Zofia Stopińska

Zofia Stopińska

email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wywiad przed Finałem Festiwalu w Łańcucie

Zofia Stopińska : Miło mi, że przed koncertem finałowym 56. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie mogę rozmawiać z panem Bartoszem MichałowskimSzefem Chóru Filharmonii Narodowej. Od stycznia bieżącego roku kieruje Pan tym najważniejszym polskim chórem.

Bartosz Michałowski : Bez wątpienia, Chór Filharmonii Narodowej jest najważniejszym polskim chórem, uznawanym zarazem za jeden z najlepszych na świecie. Podejmując  współpracę z tak utytułowanym zespołem, byłem świadomy oczekiwań Dyrekcji Filharmonii i Artystów Chóru, którzy liczyli na to, że w życiu Chóru wydarzy się coś wyjątkowego, a przede wszystkim, że uda nam się nawiązać ze sobą dobry kontakt. Po pięciu miesiącach mogę powiedzieć, że na pewno znaleźliśmy wspólny język, pracujemy bardzo efektywnie, a zarazem w znakomitej atmosferze. Śpiewacy oceniają ten czas podobnie. Sądzę, że przez te kilka miesięcy udało nam się już wiele osiągnąć: wprowadziliśmy nowy styl codziennej pracy, intensywnie pracujemy nad brzmieniem zespołu, które chciałbym ukształtować według własnej wizji i wydaje mi się, że zespół tę wizję przyjął - pracuje bowiem z dużym zaangażowaniem. Za nami aż 18 świetnie wykonanych koncertów!

Z. S. : Występujecie nie tylko z Orkiestrą Filharmonii Narodowej, ale także a cappella oraz z innymi zespołami.

B. M. : Oczywiście, Chór nie ogranicza się tylko do współpracy ze, skądinąd znakomitą, Orkiestrą Filharmonii Narodowej. Zespół współpracuje z różnymi orkiestrami w Polsce i poza granicami kraju. Znakomicie sprawdza się w formach oratoryjnych, ale także jako zespół… operowy. Swego czasu z wielkim powodzeniem brał udział w spektaklach w słynnej mediolańskiej La Scali. Jest to Chór o bogatej tradycji, oczywiście nie stroniący od śpiewania z mniejszymi zespołami instrumentalnymi, z akompaniamentem organów, fortepianu czy też po prostu a cappella, co w przypadku zespołu dużego, złożonego z solistycznych osobowości, jest nie lada wyzwaniem. Nieco inaczej wykonuje się wielkie formy, w inny zaś sposób podchodzi do bardzo subtelnego wykonawstwa muzyki a cappella, które wymaga szalonej precyzji i więcej niż dobrego kontaktu z dyrygentem. Na szczęście Zespół tworzą znakomici śpiewacy, którzy nie boją się jakichkolwiek wyzwań.

Z. S. : Pochodzi Pan z Poznania i tam, będąc dzieckiem zaczął Pan śpiewać w słynnym chórze „Poznańskie Słowiki”.

B. M. : Jestem wychowankiem prof. Stefana Stuligrosza, zaczynałem śpiewać w Jego chórze, kiedy miałem osiem lat. Szybko zostałem solistą, wykonującym przeróżne partie sopranowe, później, po krótkiej przerwie, pełniłem tę rolę jako baryton, aż wreszcie Profesor uznał, że zostanę Jego asystentem a w przyszłości następcą. Przez siedem lat dyrygowałem tym znakomitym chórem podczas licznych koncertów i, oczywiście, niezliczonych prób, aż wreszcie, w 2005 roku założyłem własny kameralny zespół, który prowadzę do dziś. Jest to Poznański Chór Kameralny, który przez ostatnie 12 lat osiągnął naprawdę wiele, będąc, bądź co bądź, zespołem amatorskim, pracującym jednak w bardzo profesjonalny sposób. Świadczą o tym zdobyte nagrody, stała współpraca z orkiestrami filharmonicznymi i zaproszenia na prestiżowe festiwale. Miałem szczęście doświadczyć bardzo różnych oblicz chóralistyki - od wspaniałego chóru prof. Stuligrosza, naznaczonego Jego niezwykłą osobowością, gdyż był to artysta jedyny w swoim rodzaju, człowiek, który zaszczepił we mnie miłość do muzyki i podzielił się ze mną swą wyjątkową wrażliwością muzyczną, po kameralistykę z moim poznańskim zespołem, który stworzyłem i ukształtowałem od podstaw. Wydaje mi się, że to procentuje w tej chwili, gdy do powierzonego mi Chóru Filharmonii Narodowej mogę podejść w wyjątkowy sposób – zarówno jako do zespołu typowo filharmonicznego , który ma ważne, doniosłe zadania, nierzadko wykonuje naprawdę potężne dzieła, jak i do zespołu, który powinien potrafić śpiewać bardzo giętko, niejako kameralnie – co przydaje się zwłaszcza w repertuarze a cappella. Nie tak dawno wykonywaliśmy „Pieśni kurpiowskie” Karola Szymanowskiego – szalenie trudne, zarazem przepiękne, bogate. Muszę powiedzieć, że Chór spisał się znakomicie.

Z. S. : Chór Filharmonii Narodowej ma na swoim koncie także liczne nagrania, są wśród nich także utwory utrwalone po raz pierwszy.

B. M. : Nie ulega wątpliwości, że słuchacze z niecierpliwością oczekują każdego nagrania Chóru Filharmonii Narodowej. Trudno nie wspomnieć o ostatniej płycie z utworami prof. Krzysztofa Pendereckiego „Penderecki Conducts Penderecki”, która otrzymała prestiżową nagrodę Grammy w kategorii „najlepsze wykonanie chóralne”. Zespół został w ten sposób wyróżniony i zasłużenie doceniony. A mówiąc o nagraniach, trzeba podkreślić, że wymagają one od wykonawców wielkiej precyzji. Mikrofony są bezwzględne i wychwycą każdy problem intonacyjny, każdą niedokładność, czy nie do końca doskonałe brzmienie i dlatego chór powinien cały czas utrzymywać możliwie jak najwyższy poziom. Trzeba oddać prof. Henrykowi Wojnarowskiemu, że przez lata potrafił utrzymywać Chór Filharmonii Narodowej w światowej czołówce, czego efektem są liczne, cenione nagrania.

Z. S. : Ma Pan ogromną wiedzę i praktykę, która jest potrzebna do prowadzenia zespołów chóralnych na najwyższym poziomie.

B. M. : Kończyłem studia w klasie prof. Janusza Dzięcioła na Wydziale Dyrygentury Chóralnej w Akademii Muzycznej w Poznaniu. Brałem również udział w kursach mistrzowskich, także wokalnych. Wszystko, czego się w tej dziedzinie nauczyłem bardzo mi się dziś przydaje. Istotą bowiem pracy dyrygenta chóralnego jest doskonałe rozumienie mechanizmów wokalnych i dobre posługiwanie się głosem. Dzięki temu może on bez problemu nawiązać relację ze śpiewakiem, opowiedzieć mu o swoich oczekiwaniach, a także pomóc, kiedy śpiewak takiej pomocy potrzebuje. Doskonalenie umiejętności wokalnych, a także fakt, że przez wiele lat śpiewałem jako solista zarówno w utworach kameralnych jak i w dużych formach i spotkałem na swej drodze wielu znakomitych śpiewaków, bardzo mi pomagają w bieżącej pracy.

Z. S. : Jak wspaniale jest stać obok innych chórzystów i śpiewać wspólnie, może powiedzieć tylko osoba, która śpiewała w chórze.

B. M. : Pamiętam piękny moment, kiedy jako mały chłopiec, po raz pierwszy pojawiłem się na próbie w chórze prof. Stefana Stuligrosza. Siedziałem w środku otoczony doświadczonymi kolegami i już nie pamiętam dobrze, czy śpiewaliśmy Alleluja z „Mesjasza” Haendla, czy to był utwór Giovanniego Pierluigiego da Palestriny – cokolwiek to było, to po raz pierwszy doświadczyłem wtedy wielogłosowości, której sam byłem częścią. To było naprawdę niezwykłe przeżycie. Myślę, że każda osoba, dołączająca po raz pierwszy do wspólnoty wokalnej w dobrym zespole, w którym to współbrzmienie jest naprawdę miłe dla ucha, przeżywa coś podobnego. To jest wrażenie, które pozostaje w pamięci. Nie da się o nim zapomnieć.

Z. S. : Wielką radość sprawi nam prowadzony przez Pana Chór Filharmonii Narodowej, wykonując finałową część IX Symfonii – Ludwiga van Beethovena.

B. M. : Warto podkreślić, że IX Symfonia Beethovena nie jest dziełem lekkim i wygodnym do śpiewania. Kompozytor nie rozpieszczał śpiewaków i dla Chóru jest to duży wysiłek, ale zespół ma to dzieło w repertuarze od wielu lat. Wykonywał je w wielu miejscach, z wieloma dyrygentami i orkiestrami. Jestem przekonany, że w sali Filharmonii Podkarpackiej IX Symfonia Beethovena zabrzmi wspaniale.

Z panem Baroszem Michałowskim - Szefem Chóru Filharmonii Narodowej w Warszawie rozmawiała Zofia Stopińska 27 maja 2017 r. w Filharmonii Podkarpackiej.

Wszystkich, którzy nie byli na Koncercie Finałowym 56. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie, pragnę poinformować, że wykonawcami  IX Symfonii d-moll op. 125 - Ludwiga van Beethovena byli: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej i przygotowany przez Bartosza Michałowskiego Chór Filharmonii Narodowej pod batutą Massimiliano Caldiego oraz soliści: Magdalena Schabowska - sopran, Agnieszka Makówka - alt, Tomasz Kuk - tenor, Robert Gierlach - baryton.

Warto pokreślić, że całe dzieło wykonane zostało niezwykle interesująco, a Finał z udziałem wszystkich wykonawców, zabrzmiał wspaniale, tak jak przewidział pan Bartosz Michałowski. Oczarowana publiczność nagrodziła wykonawców burzą oklasków i owacjami na stojąco. Soliści i dyrygenci ( Massimiliano Caldi i Bartosz Michałowski) kilkakrotnie powracali na scenę. Po kilku minutach aplauzu, na bis zabrzmiał Mazur z op. "Straszny Dwór" Stanisława Moniuszki, w wykonaniu Chóru Filharmonii Narodowej i Orkiestry Filharmonii Podkarpackiej. Rewelacyjne wykonanie znowu zachwyciło publiczność. To był wspaniały niezapomniany wieczór. 

Chór i Orkiestra Nicolaus zapraszają do Zamku w Łańcucie

12 czerwca (poniedziałek) o godz. 19:00 w sali balowej Muzeum - Zamku w Łańcucie rozpocznie się Koncert na zakończenie Obchodów 1050 Rocznicy Chrztu Polski.

Koncert organizowany jest przez Dyrekcję Muzeum Zamku w Łańcucie i Towarzystwo Muzyczne w Kraczkowej.

Wystąpią: Chór i Orkiestra Nicolaus z Kraczkowej pod dyrekcją Zdzisława Magonia.

W programie muzyka sakralna Józefa Elsnera, Marco FRisiny, Cesara Francka i Wolfganga Amadeusa Mozarta

Wstęp wolny - zaproszenia na koncert można odbierać w Wartowni przy Bramie głównej. Liczba miejsc ograniczona.

 

 

 

Opera dziecięca "Calineczka" w Krośnie

Uczniowie Prywatnej Szkoły Muzycznej "Pro Musica" w Krośnie wystawiają operę dziecięcą "Calineczka" 11 czerwca 2017r. o godz. 18:00 w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie.

Opera dziecięca "Calineczka" autorstwa Andrzeja i Urszuli Mozgałów nauczycieli Prywatnej Szkoły Muzycznej I i II st. "Pro Musica" w Krośnie, została napisana z myślą o młodych odbiorcach. W utworze kompozytor Andrzej Mozgała oscyluje wokół muzyki klasycznej i rozrywkowej. Opera składa się z dwóch aktów podzielonych na XVI scen: Kołysanka, Aria Ropuchy, Chór Ropuch, Taniec Ropuch, Aria Motyla, Taniec Kwiatów, Duet Calineczki i Chrabąszcza, Chór Chrabąszczy, Taniec Chrabąszczy, Aria Calineczki, Duet Myszy i Kreta, Taniec Calineczki, Bajka Myszki, Duet Alicji i Jaskółki, Taniec Elfów, Finał. Całość trwa ponad godzinę. Libretto oparte jest na baśni Hansa Christiana Andersena pod tym samym tytułem, jednakże postacie, sceny i fabuła nieznacznie odbiegają od bajki pisarza.

Pomysł wystawienie dzieła scenicznego, oprócz programowych zajęć w szkole muzycznej, w dużej mierze inspirowany jest wielkim sukcesem jaki przyniosła prezentacja opery "Alicja w Krainie Czarów" - była to pierwsza w Polsce opera Dziecięca! - również autorstwa państwa Mozgałów, którą Prywatna Szkoła Muzyczna "Pro Musica" w 2013 roku prezentowała dwukrotnie w sali Regionalnego Centrum Kultur Pogranica w Krośnie oraz dwukrotnie w sali koncertowej Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie. Projekt ten otrzymał wówczas rekomendację oraz wsparcie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego a także sporo publikacji w krajowych mediach i specjalną audycję w Radio Rzeszów. Prywatna Szkoła Muzyczna "Pro Musica" posiada spore doświadczenie w prezentacji dzieł scenicznych, ponieważ od początku swojej działalności tj. od 1989 roku cyklicznie dwa razy w roku koncertuje, prezentując muzyczne widowiska z okazji Nowego Roku i Dnia Matki. Za każdym razem angażowany jest bardzo szeroki aparat wykonawczy ( popisy solistów instrumentalistów, solistów wokalistów, orkiestra, chór i grupy taneczne ) i w zależności od okazji posiadają one wyreżyserowany przebieg, narrację oraz scenografię ściśle nawiązująca do tematyki ustalonej w tytule koncertu.

Gatunek muzyczny opera (wł. "dzieło") to sceniczna forma wokalno-instrumentalna, w której muzyka współdziała z akcją dramatyczną. Istotą formy muzycznej - opera - jest synteza sztuk, czyli połączenie słowa, muzyki, plastyki, ruchu, gestu oraz gry aktorskiej. Tak też dzieje się w przypadku opisywanej "Calineczki". Jest fabuła - aktorzy (uczniowie Szkoły Muzycznej "Pro Musica"), sa arie śpiewane - młodzi soliści (klasa wokalistyki), są fragmenty baletowe (uczniowie grup tanecznych Pro Musica), są partie chóralne (Chór Pro Musica) a całość spina muzyczna narracja orkiestrowa (Orkiestra Pro Musica) oraz piękne kostiumy i scenografia.

Ze strony CEA Region Podkarpacki. Autor: Grzegorz Wójcikiewicz 07 czerwca 2017r.

Filharmonia Podkarpacka - zakończenie sezonu

Już w najbliższy piątek tj. 9 czerwca 2017r. o godz. 19:00 w Filharmonii Podkarpackiej im. Artura Malawskiego w Rzeszowie odbędzie się koncert na ZAKOŃCZENIE SEZONU ARTYSTYCZNEGO 2016/2017

Wystąpią : Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej ; Jiri Petrdlik - dyrygent ; Marek Zvolanek - trąbka

W programie : Johann Nepomuk Hummel - Koncert na trąbkę Es-dur ; Anton Bruckner - V Symfonia B - dur

Hummel znany jest nie tylko miłosnikom muzyki fortepianowej. Austriacki wirtuoz fortepianu, jeden z czołowych przedstawicieli późnego klasycyzmu zasłynął również z Koncertu na trąbkę (1803). Utwór napisany dla słynnego wiedeńskiego trębacza, Antona Weidingera, to kompozycja, która pozwoli soliście w pełni pokazać kunszt gry na instrumencie. W V Symfonii ( 1876) Bruckner daje pole do popisu orkiestrze. Współcześni nadawali dziełu tytuły "Średniowieczna", "Katolicka", "Chorałowa", próbując określić ogólną atmosferę tej muzyki. Sam kompozytor mówił, że V Symfonia to jego "mistrzowskie dzieło kontrapunktyczne" i trudno w niej nie dostrzec bogactwa polifonicznych głosów. Głębia utworu wyraża się także w dramatycznych kulminacjach, które sąsiadują z fragmentami pełnymi tajemniczego piękna. Wizjonerskie dzieło Brucknera domaga się od słuchacza skupienia, począwszy od delikatnego, rodzącego się jakby z nicości Adagia, aż do potężnej, podwójnej fugi w Finale.

Koniec sezonu artystycznego nie oznacza przerwy wakacyjnej. 14 czerwca 2017 r. (środa) o godz.13:00 zaplanowany został Koncert Dyplomowy dla młodziezy szkolnej, a 25 czerwca 2017r. (niedziela) o godz. 18.00 - Operetka w trzech aktach - "Zemsta nietoperza" - Johanna Straussa, w reżyserii Dariusza Stachury w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Podkarpackiej, Solistów Teatru Muzycznego w Łodzi, Artystów Teatru Wielkiego w Łodzi pod batuta Michała Kocimskiego.

XXI Festiwal "Cantate Deo" w Rzeszowie

Polski Związek Chórów i Orkiestr Oddział w Rzeszowie zaprasza na XXI Międzynarodowy Festiwal Pieśni Religijnej "Cantate Deo", którzy odbędzie się w dniach 9 - 11 czerwca 2017 roku w Kościele Farnym p.w. św. Wojciecha i Stanisława w Rzeszowie

Występy konkursowe chórów: 9 czerwca 2017r. (piątek) w godz. 15.30 - 18.30 oraz 10 czerwca 2017 r. (sobota) w godz. 10.30 - 18.00.

11 czerwca 2017 r. (niedziela) godz. 16.30 - koncert finałowy z udziałem zaproszonych chórów.

Dyrektorem Festiwalu jest prof Grzegorz Oliwa - Prezes Oddziału PZChiO, a nad stroną organizacyjną czuwa pani Maria Tronina - Sekretarz Oddziału PZChiO w Rzeszowie

Kacper Żaromski po raz drugi otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Krosna

Kacper Żaromski - uczeń V klasy Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II st w Krośnie po raz drugi otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Krosna za szczególne osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania kultury i ochrony dziedzictwa kulturowego na terenie miasta Krosna.

Serdecznie gratulujemy Laureatowi oraz jego nauczycielce fortepianu Pani Dorocie Skibickiej .

O sukcesach konkursowych Kacpra Żaromskiego, dowiedzą się Państwo czytając zamieszczony 11 marca b.r., na tej stronie portalu Klasyka na Podkarpaciu wywiad "Konkursowe laury Kacpra Żaromskiego".

Żródło informacji - CEA Region Podkarpacki >Aktualności. Autor: Wojciech Pernal. 6 czerwca 2017r.

Bałkański, obfity plon akordeonistów z Przemyśla

Znakomitymi wynikami uczniów Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Przemyślu zakończył się ich udział w VII Międzynarodowym Festiwalu Akordeonowym "Harmonika Fest", który odbył się w mieście Tivat w Czarnogórze. W imprezie mającej formułę konkursową, która odbyła się w dniach 29 -31 maja 2017r. wzięli udział młodzi akordeoniści z przemyskiej Szkoły Muzycznej oraz kwartet "LaGuerta". Reprezentując nasz kraj, młodzi muzycy z Przemyśla konkurowali z rówieśnikami z Serbii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Macedonii i Litwy.

Międzynarodowe Jury, któremu przewodniczył światowej sławy akordeonista Jurij Szyszkin, a w którym Polskę reprezentował prof.Janusz Pater z Akademii Muzycznej w Krakowie, bardzo wysoko oceniło prezentacje konkursowe przemyskich młodych muzyków, bowiem wszyscy biorący udział w konkursie zostali jego laureatami.

W kategorii do lat 15. Krzysztof Polnik zajął II miejsce, natomiast Kacper Batycki uplasował się na III pozycji, z kolei w kategorii do lat 18, także III miejsce zajął Łukasz Pieniążek. Największym sukcesem okazał się występ kwartetu "LaGuerta", który występując w składzie: Izabela Bajda - fortepian, Katarzyna Baszak - skrzypce, Karolina Kocyła - wiolonczela oraz Krzysztof Polnik - akoreon, zajął I miejsce w kategorii zespołów kameralnych do lat 18.

Laureatom oraz ich pedagogom Panom : mgr. Sławomirowi Wilkowi i mgr. Dariuszowi Baszakowi, którzy przygotowali uczniów do konkursu serdecznie gratulujemy. Wszystkim życzymy kolejnych sukcesów artystycznych. 

Szczególne podziękowania, laureaci kierują do Rady Rodziców oraz Stowarzyszenia Muzycznego "Symfonia", których wsparcie finansowe umożliwiło udział uczniów Zespołu Szkół Muzycznych w Przemyślu w tym konkursie.

Informacja przygotowana na podstawie materiału zamieszczonego na stronie internetowej ZPSM w Przemyślu - 06 czerwca 2017r.

 

XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej Leżajsk 2017

Zofia Stopińska : Z panem Ireneuszem Wołkiemdyrektorem Miejskiego Centrum Kultury w Leżajsku spotykamy się aby zapowiedzieć XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej Leżajsk 2017, który już niebawem się rozpocznie. W ubiegłym roku pierwsze koncerty odbywały się codziennie, a pozostałe w poniedziałkowe wieczory czerwca i lipca. Jak będzie w tym roku?

Ireneusz Wołek : W tym roku będzie bardzo podobny układ całego Festiwalu, bo ta nowa formuła się sprawdziła. Rozpoczynamy 16 czerwca i przez cztery kolejne dni koncerty odbywać się codziennie, a później przez sześć poniedziałków będziemy zapraszać na interesujące spotkania ze wspaniałą muzyką w wykonaniu doskonałych wykonawców.

Z. S. : Jest już szczegółowy program wszystkich koncertów.

I. W. : Tak, oprócz jednego, wszystkie koncerty odbędą się w Bazylice OO. Bernardynów w Leżajsku o 19.00. Jak już powiedziałem, rozpoczynamy Festiwal 16 czerwca recitalem organowym pana Adama Tańskiego, a w drugiej części wieczoru wysłuchamy Mszy h-moll – Johanna Sebastiana Bacha, w wykonaniu artystów Filharmonii Lwowskiej. W następnym dniu na słynnych organach leżajskiej Bazyliki zagra Krzysztof Ostrowski, a w części kameralnej wystąpi zespół „Cracovia Singers”. Trzecie wydarzenie z tego czterodniowego cyklu odbędzie się poza Bazyliką. Podobnie jak w roku ubiegłym, przed Bazyliką, na Placu Mariackim zbudujemy wielką scenę zewnętrzną i zaprezentują się na niej Orkiestra Symfoniczna im. Karola Namysłowskiego z Zamościa pod batutą Krzesimira Dębskiego, zaśpiewa Anna Jurksztowicz, a w programie znajdzie się muzyka z filmu „Ogniem i Mieczem” autorstwa Krzesimira Dębskiego. Czwarty dzień, 19 czerwca będzie jednocześnie pierwszym dniem poniedziałkowego cyklu koncertów. Z recitalem wystąpi jeden z największych polskich organistów – prof. Józef Serafin – nasz Dyrektor Artystyczny, a część kameralną koncertu zapełni występ zespołu „Poznań Brass”.

Z. S. : Kolejne koncerty odbywać się będą w poniedziałki.

I. W. : Tak, wszystkie rozpoczynać się będą o dziewiętnastej. I tak : 26 czerwca wystąpi Michał Novenko z Czech, a zaśpiewa Magdalena Witczak – sopran. Wykonawcami następnych koncertów będą znakomici artyści z Polski i wielu krajów – między innymi z: Rosji, Litwy, Mołdawii, Stanów Zjednoczonych. Wszyscy znakomici artyści zaprezentują bardzo interesujące programy. Warto być na wszystkich koncertach.

Z. S. : Od 16 czerwca do końca lipca odbędzie się w sumie dziesięć koncertów.

I. W. : W tym roku kończymy Festiwal 31 lipca, ze względu na różne uroczystości kościelne, które odbywać się będą w Bazylice z sierpniu, zostało uzgodnione, że zakończymy Festiwal trochę wcześniej.

Z. S. : Ten Festiwal jest największym wyzwaniem organizacyjnym i finansowym dla Miejskiego Centrum Kultury w Leżajsku.

I. W. : To prawda. Głównym organizatorem całej imprezy jest Miejskie Centrum Kultury w Leżajsku. Tegoroczny Festiwal jest kosztowny, ale sporymi środkami wspomogło nas Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, hojnie dołożyło się Miasto Leżajsk i mamy także wielu sponsorów. Wszystkim serdecznie dziękujemy. Bez tych pieniędzy nie można by było zaprosić do Leżajska tylu wyśmienitych artystów.  Na wszystkie koncerty wstęp jest wolny. W Bazylice OO Bernardynów w Leżajsku zmieścić się może nawet ponad 2 tysiące osób, a w niedzielę – 18 czerwca na Placu Mariackim o wiele więcej. Serdecznie zapraszam na wszystkie koncerty.

Z panem Ireneuszem Wołkiem – dyrektorem Miejskiego Centrum Kultury w Leżajsku rozmawiała Zofia Stopińska 5 czerwca 2017 roku.

56. Muzyczny Festiwal w Łańcucie przeszedł do historii

Zofia Stopińska : Z panią prof. Martą Wierzbieniec Dyrektorem Naczelnym Filharmonii Podkarpackiej i Dyrektorem 56. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie rozmawiamy kilka dni po zakończeniu Festiwalu. Jestem przekonana, że część koncertów tegorocznej edycji przeszło do wielkich wydarzeń artystycznych w historii łańcuckich festiwali.

Marta Wierzbieniec : 56. Muzyczny Festiwal w Łańcucie już przeszedł do historii, zakończyliśmy tę wyjątkową i ważną, jak każda zresztą, edycję festiwalową. Bardzo się cieszę, że takie dobre słowa do nas napływają, dobre opinie i oceny. Nie ukrywam, że także często słyszę pytania – co będzie w przyszłym roku? Wygląda na to, że wielu melomanów z niecierpliwością czeka już na następny festiwal. To bardzo cieszy. Festiwal będzie w przyszłym roku w maju i pozostał nam niecały rok i w tym czasie Filharmonia na pewno przedstawi bardzo interesującą ofertę koncertową. Czeka nas jeszcze kilka koncertów przed sezonem urlopowym. Orkiestra koncertuje do 16 lipca, natomiast już dzisiaj uchylę rąbka tajemnicy, że już 3 września odbędzie się pierwszy koncert wykonywany przez Filharmonię Podkarpacką. Oficjalna inauguracja sezonu odbędzie się 6 października, ale we wrześniu zorganizujemy kilka koncertów, na które już dzisiaj serdecznie zapraszam. Niebawem będę mogła podać szczegóły tych, planowanych przez nas przedsięwzięć. Wracając do tegorocznej edycji Muzycznego Festiwalu w Łańcucie – rzeczywiście dopisali znakomici artyści, dopisała pogoda, dopisała publiczność, dopisali sponsorzy i wszystkie podmioty dotujące Festiwal. Dziękuję serdecznie za to Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Władzom Województwa Podkarpackiego, Władzom Rzeszowa i Łańcuta oraz wszystkim sponsorom i mecenasowi  Polskiej Grupie Energetycznej. Dziękuję także serdecznie także państwu, bo gdyby nie to ogromne zainteresowanie publiczności, także publiczności, która do nas przyjeżdża z różnych stron Polski i z zagranicy.  Gdyby nie ta ciekawość Festiwalu, to po prostu, nie byłoby takich koncertów, nie byłoby tylu wspaniałych gwiazd. Każdy koncert był inny, o każdym mogłabym bardzo długo opowiadać, każdy pozostanie na długo w naszej pamięci, ale niektóre wykonania naprawdę były wyjątkowe, wzorcowe, nagraniowe, chciałoby się powiedzieć jedyne, jak każde nagranie muzyki jest jedyne i niepowtarzalne, ale w czasie Festiwalu, zawsze następuje taki splot różnego rodzaju okoliczności. Po pierwsze – artyści są wyjątkowi, po drugie – grają wspaniałą muzykę napisaną przez genialnych twórców, po trzecie – jest bardzo dobry klimat, który tworzą odbiorcy, słuchacze.

Z. S. : O tej wyjątkowej atmosferze Muzycznych Festiwali w Łańcucie mówią wszyscy wykonawcy.

M. W. : Często artyści powtarzają, że ich interpretacja zależy także od reakcji publiczności i bardzo sobie cenią i chwalą naszą festiwalową publiczność i za to wszystko Państwu dziękuję.

Z. S. : Znakomici soliści i zespoły, po festiwalowym koncercie zawsze deklarują chęć powrotu do Łańcuta.

M. W. : Świadczy to najlepiej o tym  miejscu – o Zamku łańcuckim, o całej scenerii, a przy tej okazji pragnę serdecznie podziękować Dyrektorowi Witowi Karolowi Wojtowiczowi, wszystkim pracownikom Zamku, za życzliwe przyjęcie nas i cierpliwe znoszenie różnych naszych potrzeb, bo ciągle czegoś chcemy i ten Zamek zupełnie inaczej funkcjonuje w czasie trwania Festiwalu. Z Zamku – Muzeum, staje się festiwalową sceną. Przepiękna sala balowa to magiczne wręcz miejsce, gdzie każdy artysta chce wystąpić. Cieszę się, że chcą wracać tutaj wykonawcy, którzy już w Łańcucie wystąpili. Oczywiście co kilka lat powroty na Festiwal są możliwe. Przypomnę, że w tym roku występował Iwan Monighetti, który już kiedyś był na Festiwalu, ale było to bardzo dawno temu. To także jest ciekawe, że po wielu latach, dojrzały artysta, mający już za sobą wiele scenicznych osiągnięć i doświadczeń, jeden z najwybitniejszych wiolonczelistów, powraca do sali balowej łańcuckiego Zamku. Wśród publiczności byli tacy, którzy pamiętali jego koncert sprzed lat i z wielką radością słuchali koncertu w tym roku. Chcę jeszcze podkreślić, że nad harmonijnym przebiegiem festiwalu czuwają pracownicy Filharmonii Podkarpackiej i jest to zespół zaledwie kilkunastu osób. Chcę tu szczególnie podziękować Dyrektor Marcie Gregorowicz, która zajmuje się wielowątkowym działaniem związanym z organizacją i realizacją przedsięwzięć festiwalowych.

Z. S. : Wielu działań wymagały koncerty plenerowe i koncert finałowy, podczas których na scenie oprócz solistów, zasiadały orkiestry, wystąpił Chór Filharmonii Narodowej.

M. W. : Tak, te koncerty wymagały zorganizowania wielu przejazdów, transportu z lotnisk, z dworców kolejowych, rezerwacji hoteli, godzin prób. Wyjeżdżają artyści którzy występowali w poprzednim dniu, a przyjeżdżają ci, którzy występują dzisiaj, a czasem nawet jutro. Wszyscy potrzebują sal na próby. Bywało tak, że próba odbywała się w sali balowej Zamku w Łańcucie, w tym czasie były próby w Filharmonii i potrzebowaliśmy jeszcze jednej Sali. Pomógł nam pan Jan SzydłoDyrektor Szkoły Muzycznej w Łańcucie i mogliśmy skorzystać z sal na próby. Te ogromne działania logistyczne organizujemy sami, całością zajmuje się Filharmonia Podkarpacka.

Z. S. : Od kilku lat Muzyczny Festiwal w Łańcucie otwiera się na inne gatunki muzyki i mamy co najmniej dwa koncerty jazzowe, które także znajdują swoich odbiorców.

M. W. : Festiwal budowany jest na ogromnej tradycji i naszym zadaniem, powinnością wręcz, jest pielęgnowanie tej tradycji, czyli zachowanie głównego profilu festiwalu, jakim jest muzyka kameralna wykonywana w Sali balowej. Ale mamy XXI wiek i chcemy aby festiwal żył i przyciągał nowych słuchaczy, bo to jest naszym celem i misją. Stąd cztery, bardzo dostojne, interesujące koncerty w sali balowej, gdzie słuchaliśmy kwartetu smyczkowego, dwóch orkiestr kameralnych – z Wiednia i Wrocławia, wysłuchaliśmy także recitalu fortepianowego. Wychodząc jednak naprzeciw oczekiwaniom, potrzebom, zachęcając osoby, które nigdy nie miały kontaktu z muzyką klasyczną – szukamy różnych sposobów, a jazz to już też klasyka. Jak Państwo zauważyli, koncert podczas którego wystąpił big-band, odbył się nie w sali balowej, ale w Łańcucie, w pięknej sali Hotelu Sokół. Był to koncert poza abonamentem i zatytułowaliśmy go „Koncert na bis”. Przekonaliśmy się, że ta formuła znajduje swoich zwolenników i powinna być kontynuowana w sensie budowania nowej oferty na bogatej tradycji, którą należy pielęgnować i otaczać szczególną troską.

Z. S. : 56. Muzyczny Festiwal w Łańcucie zakończył się kilka dni temu, a kolejna edycja jest już prawie gotowa.

M. W. : Zapraszam już dzisiaj. Rozpocznie się 19 maja 2018 roku. O szczegółach opowiem w odpowiednim momencie. Zapewniam, że będzie bardzo interesujący program i ciekawi wykonawcy.

Z prof. Martą Wierzbieniec - Dyrektorem 56.Muzycznego Festiwalu w Łańcucie rozmawiała Zofia Stopińska 2 czerwca 2017 roku.

Jubileuszowy Tydzień Talentów w Kąśnej Dolnej

Zofia Stopińska : Zakończył się „Tydzień Talentów” pełen wspaniałej muzyki rozbrzmiewającej podczas warsztatów i koncertów. Uczestnicy warsztatów z pewnością wiele się nauczyli od swoich mistrzów, niektórzy mieli okazje wystąpić przed publicznością, która chętnie uczestniczyła w koncertach.

Łukasz Gaj : Podkreślę, że zakończyliśmy dzisiaj XXXV Jubileuszowy „Tydzień Talentów – Warsztaty z Mistrzami”. Wszystko się udało i mam nadzieję, że młodzi adepci sztuki muzycznej wywiozą z Kąśnej Dolnej same dobre wspomnienie i będzie to dla nich kolejny bodziec do rozwoju w dalszej karierze.

Z. S. : Jubileuszowy Tydzień Talentów odbył się na wiosnę. Myślę, że jest to lepszy termin od jesieni, bo nawet sam dworek wygląda wspaniale w otoczeniu świeżej zieleni parku.

Ł. G. : Otaczająca nas przyroda jest po prostu przepiękna. Budzący się do życia park po zimie skłania ku temu żeby to miejsce tętniło życiem. To jest tylko jeden aspekt zmiany terminu, ponieważ „Tydzień Talentów” organizowany był późną jesienią. Proszę jeszcze pamiętać o tym, że wszyscy studenci, czy uczniowie szkół muzycznych, w maju są przed egzaminami dyplomowymi i rocznymi, które odbywają się w czerwcu. „Tydzień Talentów” w maju daje im szanse na ostatni szlif przed egzaminami, przed sesją, aby swoje programy jeszcze dokładniej przygotować pod okiem wspaniałych mistrzów.

Z. S. : W tym roku, podczas warsztatów królowały trzy instrumenty: akordeon, flet i fortepian. Każdego roku będą to inne instrumenty.

Ł. G. : Będziemy oczywiście zmieniać te instrumenty. Tylko fortepian będzie stały, z racji miejsca w którym się znajdujemy. Właściciel tego Dworku i nasz patron Ignacy Jan Paderewski był światowej sławy pianistą. Jestem niezmiernie dumny z tego, że pan Klaudiusz Baran i pan Łukasz Długosz, znakomici artyści zawitali w Kąśnej i także młodzi adepci sztuki muzycznej z naszych lokalnych szkół, mieli możliwość obcowania z tak wielkimi artystami.

Z. S. : Jestem przekonana, że kontakt ze wspaniałymi mistrzami pozwolił im nie tylko wiele się nauczyć, ale także dodał im odwagi i będą śmiało kroczyć wybraną drogą.

Ł. G. : Uważam, że każdemu trzeba dać równe szanse i tak naprawdę idea zmiany formuły i terminu tego Festiwalu, wynikła właśnie z tego, że wielu uczniów lokalnych szkół muzycznych nie miałoby w najbliższej przyszłości spotkania takich wybitnych mistrzów jak: Klaudiusz Baran, pani Joanna Marcinkowska, czy pan Łukasz Długosz, który jest człowiekiem bardzo zajętym, bo koncertuje na całym świecie. To jest naprawdę wybitny artysta. Podobnie też pan Klaudiusz Baran – Rektor Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, który zajęty jest nie tylko koncertami na akordeonie i bandoneonie, ale także prowadzeniem wiodącej w Polsce uczelni muzycznej. Przyjazd do Kąśnej Dolnej i poświęcenie tygodnia swojego życia dla tych młodych ludzi – to wyjątkowy gest ze strony tych wielkich artystów.

Z. S. : Wszyscy tegoroczni mistrzowie byli już w Kąśnej Dolnej, ale zadeklarowali, że jeśli tylko będą potrzebni i zostaną zaproszeni, to chętnie tutaj wrócą.

Ł. G. : Bardzo się z tego cieszę. Zeszłoroczna edycja Festiwalu w dawnej formule była dla uczniów może mało atrakcyjna i trzeba było ją trochę odświeżyć. Teraz kiedy przenieśliśmy Festiwal na wiosnę, kiedy wybrani młodzi mogą występować w finałowym koncercie i jest to forma nagrody dla nich za ciężką pracę, będzie owocowało w przyszłości.

Z. S. : Mistrzowie prowadzili zajęcia z młodzieżą, ale także koncertowali. Miałam szczęście być na koncertach wszystkich mistrzów i były to występy na najwyższym, światowym poziomie.

Ł. G. :  Jestem bardzo dumny, że cała trójka wybitnych pedagogów i artystów wystąpiła z recitalami mistrzowskimi i uczestnicy warsztatów mogli wysłuchać tych koncertów, mogli obserwować swoich mistrzów przy pracy. Słuchanie wspaniałej gry i obserwowanie na żywo swojego mistrza, to bardzo ważna lekcja dla uczestników warsztatów.

Z. S. : Koncerty mistrzów i warsztaty odbywały się w salach Dworku Paderewskiego, natomiast dzisiaj, na Finał „Tygodnia Talentów” w Letniej Sali Koncertowej kompleksu dworsko - parkowego Ignacego Jana Paderewskiego wystąpili wyróżnieni uczestnicy, a byli to : akordeoniści Dawid Rydz z Warszawy i Giancario Palena z Włoch, pianista Jan Bieniasz z Kielc i flecistka Adrianna Mętel z Krakowa, a później odbył się koncert „Trzech tenorów na bis” podczas którego z Orkiestrą kameralną im. Jana Kiepury z Łodzi, wystąpili: Dariusz Stachura, Tomasz Kuk i Pan. W czasie kilku minut potrafili Panowie rozbawić publiczność, która przybyła tłumnie na koncert, a także odnosiło się wrażenie, że sami również sami świetnie się bawicie. W ten sposób wielu obecnych miało okazję poznać piękne arie z oper, operetek czy pieśni i przekonać się, że muzyka klasyczna wcale nie jest taka poważna i trudna w odbiorze.

Ł. G. : Dokładnie tak jest. Koncert trzech tenorów miał także za zadanie popularyzować muzykę klasyczną i umuzykalniać wszystkich, którzy rzadko bywają na takich wydarzeniach, bądź byli na takim koncercie po raz pierwszy. Wykonawcy oprócz pięknego śpiewu, czy gry na instrumentach, muszą stworzyć dobrą, można powiedzieć rodzinną atmosferę i nawiązać dobry kontakt z publicznością. Organizując takie koncerty możemy zachęcać melomanów, aby do Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej wracali jak najczęściej.  Bardzo się cieszymy, że oprócz osób mieszkających w najbliższej okolicy i w Tarnowie, byli na koncercie goście z okolic Rzeszowa, Nowego Sącza i Krakowa. Bardzo mi zależy na tym aby przychodzili do nas tłumnie mieszkańcy najbliższych miejscowości. Przez takie koncerty chcę pokazać, że muzyka klasyczna to nie jest nic strasznego, mało tego – część utworów każdy już gdzieś słyszał i w ten sposób chcę zachęcać lokalna społeczność, aby korzystała z oferty kulturalnej Centrum Paderewskiego.

Z. S. : Pomieszczenia Dworku Paderewskiego i Letniej Sali Koncertowej, pozwalają Panu na realizowanie różnych form muzycznych.

Ł. G. : Realizujemy cykl „Koncerty u Paderewskiego”  i staramy się, aby były one jak najbardziej zróżnicowane, żeby każdy w programie, który proponujemy znalazł coś dla siebie i odwiedzał Centrum Paderewskiego jak najczęściej. Najbliższy koncert odbędzie się 18 czerwca, w kolejną rocznicę śmierci Ignacego Jana Paderewskiego i tradycyjnie w tym dniu organizujemy wieczór z fortepianem w roli głównej. W tym roku po raz pierwszy, oprócz utworów Ignacego Jana Paderewskiego, będziemy mogli usłyszeć Koncert fortepianowy f-moll Fryderyka Chopina z towarzyszeniem kwintetu smyczkowego, a wykona go świetny pianista Piotr Sałajczyk. Zapraszam serdecznie.

Z panem Łukaszem Gajem – dyrektorem Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej rozmawiała Zofia Stopińska 28 maja 2017 roku.

Subskrybuj to źródło RSS