Wieczór zarzueli na 65. Muzycznym Festiwalu w Łańcucie
Stefan Münch - prezenter, krytyk muzyczny fot. z arch. Filharmonii Podkarpackiej

Wieczór zarzueli na 65. Muzycznym Festiwalu w Łańcucie

65. Muzyczny Festiwal w Łańcucie zakończył się 11 czerwca, ale będziemy go długo wspominać i powracać do poszczególnych koncertów.

Dzisiaj wspólnie z panem Stefanem Münchem, prezenterem, krytykiem muzycznym, autorek książek i organizatorem życia muzycznego wspominać będziemy przede wszystkim wspaniały wieczór zatytułowany „Hiszpańska pasja – wieczór zarzueli”.

Pan Stefan Münch, jest doskonale znany melomanom, którzy od wielu lat uczestniczą w koncertach Muzycznych Festiwali w Łańcucie. Od lat bowiem przybliża publiczności programy i wykonawców festiwalowych koncertów.

Czyni to Pan najdłużej z prezenterów, którzy zostali zaproszeni na  tegoroczny festiwal. Po raz pierwszy przyjechał Pan do Łańcuta w latach 90. ubiegłego stulecia.

        To był 1994 rok, dyrektorem naczelnym Filharmonii Podkarpackiej (jeszcze wtedy Rzeszowskiej) był pan Wergiliusz Gołąbek, a artystycznym pan Adam Natanek, który znał mnie z Lublina, bo tam powierzał mi wówczas działalność polegającą na zapowiadaniu koncertu. Trzeci koncert, który w życiu zapowiadałem to był recital Światosława Richtera. Wcześniej podszedłem do solisty i po rosyjsku rozmawiałem przez chwilę. Artysta stwierdził, że polska publiczność wie kto to jest Richter, stąd lepiej, żebym przybliżył  jej Bacha i Szostakowicza.

W Łańcucie w 1994 roku zapowiadałem recital Adama Wodnickiego, pianisty związanego z Podkarpaciem, bo urodzonego w Przemyślu, który od wielu lat jest profesorem fortepianu w University of North Texas College of Music w Denton.

Jestem bardzo dumny, że po raz trzydziesty trzeci jestem na tym festiwalu, bo to jest najlepszy festiwal w Polsce. Takie jest moje przekonanie i nie mówię tego dlatego, że mam nadzieję iż zostanę zaproszony w przyszłym roku.

To jest znakomicie prowadzony od lat festiwal, który przyciąga najlepszych światowych artystów, orkiestry i zespoły kameralne. Wszystko, co w muzyce najlepsze i najpiękniejsze spotyka się tutaj.

Bardzo się cieszę z zaproszenia na festiwal w jubileuszowym roku. Mam wielką przyjemność polecić Państwa uwadze bardzo piękny koncert zatytułowany „Hiszpańska pasja – wieczór zarzueli”, ze znakomitymi hiszpańskimi artystami w rolach głównych. Sabina Puértolas – sopran i Antonio Gandía – tenor z wielkimi sukcesami występują w hiszpańskich i słynnych teatrach operowych na świecie.

Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Podkarpackiej dyryguje David Giménez, który również na całym świecie dyryguje koncertami symfonicznymi i spektaklami operowymi. Maestro Giménez od 2024 roku jest głównym dyrygentem Filharmonii Podkarpackiej im. Artura Malawskiego w Rzeszowie.

Przybliżając publiczności muzykę i wykonawców dzisiejszego koncertu, przekonaliśmy się, że ma Pan ogromną wiedzę o muzyce i kulturze hiszpańskiej. Mieszkał Pan dłużej w tym kraju?

         Nie, kiedyś szukałem nagrań , które były dostępne w Stanach Zjednoczonych i wtedy Adam Wodnicki przysłał mi namiary na firmę płytową. Wkrótce otrzymałem e-maila z odpowiedzią, że nie mają nagrań, o które proszę, ale mogą mi przysłać płyty Louisa Miguela, meksykańskiego piosenkarza z Portoryko, który zrobił ogromną karierę, jego nagrania zostały obsypane nagrodami Grammy, i ma swoją gwiazdę w Hollywoodzkiej Alei Gwiazd.  Przysłali mi wkrótce kilkanaście jego płyt. Zacząłem pilnie słuchać Louisa Miguela, a potem innych wokalistów. Byłem zafascynowany tą muzyką.

 Trzeba pamiętać, że każdy kraj latynoamerykański wytworzył swoją własną muzykę. Muzyka tejano , która powstała na pograniczu Teksasu i Meksyku różni się od muzyki, która powstała w Portoryko czy w Argentynie. Inna muzyka słuchana jest w Dominikanie, a inna na Haiti. To jest ogromna różnorodność. Złożyły się na to różne elementy. Przede wszystkim muzyka indiańska, pomimo, że Europejczycy bardzo się starali ich wyeliminować. Oprócz tego byli tam przywożeni czarnoskórzy niewolnicy z Afryki, którzy przywieźli swoją muzykę. Na to wszystko wpłynęły także gigantyczne emigracje zarobkowe z Europy. Przyjeżdżali Włosi, Portugalczycy, Polacy, Żydzi, Ukraińcy. Wszyscy przywozili swoją muzyką i powstał tygiel różnych wpływów, stąd taka różnorodność.

Zarzuela to forma muzyczna liryczno-dramatyczna pochodzenia hiszpańskiego, w której naprzemiennie występują sceny mówione i śpiewane, a w późniejszym okresie zawierająca także taniec. Skąd nazwa?

        Wywodzi się ona od nazwy domku myśliwskiego zwanego Palacio Real de la Zarzuela (hiszp. Zarzas – miejsce porośnięte jeżynami), znajdującego się niedaleko Madrytu. Tam w 1657 roku po raz pierwszy przedstawiono ten rodzaj sztuki hiszpańskiemu dworowi królewskiemu (tzw. Fiestas de Zarzuela). Hiszpania miała niesłychanie bogate życie teatralne. W XVII wieku wystawiono w Hiszpanii około 10 tysięcy comedias, a były to zarówno tragedie jak i komedie oraz sztuki o tematyce religijnej. Grano je przez cały rok. W Wielkim Tygodniu nie wolno było wystawiać sztuk z aktorami i zastępowały ich kukiełki. Teksty  pisali najwybitniejsi poeci języka hiszpańskiego jak m.in. Pedro Calderón de la Barca  i Lope de Vega.

Z biegiem czasu zaczęto wprowadzać ludowe elementy obyczajowe i zarzuela ukształtowała się  w XIX wieku. Nastąpił podział na género grande ( w trzech aktach o tematyce poważnej) i género chico (zarzuela w 1 akcie o charakterze komicznym).  

Trudno jest skonstruować program, który by pokazał całe bogactwo i  zróżnicowanie zarzueli  hiszpańskiej, ale znakomicie udało się to dyrygentowi dzisiejszego koncertu, maestro Davidowi Giménezowi Carrerasowi. W pierwszej części mieliśmy przekrój przez najsłynniejsze przykłady zarzueli.

Koncert rozpoczęło instrumentalne Preludium z zarzueli El Bateo – Federico Chueca a następnie:

José Serrano  - Cancion z zarzueli Alma de Dios,

Jesús Guridi  - Romanza z opery Mirentxu,

Francisco Asenjo Barbieri  -  No hay que guitar los hilv,anes z zarzueli  El Barberillo de Lavapiés,

Gerónimo Giménez  - Intermedio z zarzueli El Baile de Luis Alonso na orkiestrę,

Federico Moreno Torroba – De este apacible rincón de Madrid z zarzueli Luisa Fernanda,

Pablo Luna – De España vengo z zarzueli Elniño judío,

Manuel Fernández Caballero – Dúo y Jota z zarzueli El Dúo de la Africana.

Część druga koncertu była trochę odmienna, a rozpoczął ją utwór światowej sławy hiszpańskiego kompozytora.

Manuel de Falla  - Danza Ritual del Fuego z baletu, El Amor Brujo,

Carlos Gardel –  i piosenka Tango El dia que me qui quieras,

José Maria Lacalle  i jedna z najsłynniejszych hiszpańskich pieśni Amapola,

Armando  Manzanero Canché  - pieśn Contigo aprendi,

 Reveriano Soutullo / Juan Vert  - Bella enamorada  z zarzueli El Último Romantico,

Gerónimo  Geménez  - Me llaman le primorosa z zarzueli El Barbero de Sevilla,

Manuel Penella – Me llambas Rafaeliyo… torero quiero ser z opery El Gato Montés   

Ta jedna z najpopularniejszych i najchętniej słuchanych w Hiszpanii zarzueli zakończyła planowaną część koncertu.

Soliści: Sabine Puértolas - sopran, jak i Antonio Gandía - tenor zostali gorąco przyjęci. Wspaniale towarzyszyła im Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Davida Giméneza. Publiczność była zachwycona, a gorące owacje na stojąco trwały bardzo długo, stąd było aż pięć utworów na bis.

Moja fascynacja piosenkami hiszpańskimi rozpoczęła się, jak już wspomniałem od Louisa Miguela, kiedy stałem się właścicielem jego dyskografii.

Byłem zafascynowany, potęgą tego języka. Na świecie jest 600 milionów ludzi mówiących po hiszpańsku: cała Ameryka Południowa z wyjątkiem Brazylii, cała Ameryka Środkowa, niemało mieszkańców Stanów Zjednoczonych, przede wszystkim Hiszpania w Europie i jest jeszcze parę miejsc na świecie, gdzie mówi się po hiszpańsku.

Hiszpanie obchodzą 12 października  Hiszpanie obchodzą Święto Narodowe (hiszp. Fiesta Nacional de España), znane również jako Día de la Hispanidad.  W Saragossie tego samego dnia przypada huczne święto religijne ku czci Matki Boskiej z Kolumny (Nuestra Señora del Pilar), podczas którego odbywają się parady i barwne procesje.

To jest także  dzień odkrycia Ameryki. Data nawiązuje do 1492 roku, kiedy to wyprawa Krzysztofa Kolumba dotarła do brzegów Nowego Świata – czyli dopłynęła do Ameryki. To nam obrazuje znaczenie jakie miała Hiszpania.

Trzeba pamiętać , że w XVI wieku Hiszpanię nazywano „królestwem nad którym słońce nie zachodzi”, bo na wszystkich kontynentach mieli posiadłości. Później to nagle się skończyło, kiedy  na początku XIX wieku w Ameryce Południowej zaczęły się wojny niepodległościowe i większość kolonii odzyskała niepodległość. Po dawnej świetności zostało wspomnienie, ale Hiszpania zachowała swoją odrębność i swoją niesłychanie oryginalną kulturę muzyczną.

Czy Państwo będą  na pozostałych koncertach festiwalowych?

       Niestety, jutro musimy być z żoną w Lublinie, Potem lecimy na kilka dni na Majorkę, żeby trochę odpocząć, ale mam nadzieję, że spotkamy się na koncercie  Jonasa Kaufmanna.

Przyjechał Pan do Rzeszowa nie tylko na Festiwal, bo w Wydziale Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego odbyła się 27 i 28 maja Międzynarodowa konferencja naukowa pt. „Muzykasłowoobraz. Przewodniczącą konferencji była prof. dr hab. Jolanta Skorek – Münch. Pan także w niej uczestniczył.

        Ta konferencja odbyła się w formule online, bo to jest  łatwiejsze. Zainicjowała ją moja żona, która jest profesorem na Wydziale Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Konferencja poświęcona była relacjom „Muzyka –słowo – obraz.” Patronem jest Kilar, największy kompozytor, który miał związek z Rzeszowem” i oprócz muzyki poważnej pisał także utwory dla potrzeb filmu. Dotychczasowe edycje konferencji obejmowały zagadnienia dotyczące muzyki sakralnej, elementu narodowego w twórczości kompozytora, muzyki filmowej oraz szeroko rozumianych kontekstów sztuki współczesnej. Efektem prowadzonych obrad naukowych było wydanie dwóch recenzowanych monografii, które stanowią istotny wkład w rozwój badań nad twórczością Wojciecha Kilara oraz jej kontekstami kulturowymi.

Obecna, V edycja konferencji stanowi kontynuację wieloletniego projektu badawczego, a szczególne miejsce w jej programie zajęła twórczość Manuela de Falla, w związku z przypadającą w 2026 roku 150. rocznicą jego urodzin.

Mieliśmy na tej konferencji również prelegentów z Hiszpanii.  Były bardzo ciekawe wystąpienia na temat interdyscyplinarności sztuk; muzyki z teatrem, plastyką, literaturą…

Honorowy patronat nad wydarzeniem objęli: JM Rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego, Ambasada Hiszpanii w Rzeczypospolitej Polskiej, Archivo Manuel de Falla oraz Polskie Wydawnictwo Muzyczne.

Podsumowaniem tej konferencji będzie książka.

Pana kontakty z Rzeszowem są częste.

       Bardzo wysoko sobie cenię kontakty z Rzeszowem. Zawsze mówię studentom o wyższości Galicji nad Kongresówką pod każdym względem. Tu jest jednak Galicja ze wszystkimi pozytywnymi stronami tej tradycji.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

       Ja również bardzo dziękuję.

Zofia Stopińska