem wiolonczelowym Elgara wystąpię w Jeleniej Górze. Mam dość dużo planów na koncerty symfoniczne w najbliższych miesiącach.

Dokonał Pan wielu nagrań płytowych. Z tych starszych pamiętam krążek zarejestrowany z orkiestrą pod batutą Jana Staniendy. Były nagrody i wyróżnienia.

       Wspomniała pani o mojej pierwszej płycie, która ukazała się w 2009 roku. Ciekawa płyta została nagrana z Filharmonią Narodową pod dyrekcją Andrzeja Boreyki z  polskimi koncertami wiolonczelowymi: Grażyny Bacewicz, Miłosza Magina, Aleksandra Tansmana i Henryka Jabłońskiego. Utrwaliliśmy dzieła kameralne Chopina z Szymonem Nehringiem i Ryszardem Groblewskim. Bardzo ważną dla mnie płytę nagraliśmy z chórem „Camerata Silesia” z utworami na chór i wiolonczelę. Otrzymałem cztery Fryderyki jako solista i były też Fryderyki za płyty, na których byłem jednym z wielu wykonawców. Te nagrody są dowodem na to, że środowisko muzyczne docenia moją działalność i jest to powód do satysfakcji, ale największą radością jest głos wzruszonego słuchacza.

W repertuarze ma Pan zarówno utwory minionych epok od renesansu poczynając, aż po utwory powstające aktualnie. Myślę, że w przygotowaniach bardzo pomocne są studia w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.

        Były one bardzo kształcące, poszerzyły mój horyzont patrzenia na sztukę, dały mi mnóstwo wiedzy kontekstualnej i spowodowały, że mam poczucie świadomego poruszania się po przebogatym świecie muzyki.

        Polecam je również moim studentom i w mojej klasie są osoby studiujące dodatkowo muzykologię. Uważam, że jest to ważne uzupełnienie w działalności instrumentalisty.

Prowadzi Pan klasy wiolonczeli w Akademii Muzycznej w Gdańsku i w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Wiąże się to z systematyczną obecnością w tych uczelniach. Nie jest to proste przy tak intensywnej działalności artystycznej.

        Te wszystkie przestrzenie się w moim życiu wzajemnie dopełniają i pomagają sobie. Działalność wykonawcy pomaga mi w komponowaniu. Na przykład znajomość możliwości wydobycia dźwięku, wiedza o procesie instrumentacji wynikają z mojej działalności wykonawczej. Z kolei moja działalność w zakresie komponowania pozwala mi często spojrzeć zupełnie inaczej na utwory innych kompozytorów, które gram, bo patrzę na nie z większą świadomością tego, w jaki sposób zostały „uszyte”.

        Podobnie działalność pedagogiczna często pomaga mi w działalności wykonawczej, a działalność wykonawcza pomaga mi w pedagogice. To wzajemnie się uzupełnia i dzięki temu można to wszystko pogodzić. Wymaga to świetnej organizacji.

Zdunik Marcin 2026 koncert w RzeszowieMarcin Zdunik - wiolonczela, koncert w Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie 27 lutego 2026 roku, fot. arch. Filharmonii Podkarpackiej

Dla każdego koncertującego instrumentalisty bardzo ważny jest dobry instrument. Gra Pan na wymarzonej wiolonczeli?

       Aktualnie gram na bardzo pięknym, wypożyczonym instrumencie, który został zbudowany w 1800 roku przez lutnika w Południowym Tyrolu i ma cechy dobrego, starego instrumentu włoskiego. Gra na nim daje mi mnóstwo radości i satysfakcji.

Grałem na różnych instrumentach m.in. przez wiele lat były to piękne, nowe wiolonczele zbudowane przez wybitnego polskiego lutnika Wojciecha Topę. Później przez kilka lat grałem na 100-letnim instrumencie niemieckim.

Instrument jest ważnym partnerem w tym co robię. Dużo ważniejszymi partnerami w mojej działalności są ludzie oraz moja wyobraźnia w zakresie kompozycji i w zakresie tworzenia nowych konceptów muzycznych. Wokół tego koncentruję swoje starania. Upatruję największego potencjału przede wszystkim w ludziach. Czerpanie inspiracji od ludzi daje najwięcej możliwości rozwoju i inspiracji.

Wiolonczela jest pięknym, śpiewającym instrumentem naśladującym głos ludzki.

        Za to jest tak ceniona. Nie bez przyczyny w muzyce symfonicznej wiele śpiewnych tematów powierzanych jest wiolonczeli. Bardzo często pieśni pisane na głos i fortepian, transkrybowane są przez wiolonczelistów, i znakomicie się sprawdzają, kiedy partię wokalną wykonujemy na wiolonczeli. 

Ten instrument ma również potężne możliwości wykonawcze, których w  standardowym repertuarze nie wykorzystujemy. Ma ogromne możliwości modulacji barwowej. Ja to często wykorzystuję w procesie improwizowania. Na wiolonczeli można tworzyć przeróżne brzmienia używając technik barwowych, flażoletowych, perkusyjnych… Można też imitować na wiolonczeli różne instrumenty.

Z całą pewnością nie zamieniłbym wiolonczeli na inny instrument.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

     Ja również bardzo dziękuję.

 

Chcę się w kilku zdaniach podzielić wrażeniami z całego wieczoru.

Urokliwe pełne zadumy Dwie melodie elegijne op. 34 Edwarda. Griega, w wykonaniu  Orkiestry Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Jacka Rogali, oraz piękny i śpiewny, Koncert wiolonczelowy e-moll op. 85 Edwarda  Elgara, wypełniły pierwszą część wieczoru. Partie solowe wspaniale wykonał Marcin Zdunik. Wiolonczela „śpiewała” pod palcami mistrza zarówno w ekspresyjnych jak i głębokich, ciepłych fragmentach. Słychać i widać było, że gra na niej dawała mu radość i satysfakcję. Przez cały czas solista prowadził dialog z orkiestrą. Utwór został entuzjastycznie przyjęty przez publiczność. Dziękując dwiema własnymi improwizacjami Marcin Zdunik potwierdził, że jest wybitnym wirtuozem i kompozytorem.

Drugą część koncertu wypełniła po raz pierwszy wykonana w Rzeszowie tragikomiczna suita Siedem grzechów głównych Joanny Wnuk-Nazarowej.

Kompozytorka, poproszona o przybliżenie idei dzieła, opowiedziała między innymi: „Do napisania utworu skłoniło mnie zamówienie pana Jacka Rogali, dyrektora Filharmonii Świętokrzyskiej. Premierowe wykonanie odbyło się dwa lata temu w tejże Filharmonii. Od początku przyświecała mi myśl aby użyć starodawnych nazw grzechów, które były bardzo konkretne, soczyste i wyraźne.

Dziękuję muzykom Filharmonii Podkarpackiej za to, że chcą grać moje utwory, bo to „trzecie życie”, które mi Pan Bóg dał, zajmuje mi wyłącznie komponowanie i spotkania z muzykami oraz z publicznością. Nie chowam kompozycji do szuflady, nie czekam kiedy ktoś je wykona tylko mam zamówienia.” 

Z wielką uwagą publiczność wysłuchała niezwykle barwnej, pełnej różnorodnych rytmów i nastrojów postimpresjonistycznej suity na wielką orkiestrę symfoniczną. Blasków i kolorów dodawały ciekawie skomponowane partie instrumentów perkusyjnych i nietypowo wykorzystywane brzmienia dętych. Na wyobraźnię oddziaływały również pojawiające się na ekranie, wzorowane na malowidłach z okresu renesansu, obrazy. Pychę ilustrowała muzyka pełna dynamicznych kontrastów, Chciwość kojarzyła się ze Skąpcem Moliera, a w Obżarstwie rozbrzmiewały fragmenty dawnych pieśni biesiadnych (m.in. angielska, niemiecka i polska). W większości części pojawiały się też elementy wywołujące uśmiech. Trochę inne pod tym względem okazało się kończące suitę Lenistwo. Rodzące się tematy nie były rozwijane – tak, jakby nikomu nie chciało się pracować.  Orkiestra precyzyjnie reagowała na każdy gest batuty. Po zakończeniu Siedmiu grzechów głównych długo trwały oklaski  dla kompozytorki, orkiestry i dyrygenta.

Zofia Stopińska

Miarą dobrego śpiewaka jest długi dystans

Tegoroczną edycję Festiwalu Muzyki Fortepianowej im Marii Turzańskiej w Jarosławiu zakończył „WIECZÓR Z BEL CANTO” podczas  którego wystąpiła Edyta Piasecka obdarowana przez naturę niezwykłej urody sopranem koloraturowym. Artystce towarzyszył  kameralny zespół instrumentalny złożony z muzyków Filharmonii Podkarpackiej w składzie: Robert Naściszewski – skrzypce, Jagoda Pietrusiak –Kasprzyk –flet, Orest Telwach – skrzypce, Urszula Ostrouch – altówka, Anna Naściszewska – wiolonczela, Sławomir Ujek – kontrabas, Marcin Kasprzyk – fortepian.

Cieszę się, że mogłam się spotkać z panią Edytą Piasecką przed koncertem i zapraszam Państwa do lektury.

Program koncertu w Jarosławiu jest bardzo wymagający. Jak przebiegała współpraca z muzykami Jarosławskimi i Filharmonii Podkarpackiej.

      Przed chwilą zakończyła się próba, wybraliśmy trudny program, mamy w nim m.in. czardasze z operetek „Księżniczka Czardasza” Kalmana i „Cygańska miłość” Lehara, do tego arie: Małgorzaty „z klejnotami” z opery „Faust” Gounoda, „Gianni Schicchi” Pucciniego oraz aria Elizy „Przetańczyć całą noc” z musicalu "My Fair Lady”.

Zespół Filharmonii Podkarpackiej to świetni muzycy. Znamy się od dawna, wiele razy już występowaliśmy razem. Cieszę się również, że znowu spotykam się z panem Marcinem Kasprzykiem, który jest wybitnym pianistą i akompaniatorem.

Pierwszy raz odwiedzam Jarosław. Sala koncertowa Zespołu Szkół Muzycznych w Jarosławiu jest bardzo piękna i  nowoczesna, ale też bardzo selektywna dźwiękowo.

W październiku ubiegłego roku znalazłam udostępnione na Facebooku, zarejestrowane podczas Pani koncertu, nagranie „Exultate jubilate” Mozarta.  Zachwyciłam się niezwykłą urodą oraz lekkością Pani sopranu i cudownymi koloraturami. Niedawno przeczytałam w komentarzu, że jest Pani najwspanialszą polską Violettą. Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest fakt, że od lat jest Pani często zapraszana, aby śpiewać partie Violetty w  „Traviacie” Giuseppe Verdiego. 

        To był trzeci rok studiów. Niedługo po konkursie zadebiutowałam w Operze Krakowskiej partią Królowej Nocy w „Czarodziejskim flecie” Mozarta. Wkrótce zostałam zaproszona do wykonania partii Violetty w „Traviacie”. Zdecydowałam się nawet na pisanie pracy magisterskiej o postaci Violetty Valery.

To był udany debiut. Do tej pory często jestem zapraszana przez polskie teatry operowe do zaśpiewania partii Violetty.

Przypominam sobie wtedy słowa prof. Ryszarda Karczykowskiego, który często mi powtarzał: „Dobry głos oczywiście musi być, ale są partie, do których trzeba się urodzić”. Albo jest się w danej postaci osobą z „krwi i kości”, albo się tą osobą nigdy nie będzie. Ja ją czuję całym ciałem.

 „Traviatta” w każdym teatrze to inna realizacja reżyserska. Miałam przyjemność występować w tej roli już w Operze Narodowej, Bytomiu, Lublinie, Wrocławiu, w Krakowie nawet w dwóch różnych wersjach. Podczas ostatniej reżyserii Pani Pia Patrum w Łodzi czułam się tak, jak w wykonaniu koncertowym. Na dużej scenie jest siłą rzeczy mniej elementów, za które można „się schować” – jestem ja, mój głos i muzyka. To duże wyzwanie, ale kocham Violettę i cieszę się, że dzięki tej różnorodności realizacyjnej cały czas mogę odkrywać ją na nowo.

W dotychczasowej działalności artystycznej śpiewała Pani w: Belgii Holandii, Danii, USA i Kuwejcie.  Była Pani solistką lub współpracowała Pani chyba z wszystkimi polskimi teatrami operowymi w Polsce, długo by wymieniać dyrygentów i orkiestry. Jak rozmawiałyśmy ostatnio, nie byłą Pani związana na stałe z żadnym teatrem operowym na stałe.

       Byłam solistką etatową w trzech różnych teatrach, w pewnym momencie  postanowiłam spróbować bardziej elastycznego trybu pracy.

Bardzo dbam o utrzymanie głosu w dobrej formie. Cały czas to kontroluję. Taka elastyczność  pozwala mi na większe zróżnicowanie typów, a przede wszystkim rozmiarów scen. Dobrze na mnie działają naprzemienne występy z koncertami kameralnymi, a po nich powroty na wielkie sceny i odwrotnie.

Turzańska 2026 Edyta Piasecka KoncertEdyta Piasecka - sopran koloraturowy, fot. Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu

Co robić, aby długo zachować najwyższą formę tak potrzebną śpiewającym pierwszoplanowe role: niezawodny głos, zgrabną sylwetkę i sprawność fizyczną, bo wymagania w tym zawodzie są ogromne.

       To jest nie lada wyzwanie. Trzeba dbać o siebie, o odpowiednią ilość snu, bardzo dużo ćwiczyć i to nie jest tylko kwestia dobrego wyglądu, ale przede wszystkim sprawności fizycznej naszego ciała.  

Nasz świat ciągle przyspiesza. Soliści, śpiewacy mają coraz mniej przerw na odpoczynek. Nasze struny głosowe i nasze ciało potrzebują czasu na regeneracje, a musimy być w dobrej formie praktycznie non stop. Musimy także być odporni na stres. Myślę, że śmiało można porównać obciążenia którym są poddani śpiewacy do tych których doznają zawodowi sportowcy.

Wolę popracować mocno, a później odpocząć biorąc udział tylko w kameralnych koncertach i później znowu wrócić do teatru.

Każdy śpiewak dba o siebie i chce jak najdłużej śpiewać. Mamy wielkie gwiazdy, które już długo występują i mają świeże piękne głosy. Są młode osoby, które w bardzo młodym wieku przyjmują role, którym mogą podołać tylko bardzo doświadczone śpiewaczki i często są to udane debiuty, które nie są przekuwane na stabilną i długotrwałą karierę. Miarą dobrego śpiewaka jest długi dystans.  

Kilka lat temu zaczęła Pani uczyć śpiewu. Wiem, że także stara się Pani uczyć swoich wychowanków sztuki estradowej organizując różne koncerty z ich udziałem.

       Wszystko zaczęło się podczas pandemii, bo to wtedy zaczęłam uczyć. Bardzo mnie to wciągnęło, bo także ja sama bardzo dużo uczę się od mlodych.

Ukochałam soprany, ale lubię także uczyć: mezzosoprany, tenory i głosy kontra-tenorowe. Mam także satysfakcję, że moi uczniowie często stają w szranki konkursowe i zdobywają nagrody, a osoby które się usamodzielniły dobrze sobie radzą na różnych estradach. 

Od ubiegłego roku jestem przewodniczącą jury Międzynarodowego Festiwalu Pieśni Legionowej i staram się aby uczestniczyły w tym wydarzeniu także osoby śpiewające klasycznie. Zapraszam do udziału także śpiewaków operowych, studentów akademii muzycznych, uczniów klas śpiewu szkół muzycznych II stopnia. W konkursie mogą uczestniczyć także dobrze śpiewający amatorzy. Pieśni legionowe są naprawdę bardzo piękne.

Kolejna edycja tego konkursu odbędzie się  już niedługo bo 17 maja.

Turzańska 2026 Edyta Piasecka i Marcin KasprzykEdyta Piasecka - sopran, przy fortepianie Marcin Kasprzyk, fot. Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu

Mamy dla Państwa również zaproszenie do Iwonicza Zdroju, gdzie odbędzie się po raz pierwszy festiwal o nazwie „Carpatia Cameralis”, a Pani jest dyrektorem artystycznym tego wydarzenia.

       Od dosyć dawna pragnęłam mieć festiwal, o którym marzę. Po spotkaniu z Wojciechem Bardowskim, który jest dyrektorem festiwalu, wszystko wskazuje na to, że te marzenia się spełnią. Wojciech pochodzi z Podkarpacie i także marzył o festiwalu w rodzinnych stronach.

Po długich dyskusjach postanowiliśmy, że połączymy nasze preferencje, czyli w pierwszym dniu królować będzie muzyka klasyczna z uwzględnieniem sakralnej. Między innymi usłyszą Państwo najpiękniejsze odsłony „Ave Maria”. W drugim koncercie będą zarówno piosenki francuskie jak i największe hity  muzyki filmowej oraz trochę operetki.

Chcieliśmy, żeby to był festiwal o randze międzynarodowej. W każdej edycji występować będą śiewający w swoich ojczystych językach artyści reprezentujący różne narodowości.  W tym roku będziemy mogli posłuchać śpiewaków z Azji, a konkretnie z Korei i Chin.

Poprosiłam ich także, aby wspólnie wykonali arię operową i pieśń w języku polskim. Podczas tego koncertu usłyszymy także inne języki: czeski, niemiecki, francuski. Solistom towarzyszył będzie znakomity pianista Rafał Hołub.

Dyrektorka Gminnego Ośrodka Kultury i Czytelnictwa w Iwoniczu Zdroju, Dorota Sokołowska Świstak poprosiła nas, aby program koncertu był dla szerokiego grona publiczności, stąd będzie trochę rozrywki w stylu francuskim, proponujemy muzykę filmową oraz arie i duety z operetek. Zaśpiewają: Maria Hubluk, ja i Wojciech Bardowski, a towarzyszyć nam będzie zespół orkiestry kameralnej.

Festiwal Carpatia Cameralis odbędzie się 17 i 18 kwietnia tego roku. Zapraszam serdecznie.

Mam nadzieję, że wyjedzie Pani z Jarosławia z dobrymi wrażeniami i zachce Pani tu wrócić.

         Bardzo dziękuję za zaproszenie do Jarosławia. Dobrze się tu czuję  i chętnie tu wrócę.

Jak już napisałam, z panią Edytą Piasecką, gwiazdą koncertu finałowego tegorocznej edycji Festiwalu Muzyki Fortepianowej im. Marii Turzańskiej w Jarosławiu, rozmawiałam przed koncertem.

To był cudowny wieczór. Z podziwem słuchałam koloraturowego, przepięknie brzmiącego głosu maestry Edyty Piaseckiej, która zachwycała także urodą i kreacjami. Bardzo dobrze spisali się również muzycy towarzyszący, którzy rozpoczęli koncert Uwerturą do operetki „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa, a w trakcie koncertu wykonali:  walce: „Odgłosy wiosny” Straussa i Walca Musetty”  z opery „Cyganeria” Pucciniego, Polkę trisch trasch  i Polkę Anna Straussa, oraz „Oblivion” i „Libertango” Piazzolli.

Koncert zakończył się gorącą owacją zachwyconej publiczności, a na bis maestra Edyta Piasecka z towarzyszeniem zespołu wykonali - czardasz Ilony  „Kiedy skrzypki grają” z operetki Cygańska miłość . Koncert pozostanie na długo w pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście na nim być.

Zofia Stopińska

Subskrybuj to źródło RSS