Zofia Stopińska

Zofia Stopińska

email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Krzysztof Polnik wśród laureatów I miejsca Konkursu w Klingenthal

Międzynarodowy Konkurs Akordeonowy w Klingenthal to najtrudniejszy i najbardziej wymagający konkurs akordeonowy na świecie.

I konkurs ten w kategorii do lat 18 WYGRYWA!!! Krzysztof Polnik, pokonując? reprezentantów Serbii, Bośni i Hercegowiny, Rosji, Niemiec, Słowacji, Chin i Francji, równocześnie w najgodniejszy sposób reprezentując naszą szkołę, miasto i Polskę.?
Wielka radość i satysfakcja!?
Praca z tak znakomitym artystą to czysta przyjemność.?

Dariusz Baszak - nauczyciel Krzysztofa Polnika, dyrektor Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Przemyślu

GRATULUJEMY SERDECZNIE KRZYSZTOFOWI ORAZ PANU DARIUSZOWI BASZAKOWI !!!  ŻYCZYMY KOLEJNYCH SUKCESÓW!!!

Inauguracja Muzycznego Festiwalu w Łańcucie

           Wspaniałym koncertem zespołu The King’s Singers został zainaugurowany 11 maja 2019r., w sali balowej łańcuckiego Zamku 58. Muzyczny Festiwal w Łańcucie.
           To jeden z najlepszych zespołów wokalnych na świecie działający od 1 maja 1968r. przez sześciu absolwentów King’s College. W ubiegłym roku Królewscy Śpiewacy świętowali 50-lecie działalności. Zespół koncertował na wszystkich kontynentach oprócz Afryki, już dwukrotnie występował podczas łańcuckich Festiwali i był entuzjastycznie przyjmowany. Tak też było wczoraj w Łańcucie.
           Na długie brawa i owacje na stojąco Zespół sobie zasłużył proponując publiczności bardzo różnorodny program w najlepszym pod każdym względem wykonaniu: idealnej intonacji, brzmieniu i dykcji, a wszystko sposób bardzo naturalny. Od pierwszego utworu Artyści nawiązali kontakt z publicznością.
           Pomimo, że koncert był prowadzony przez pana Adama Rozlacha, popularnego dziennikarza PR i krytyka muzycznego, King’s Singersi pokazali, że są także znakomitymi i dowcipnymi konferansjerami swoich koncertów.
           Program łańcuckiego koncertu można podzielić na trzy ogniwa: w pierwszym słuchaliśmy mistrzowskich prezentacji utworów nieco lżejszego kalibru - jak chociażby tradycyjnej pieśni „I love my love” czy „When she loved me” Randy Newmana w aranżacjach Philipa Lawsona (byłego członka zespołu), później zabrzmiały perełki muzyki klasycznej – m.in. Johannesa Brahmsa, Edwarda Elgara, renesansowe madrygały Orlanda di Lasso zakończyły pierwszą część wieczoru. W części drugiej znalazły się dwa złożone z kilku części utwory: „Tuoll on mun kultani” w arr. Boba Chilcott’a oraz „Rakastava” Jeana Sibeliusa. Publiczość była tak zachwycona, że każdą część nagradzała gromkimi brawami. Wieczór zakończyły oczywiście bisy, a później członkowie zespołu spotkali się z publicznością w jadalni nad bramą przez którą przechodzi się do sali balowej i podpisywali płyty, rozmawiali, pozowali do zdjęć.
           Kunsztu zespołu The King’s Singers ani atmosfery panującej w sali balowej łańcuckiego Zamku nie da się opisać słowami. Trzeba było tam po prostu być. Cudowny pod każdym względem wieczór.
           Mają Państwo taką okazję, bowiem koncert zostanie powtórzony dzisiaj (12 maja) o godz. 15:00. Polecam gorąco, może są jeszcze resztki biletów.

Kolejne koncerty 58. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie rozpoczną się od 18 maja 2019 roku.

Zofia Stopińska

Inauguracja Muzycznego Festiwalu w Łańcucie

           Wspaniałym koncertem zespołu The King’s Singers został zainaugurowany 11 maja 2019r., w sali balowej łańcuckiego Zamku 58. Muzyczny Festiwal w Łańcucie.
          To jeden z najlepszych zespołów wokalnych na świecie działający od 1 maja 1968r., a utworzony został przez sześciu absolwentów King’s College. W ubiegłym roku Królewscy Śpiewacy świętowali 50-lecie działalności. Zespół koncertował na wszystkich kontynentach oprócz Afryki, już dwukrotnie występował podczas łańcuckich Festiwali i był entuzjastycznie przyjmowany. Tak też było wczoraj w Łańcucie.
           Na długie brawa i owacje na stojąco Zespół sobie zasłużył proponując publiczności bardzo różnorodny program w najlepszym pod każdym względem wykonaniu: idealnej intonacji, brzmieniu i dykcji, a wszystko wykonane zostało w sposób bardzo naturalny. Od pierwszego utworu Artyści nawiązali kontakt z publicznością.
           Pomimo, że koncert był prowadzony przez pana Adama Rozlacha, popularnego dziennikarza PR i krytyka muzycznego, King’s Singersi pokazali, że są także znakomitymi i dowcipnymi konferansjerami swoich koncertów.
           Program łańcuckiego koncertu można podzielić na trzy ogniwa: w pierwszym słuchaliśmy mistrzowskich prezentacji utworów nieco lżejszego kalibru - jak chociażby tradycyjnej pieśni „I love my love” czy „When she loved me” Randy Newmana w aranżacjach Philipa Lawsona (byłego członka zespołu), później zabrzmiały perełki muzyki klasycznej – m.in. Johannesa Brahmsa, Edwarda Elgara, a renesansowe madrygały Orlanda di Lasso zakończyły pierwszą część wieczoru. W części drugiej znalazły się dwa złożone z kilku części utwory: „Tuoll on mun kultani” w arr. Boba Chilcott’a oraz „Rakastava” Jeana Sibeliusa. Publiczość była tak zachwycona, że każdą część nagradzała gromkimi brawami. Wieczór zakończyły oczywiście bisy, a później członkowie zespołu spotkali się z publicznością w jadalni nad bramą przez którą przechodzi się do sali balowej i podpisywali płyty, rozmawiali, pozowali do zdjęć.
          Kunsztu zespołu The King’s Singers ani atmosfery panującej w sali balowej łańcuckiego Zamku nie da się opisać słowami. Trzeba było tam po prostu być. Cudowny pod każdym względem wieczór.
           Mają Państwo taką okazję, bowiem koncert zostanie powtórzony dzisiaj (12 maja) o godz. 15:00. Polecam gorąco, może są jeszcze resztki biletów.

Kolejne koncerty 58. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie rozpoczną się od 18 maja 2019 roku.

Zofia Stopińska

Z muzyką poprzez wieki – od renesansu do klasycyzmu

Uprzejmie informujemy, że w dniach 20-21 maja 2019 roku w Państwowej Szkole Muzycznej I st. w Leżajsku, Miejskim Centrum Kultury w Leżajsku i Muzeum Ziemi Leżajskiej przy Starostwie Powiatowym odbędzie się XII Ogólnopolski Festiwal Muzyki Dawnej w Leżajsku pod hasłem “Z muzyką poprzez wieki – od renesansu do klasycyzmu”.

ORGANIZATORZY
Państwowa Szkoła Muzyczna I st. w Leżajsku
Fundacja Wspierania Edukacji Artystycznej w Sokołowie Małopolskim WSPÓŁPRACA
Miejskie Centrum Kultury w Leżajsku
Muzeum Ziemi Leżajskiej

Przesłuchania, prezentacje i koncerty:
• Państwowa Szkoła Muzyczna I st. w Leżajsku ul. Mickiewicza 31, 37-300 Leżajsk
• Muzeum Ziemi Leżajskiej ul. Mickiewicza 20a, 37-300 Leżajsk

Komisja Konkursowa

Przewodniczący: dr hab. Marek Stefański Akademia Muzyczna w Krakowie

Jurorzy: dr Katarzyna Drogosz Akademia Muzyczna w Katowicach
mgr Urszula Buda Uniwersytet Rzeszowski Zespół Szkół Muzycznych nr 1 w Rzeszowie
mgr Grzegorz Wziątka Państwowa Szkoła Muzyczna I st. w Leżajsku Państwowa Szkoła Muzyczna I i II st. w Stalowej Woli

Ramowy Harmonogram XII Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Dawnej Leżajsk 2019

20.05.2019 - Państwowa Szkoła Muzyczna I st. w Leżajsku • 10.00 - Próby akustyczne - Tura I (kolejność według programu) • 11.00 - Przesłuchania konkursowe - Tura I •

12.00 - Próby akustyczne - Tura II (kolejność według programu) • 13.00 - Przesłuchania konkursowe - Tura II • --- przerwa obiadowa --- •

15.00 - Próby akustyczne - Tura III (kolejność według programu) • 16.00 - Przesłuchania konkursowe - Tura III

20.05.2019 - Muzeum Ziemi Leżajskiej • 16.45 - Przesłuchania konkursowe - Tura III /c.d./

20.05.2019 - Klasztor OO. Bernardynów  • 19.00 - Prezentacja Organów Leżajskich - dr hab. Marek Stefański

21.05.2019 - Muzeum Ziemi Leżajskiej • 8.00 - Próby akustyczne - Tura IV (kolejność według programu) • 9.00 - Przesłuchania konkursowe - Tura IV

21.05.2019 - Państwowa Szkoła Muzyczna I st. w Leżajsku • 8.00 - Próby akustyczne - Tura V (kolejność według programu) • 10.00 - Przesłuchania konkursowe - Tura V •

11.30 - Próby akustyczne - Tura VI (kolejność według programu) • 12.30 - Przesłuchania konkursowe - Tura VI • --- przerwa obiadowa ---

21.05.2019 - Muzeum Ziemi Leżajskiej • 13.00 - Próby akustyczne - Tura VII (kolejność według programu) • 15.00 - Przesłuchania konkursowe Tury VII •

16.00 - Próby akustyczne - Tura VIII (kolejność według programu) • 16.30 - Przesłuchania konkursowe Tury VIII

21.05.2019 - Muzeum Ziemi Leżajskiej • 18.00 - GALA FINAŁOWA o Koncert Laureatów o Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród

Recital fortepianowy Michała Babiarza w JDK

Osobowość ukryta w dźwiękach

Gościem 96. Studni Kulturalnej JDK będzie niezwykle utalentowany pianista i kompozytor Michał Babiarz, który zabierze wszystkich obecnych czarodziejski w świat muzyki. Koncert w wykonaniu młodego laureata wielu konkursów pianistycznych w kraju i zagranicą odbędzie się w Jasielskim Domu Kultury 17 maja br. (piątek) godz.17.00. Wstęp wolny.

Program recitalu:
- J.S Bach - Preludium i fuda F-dur DWK II
- L. v. Beethoven - Sonata f- moll op.57 „Appassionata”
- F. Liszt - Rapsodia węgierska nr.12
- F. Chopin - Polonez As-dur op.53
- I. Strawiński - Pietruszka

Czas trwania: 1 godzina 15 minut

Michał Babiarz jest absolwentem Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Witolda Lutosławskiego w Jaśle, w klasie fortepianu Jadwigi Błażowskiej. W latach 2013-2015 uczęszczał do Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st. im. B. Rutkowskiego w Krakowie, a obecnie uczy się w Prywatnej Szkole Muzycznej II stopnia w Jaśle.
W konkursach pianistycznych uczestniczył od dziecka. Od 2017 roku zaczął brać udział w ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach kompozytorskich, prezentując utwory o charakterze klasycznym i sonorystycznym.
Jego najważniejsze osiągnięcia w konkursach kompozytorskich to: w 2017 r. wyróżnienie i najwyższa punktacja (głównej nagrody nie przyznano) w Konkursie Kompozytorskim w ramach VII Festiwalu Współczesnej Muzyki Dziecięcej i Młodzieżowej „Srebrna Szybka” w Krakowie za utwór „Mała suita preludiów” na fortepian oraz - w 2018 r. - I miejsce ex aequo w XIX Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim UFM w Warszawie dla uczniów szkół muzycznych II stopnia za utwór „Music thrillers” na flet i fortepian.
Za działalność muzyczną otrzymał jednorazowe Stypendium Artystyczne Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza, a podczas ceremonii wręczania stypendiów wykonał własną kompozycję dedykowaną fundatorowi - wariacje na temat muzyki Matuszkiewicza do filmu „Zaklęte rewiry”.
Ponadto, Michał Babiarz jest laureatem około 40 konkursów pianistycznych o randze regionalnej, ogólnopolskiej i międzynarodowej. Zorganizował i wykonał liczne recitale oraz koncertował m.in. w Żelazowej Woli, Krakowie, Jeleniej Górze i Płocku.
Jego najważniejsze osiągnięcia pianistyczne ostatnich lat to:
2019 r.: I miejsce w kat. III (do 20 lat), fortepian w XIV OKMI w Jaśle.
2018 r.: III miejsce w I Przeglądzie Pianistycznym „Józef Hofmann In Memoriał” w Krakowie.
2017 r: I miejsce w X Konkursie Pianistycznym im. Ireny Rolanowskiej w Krakowie; II miejsce i nagroda specjalna w postaci koncertu w ramach Małopolskiej Akademii Talentów w Łącku w Międzynarodowym Konkursie Młodych Pianistów „Chopin pod Wawelem” w Krakowie.
2016 r.: II miejsce i nagroda specjalna stowarzyszenia „Porta Musicea” w II Ogólnopolskim Konkursie Młodych Pianistów „Chopin pod Wawelem” w Krakowie; III miejsce w VII Chopinowskim Turnieju Pianistycznym im. Haliny i Ludwika Stefańskich w Krakowie; I miejsce w Płockim Konkursie Muzyki Współczesnej; I miejsce w Międzynarodowym Konkursie Muzyki Współczesnej „Srebrna szybka” w Krakowie.
er

Strachy i czary

Rok Moniuszkowski

          „Publiczność płakała ze wzruszenia, szalała z zachwytu, każde słowo trafiało wprost do znękanych serc, obmywało je we łzach gorącej miłości do ojczyzny” – pisała prasa po premierze opery Stanisława Moniuszki pt. „Straszny dwór”, która miała miejsce 28 września 1865 roku w Warszawie. To tak zaniepokoiło cenzurę, że po trzech spektaklach dzieło zdjęto z afisza. Za życia Moniuszko już go nie zobaczył i nie usłyszał.

          W Roku Moniuszkowskim Zespół Opery Krakowskiej przygotował to znakomite dzieło z największą starannością. Bo też Moniuszko, jak pisze w programie Andrzej Kosowski „napisał wybitną muzycznie operę do doskonale przygotowanego libretta oraz połączył wątek komediowy z akcentami narodowymi.” Autor libretta Jan Chęciński, uznany literat, przyjaciel Moniuszki, za podpowiedzią kompozytora, zwrócił uwagę na tomik „Starych gawęd i obrazów” K. W. Wójcickiego, szczególnie na „Gawędę dworzan w baszcie nad bronią. Straszny dwór” i tak powstał tekst wyjątkowy, „pomysłowy, muzycznie wdzięczny, z wierszem płynnym, słowem ciętym i w charakterze trafnym...”

           „Straszny dwór” uważany za operę komiczną, w krakowskiej inscenizacji zaczyna się całkiem poważnie i dramatycznie. Na scenie pojawiają się szarzy, połamani, zgnębieni wojną żołnierze, może powstańcy styczniowi, bez cienia radości i nadziei. Jak w teatrze Kantora... Ten wstrząsający zabieg przekonuje, zastanawia, każe zamyślić się nad sensem każdej wojny, powstania czy rewolucji. Ale gdy Ojczyzna w potrzebie...

           Nie po raz pierwszy podziwiam reżysera Laco Adamika za wyważone proporcje między wartościami ideowymi, programowymi dzieła a jego artystyczną realizacją, za szacunek do tradycji i – do partytury. I jeszcze ma to dzieło przemawiać do współczesnego odbiorcy... Zaiste, karkołomne, trudne zadanie, z którego reżyser wywiązał się bardzo dobrze.

          Jestem zachwycony ostatnią krakowską inscenizacją „Strasznego dworu.” Świetny dobór solistów – wspaniałe głosy, przekonująca gra aktorska, czytelne słowa, perfekcyjna dykcja, intonacja, frazowanie, lekkość interpretacji... Widać i słychać, że artyści czują się w swoich rolach swobodnie i ich wykonanie sprawia im prawdziwą radość i satysfakcję.

          Byłem na spektaklu 4 maja 2019 roku. Podziwiałem wzruszające interpretacje Moniki Korybalskiej (Jadwiga), Eweliny Wiśnieckiej (Hanna), Tomasza Kuka (Stefan), Bartosza Urbanowicza (Zbigniew), Adama Szerszenia (Miecznik). Szczególne uznanie kieruję do wykonawców ról niesłusznie nazywanych drugoplanowymi: Magdaleny Barylak (Cześnikowa), Wołodymyra Pańkiwa (Skołuba), Krzysztofa Kozarka (Damazy), Pawła Szczepanka (Grześ), Anny Gajdzik-Krzyżanowskiej (Stara niewiasta) i Kamili Mędrek-Żurek (Marta). Wszak to one dodają smaku, soli i pieprzu, zwłaszcza w operze komicznej! Do tego chóry - rewelacyjne, cudownie brzmiące, starannie przygotowane przez Ewę Bator i Jacka Mentla, wdzięczna choreografia Przemysława Śliwy, balet przygotowany przez Elenę Korpusenko, oszczędna scenografia i kostiumy Barbary Kędzierskiej, nastrojowe światło, precyzyjnie grająca orkiestra pod dyrekcją Piotra Wajraka – wszystko to dopełniało całości dzieła, urzekającego atmosferą polskości, wzajemnej miłości i szacunku. Co współczesnym daj Boże!

          Z zainteresowaniem obejrzałem na Antresoli Opery Krakowskiej wystawę „Stanisław Moniuszko na scenie Opery Krakowskiej” oraz na IV piętrze cykl dwunastu litografii inspirowanych „Śpiewnikami domowymi” St. Moniuszki, których autorką jest Joanna Tumiłowicz, matematyk, plastyk, recenzent muzyczny.

           A ja jestem dumny, że na scenie Opery Krakowskiej znakomicie prezentują się artyści, którzy swoją muzyczną edukację rozpoczynali w Rzeszowie. W operze „Straszny dwór” St. Moniuszki czołowe role grają: Paweł Skałuba (Stefan) i Bartosz Urbanowicz (Zbigniew), a w operze „Beata”, także St. Moniuszki, występuje Paula Maciołek (Dorota).

Andrzej Szypuła

Mistrzowie batuty i smyczka

AB 10 maja 2019r. PIĄTEK, godz. 19:00

ORKIESTRA SYMFONICZNA FILHARMONII PODKARPACKIEJ
MAREK PIJAROWSKI – dyrygent
JANUSZ WAWROWSKI – skrzypce

Program:
G. Rossini – Uwertura do opery „Włoszka w Algierze”
E. Lalo – Symfonia hiszpańska d-moll op. 21
J. Brahms – I Symfonia c-moll op.68

Po tryskającej humorem i energią Uwerturze do młodzieńczej opery Gioacchino Rossiniego (1792 - 1868) "Włoszka w Algierze" zabrzmi najcenniejsza pozycja w dorobku Hiszpana Eduarda Lalo (1823 – 1892). To Symfonia hiszpańska op. 21 dająca duże możliwości wirtuozowskiego popisu zarówno solowych skrzypiec, jak i orkiestry, która szczególnie interesującą partią może poszczycić się w finałowym Rondzie z efektownym użyciem perkusji i pizzicatami smyczków "quasi gitara". W programie koncertu znajdzie się także pierwsza z czterech symfonii, jakie odnaleźć można w spuściźnie Johannesa Brahmsa (1833 - 1897) . "Nie masz pojęcia – pisał niemiecki kompozytor w liście do przyjaciela – jakie to fatalne uczucie słyszeć za sobą kroki olbrzyma! Tym „olbrzymem” był Beethoven. Mimo iż Brahms zarzekał się, że nigdy nie skomponuje symfonii, to jednak podjął wyzwanie po wielkim poprzedniku komponując pierwsze swoje dzieło tego gatunku - Symfonię c - moll. Słychać w niej wyraźnie znamiona beethovenowskiego stylu - logikę konstrukcji i emocjonalną głębię.

Ars et Gloria

Koncert w 200. Rocznicę Urodzin Stanisława Moniuszki

          Zachwycona rzeszowska publiczność gorącymi oklaskami nagradzała wykonawców nadzwyczajnego uroczystego koncertu, który miał miejsce w niedzielę 5 maja 2019 roku w sali dużej Filharmonii Podkarpackiej im. Artura Malawskiego w Rzeszowie, dokładnie w dniu 200. Urodzin wielkiego twórcy naszej polskiej opery narodowej, Stanisława Moniuszki.

           Wystąpili laureraci III Międzynarodowego Konkursu Wokalnego „Ars et Gloria”, który miał miejsce w dniach 2-6 stycznia 2019 roku w Akademii Muzycznej w Katowicach: Justyna Bujak – sopran, Roksana Wardenga – mezzosopran, Piotr Brożek – tenor, David Roy – baryton, Jakub Szmidt – bas i ks. Paweł Sobierajski - baryton, zarazem konfernasjer koncertu, który z wielką swadą opowiadał o losach rodzinnych i muzycznych bohatera wieczoru Stanisława Moniuszki, ubarwiając spotkanie celnymi anegdotami. Ks. dr hab. Paweł Sobierajski jest cenionym śpiewakiem, pedagogiem Akademii Muzycznej w Katowicach.

           Podczas koncertu w serdecznym, ciepłym nastroju słuchaliśmy świetnych wykonań pieśni: „Znaszli ten kraj”, „Krakowiaczek”, „Prząśniczka”, a także arii z oper: „Verbum nobile”, „Hrabina”, „Halka”, „Straszny dwór”. Solistom towarzyszyła Orkiestra Filharmonii Podkarpackiej im. A. Malawskiego w Rzeszowie pod dyrekcją Maestro Sławomira Chrzanowskiego, która z iście szlachecką fantazją zagrała także Uwerturę do opery „Verbum nobile”, Tańce góralskie z opery „Halka” i na koniec Mazura z opery „Straszny dwór”.

           Mienił się cały ten nadzwyczajny koncert różnymi kolorami muzycznych wrażeń i nastrojów, od pełnych ducha religijnych, patriotycznych zamyśleń, sielskich dumek po dziarskie rytmy, pełne radości i nadziei. Oby nam i dzisiaj ich nie brakowało!

          Ponadczasowa wartość muzyki St. Moniuszki, to patriotyczny duch polskiego narodu, jaki w niej pobrzmiewa, miłość do Boga i Ojczyzny, do tradycji, rodzimej kultury, która budzi serca, daje poczucie tożsamości i narodowej wspólnoty, pozwalającej przetrwać trudne czasy z nadzieją na lepsze jutro. Pisał Adam Mickiewicz: „Płomień rozgryzie malowane dzieje, skarby mieczowi spustoszą złodzieje, pieśń ujdzie cało.”

          Cele Konkursu „Ars et Gloria”, czyli „Sztuka i chwała”, to właśnie ukazanie tych dwóch wielkich wartości narodu polskiego, jakimi są: sztuka i chwała Boża, nieodłącznie ze sobą związane z dziejami naszej Ojczyzny. To zarazem promowanie i popularyzowanie sakralnej literatury wokalnej wśród młodych wykonawców, a także wspieranie ich w dalszym kształceniu i artystycznym rozwoju.

          Jednym z jurorów Konkursu była prof. Marta Wierzbieniec, dyrektor Filharmonii Podkarpackiej im. A. Malawskiego w Rzeszowie, która zaprosiła laureatów Konkursu na koncert do Rzeszowa. Świetny to był pomysł, albowiem obok jakże ciekawych artystycznych prezentacji mogliśmy zobaczyć i usłyszeć utalentowanych, ambitnych młodych śpiewaków, którzy z wielką pasją i oddaniem podejmują pałeczkę pokoleń, godną takich znakomitych artystów, jak Marcella Sembrich-Kochańska, Antonina Kawecka, Bogdan Paprocki czy Andrzej Hiolski. Życzymy im radości i szczęścia na dalszej artystycznej drodze.

Andrzej Szypuła

Vivat Moniuszko!

20 lat dębickich oper

           „Verbum nobile” – to właśnie ta wdzięczna opera Stanisława Moniuszki zachwycała dębicką publiczność i przybyłych gości w uroczysty dzień 3 Maja 2019 roku w pięknie odremontowanym Domu Kultury „Mors” w Dębicy. Nie brakło miejscowych władz, parlamentarzystów, licznie zgromadzonych miłośników sztuki muzycznej.

           To właśnie tą operą w 2000 roku rozpoczął się dębicki fenomen operowy, który trwa do dziś. 20 spektakli operowych, to wyczyn nie lada! Wiem, ile to kosztuje pracy, zaangażowania, nerwów, czy wszystko pójdzie dobrze. A jednak udało się i wszystko wskazuje na to, że uda się dalej.

          Z racji 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki przypadającej 5 maja 2019 roku, największego, obok Chopina, twórcy polskiej muzyki narodowej, warto przypomnieć dzieła operowe tego twórcy zrealizowane w ciągu minionego 20-lecia przez Dębickie Towarzystwo Muzyczno-Śpiewacze, oczywiście, przy jakże znaczącym wsparciu sponsorów, władz, miłośników sztuki: „Verbum nobile”, „Flis”, „Straszny dwór”, „Halka”, „Hrabina”, „Jawnuta”, „Nowy Don Kichot, czyli sto szaleństw”, „Halka”. A jeszcze opery J. Stefaniego, G. Verdiego, G. Bizeta, G. Rossiniego, G. Donizettiego, W.A. Mozarta, J. Straussa... W ciągu 20 lat wystąpiło 1315 wykonawców, 70 solistów, miało miejsce 139 spektakli - w Dębicy, Mielcu, Krośnie, Łańcucie, Jarosławiu, Zawierciu, Tarnowie, Świeradowie Zdroju, Iwoniczu Zdroju, Nowym Sączu, Myszkowie. Spektakle obejrzało blisko 100 tys. osób. Dorobek zaiste wspaniały, godny najwyższego szacunku i uznania!

          „Verbum nobile – słowo szlacheckie – dali sobie przed laty dwaj przyjaciele, pan Serwacy i pan Marcin, że jedyne ich dzieci, Zuzia – córka pana Serwacego i
Michał – syn pana Marcina, kiedy dorosną, pobiorą się” – czytam w programie. Wszelako intryga rozwija się, chwilami dramatycznie, ale, jak to w komicznych operach bywa, rzecz kończy się optymistycznie, młodzi pobiorą się i będą żyć długo i szczęśliwie. Do tego uśmiechnięta, wesoła muzyka, sielankowy ton tekstu bardzo podobają się publiczności. Ileż tu sarmackiego obyczaju, różnych ludzkich emocji, ale i modlitwy do Boga i Matki Najświętszej, która łączy wszystkie stany.

           W jubileuszowym spektaklu w Dębicy wystąpili utalentowani i ambitni artyści: Joanna Zaucha - Zuzia, Tomasz Furman - (Stanisław) Michał, Jan Michalak - pan Serwacy, Lepolod Stawarz - pan Marcin, Józef Wilczyński - Bartłomiej, Alicja Płonka - Guwernantka, Sylwia Wojnar - Ciocia, s. Agnieszka Łuszczyńska - s. Antoniusza, s. Katarzyna Kłębokowska - s. Kasjana, s. Katarzyna Sikora - s. Felicjana, Jan Maślanka - Ogrodnik. W spektaklu grają także: Karolina Pawula - Zuzia, Grzegorz Rubacha – (Stanisław) Michał, Zbigniew Tryka – Bartłomiej. Siostry Służebniczki Bogurodzicy Niepokalanie Poczętej z dębickiego zgromadzenia grały wspaniale – po prostu samych siebie! A dzieci pod ich opieką i kierunkiem budziły szczere wzruszenie publiczności.

           Ponadto wystąpił Chór Parafii Matki Bożej Anielskiej w Dębicy i Mielecka Grupa Wokalna, Balet Zespołu Pieśni i Tańca „Gryfici” w Dębicy, dzieci z Ochronki Sióstr Służebniczek w Dębicy, Orkiestra Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Dębicy i ich Gości pod dyrekcją Pawła Adamka, niezmordowanego organizatora i animatora dębickich oper, prezesa Towarzystwa Muzyczno-Śpiewaczego w Dębicy.

          Ostatnia premiera „Verbum nobile” zachwyciła mnie pomysłem reżyserskim Jakuba Bulzaka, scenografią Wacława Jałowca, świetnymi kostiumami Ireny Lewickiej, nie zapominając o pracach stolarskich Jana Kosińskiego i dekoratorskich Zdzisława Jachyma, realizacji światła przez Piotra Cynara i Krzysztofa Czernię, realizacji akustycznej Sergiusza Smolnickiego i inspicjentkach w osobach Lidii Kolbusz, Anny Magdoń, Agnieszki Soleckiej i Karoliny Szymaszek. Wszystkich życzliwie wspiera kierownik Domu Kultury „Mors” w Dębicy Dawid Pikor.

          Opera „Verbum nobile” wystawiona 1 stycznia 1861 roku na deskach Teatru Wielkiego w Warszawie była dla kompozytyora ucieczką od dramatyzmu dnia codziennego, od trudnych lat ojczyźnianej niewoli, a także serdecznym wzruszeniem i pocieszeniem dla udręczonych rodaków. W dębickim spektaklu w sielski obrazek dawnej Polski, z dworkiem z napisem roku urodzin Moniuszki: 1819, z kapliczką Matki Bożej, ochronką, wiejskim płotem, kwiatami, pianiem koguta, jakże pięknie i nastrojowo wpisują się romantyczne tony stylizowanych pieśni wybranych ze „Śpiewników domowych” St. Moniuszki, arii, scen zbiorowych w wykonaniu artystów profesjonalnych i nie tylko, wszystkich owładniętych szczerą miłością i uwielbieniem dla Stanisława Moniuszki i jego twórczości, który polską tradycję i kulturę wszystkich stanów dawnej Polski podniósł do rangi wielkiej sztuki, coraz bardziej znanej i podziwianej na całym świecie, podobnie jak muzyka wielkiego Fryderyka Chopina.

             A i dla nas, Polaków, niechże będzie ona zaczynem ku odnowie naszej polskiej, narodowej kultury, która tak często schodzi na manowce. Albowiem, jak pisał sam Stanisław Moniuszko: „A to, co jest narodowe, krajowe, miejscowe, co jest echem dziecinnych naszych przypomnień, nigdy mieszkańcom ziemi, na której się urodzili i wzrośli, podobać się nie przestanie.”

           Chwała oddanym animatorom dębickiego fenomenu operowego! Niechże trwają i rozwijają się nadal jak najpiękniej!

Andrzej Szypuła

XI Wiosenne Kursy Mistrzowskie w Przemyślu

           Przełom kwietnia i maja to czas Wiosennych Kursów Mistrzowskich, organizowanych przez Towarzystwo Muzyczne w Przemyślu przy współpracy Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych.
           Licznie odwiedza w tym czasie Przemyśl młodzież, ale bardzo chętnie przyjeżdżają także mistrzowie, którzy służą młodym swoją wiedzą i doświadczeniem. Zarówno młodzi mistrzowie, jak i pedagodzy zawsze bardzo chętnie koncertowali. Te koncerty pomagały uczestnikom poznać nowe utwory, a wszystkim uprzyjemniały wieczory i dlatego licznie przychodzili na nie także mieszkańcy pięknego Przemyśla. Jeden z najważniejszych walorów tych Kursów podkreślał kilkakrotnie wspaniały muzyk i pedagog, nieżyjący już niestety prof. Dominik Połoński mówiąc: „Na tych Kursach nie ma rywalizacji, jesteśmy jak w rodzinie. W życiu ważne jest poczucie sensu tego, co robimy. A tutaj właśnie jest czas, by spokojnie zastanowić się nad wszystkim. Ulepszyć świat każdą nutą, każdym dźwiękiem - w Przemyślu jest to możliwe”.
           Pewnie dlatego, kiedy po dziesięciu wspaniałych edycjach przez dwa lata Wiosennych Kursów Mistrzowskich nie było z powodu braku pieniędzy, czułam się na przełomie kwietnia i maja, jakbym coś zgubiła.
           Z wielką radością przyjęłam informację, że dzięki determinacji organizatorów i życzliwości mistrzów odbędzie się 11. edycja i trwać będzie od 26 kwietnia do 2 maja. Zaproszeni zostali następujący wykładowcy :
prof. Marcin Baranowski - skrzypce, altówka
prof. Piotr Tarcholik - skrzypce
prof. Adam Krzeszowiec - wiolonczela
prof. Wojciech Fudala - wiolonczela
prof. Maria Peradzyńska–Filip - flet
prof. Arkadiusz Adamski - klarnet
prof. Marcin Duś - saksofon
prof. Monika Wilińska -Tarcholik - kameralistyka fortepianowa
prof. Magdalena Duś - kameralistyka fortepianowa
prof. Sławomir Cierpik - kameralistyka fortepianowa

           W ostatnim dniu kwietnia postanowiłam odwiedzić Zespół Państwowych Szkół Muzycznych w Przemyślu, aby zobaczyć, jak pracują pod kierunkiem mistrzów młodzi muzycy. Rozpoczęły się dwa wykłady: wybitny skrzypek prof. Piotr Tarcholik przybliżał problemy związane z wibracją grającym na instrumentach smyczkowych, zaś drugi wykład przeznaczony dla grających na instrumentach dętych prowadził świetny klarnecista prof. Arkadiusz Adamski.
           Ponieważ wszyscy byli na wykładach, mogłam porozmawiać z „szefową” Kursów panią Agnieszką Kucab-Weryk.

           Zofia Stopińska: W tym roku Wiosenne Kursy Mistrzowskie poszerzyły swoją ofertę.
           Agnieszka Kucab-Weryk: Oprócz mistrzów i młodych muzyków uczących się gry na instrumentach smyczkowych, postanowiliśmy zaprosić także młodzież uczącą się grać na instrumentach dętych oraz wybitnych specjalistów tej grupy instrumentów. Okazało się, że był to dobry pomysł, bo zainteresowanie było duże, młodzież pilnie pracuje i będzie się mogła popisać na koncertach uczestników.

           Kilkadziesiąt osób uczestniczy w tegorocznej edycji Kursów.
           - Mamy prawie siedemdziesięciu uczestników czynnych, a do tego jest spora grupa uczestników biernych. Przeważają nauczyciele, ale są także uczniowie, których może nie było stać na czynny udział w lekcjach, a uczestnictwo bierne nic nie kosztuje. Można po prostu przyjść i cały tydzień obserwować lekcje indywidualne i uczestniczyć w wykładach, a także wysłuchać ciekawych koncertów, bo zawsze staramy się, aby były one interesujące.

           Wczoraj odbył się koncert w wykonaniu wykładowców. Wystąpili klarnecista Bartłomiej Duś i pianistka Magdalena Duś. Przed południem na stronie internetowej znalazłam kilka opinii o koncercie, z których wynikało, że publiczność była zachwycona.
           - Bardzo nas zawsze cieszy, kiedy artyści pochodzący z Przemyśla lub okolic, po ukończeniu studiów, prowadzą ożywiona działalność artystyczną, koncertują w Polsce i poza jej granicami, a także przyjeżdżają z koncertami w rodzinne strony.
          Należę do osób sentymentalnych i zawsze, jak tylko jest okazja, to lubię zapraszać z koncertami naszych artystów. Uważam, że nie trzeba szukać bardzo daleko, bo stąd pochodzi wielu wspaniałych muzyków, często jeszcze młodych, ale bardzo interesujących i prezentujących muzykę na najwyższym poziomie.
           Pani Magdalena Duś jest absolwentka przemyskiej Szkoły Muzycznej i tutaj mieszkają jej rodzice, którzy byli wczoraj na koncercie. Pan Bartłomiej Duś jest mężem pani Magdaleny i już także uważamy go za naszego muzyka.

           Warto podejmować wszelkie inicjatywy związane z doskonaleniem umiejętności młodych muzyków i warto je wspierać.
           - Ogromne wsparcie otrzymaliśmy w tym roku od Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Przemyślu i pana dyrektora Dariusza Baszaka. Kursy organizowane są w dniach wolnych od zajęć dydaktycznych i warunki lokalowe są bardzo dobre. Jeśli jest nawet tak duża liczba uczestników, każdy znajdzie salę do ćwiczenia i salę na próby, aby przygotować się do koncertu. Przez cały czas szukamy wsparcia, bo mamy mnóstwo pomysłów, które chcielibyśmy zrealizować. Mamy nadzieję, że uda nam się znaleźć na to środki.
          Wiadomo, że sztuka wysoka jest aktualnie na bocznym torze, brakuje jej w mass mediach i docenia się ją wówczas, kiedy się jej dotknie, kiedy się obcuje z nią bezpośrednio. W przypadku muzyki słuchanie płyt nie zastąpi nam nigdy odbioru koncertu na żywo i kontaktu z wykonawcami.

           Podkreślić trzeba, że uczestnicy waszych Kursów mogą także pokazać się na scenie i to jest bardzo ważne w procesie kształcenia.
           - Należy jeszcze dodać, że zapraszamy na Kursy znakomitych pianistów-kameralistów, z którymi młodzi ludzie mogą pracować i występować na estradzie.
Utalentowani uczniowie potrzebują mistrzów nie tylko w zakresie gry na instrumencie, ale także mistrzów, którzy podczas występów towarzyszą im i wspierają ich na estradzie. Nasze Kursy pomagają im w znalezieniu mistrzów.

           Organizatorzy muszą myśleć o organizacji takich kursów z wielkim wyprzedzeniem. Myślę, że zaraz po zakończeniu tej edycji, musi Pani myśleć o następnej.
           - To prawda, bo nie jest łatwo w jednym czasie zgromadzić tak wielu znakomitych wykładowców.
Mam nadzieję, że po dwuletniej przerwie uda nam się organizować Wiosenne Kursy Mistrzowskie już co roku, że będą z nami nadal współpracować i udostępniać nam swoje pomieszczenia Zespół Państwowych Szkół Muzycznych w Przemyślu i Zamek w Dubiecku. Liczymy także, że uda nam się pozyskać jeszcze kilku darczyńców.

           Po rozmowie z panią Agnieszką Kucab-Weryk udałam się do Sali Lustrzanej Zespołu Szkół Muzycznych, gdzie odbywał się wykład dr hab. Piotra Tarcholika, który prowadzi klasę skrzypiec w Akademii Muzycznej w Krakowie, jest wykładowcą wielu innych kursów mistrzowskich w Polsce, Holandii, Austrii, we Włoszech oraz na Litwie. Z wielkim zainteresowaniem słuchali tego wykładu uczestnicy Kursu oraz nauczyciele prowadzący klasy skrzypiec w szkołach muzycznych na Podkarpaciu.
Po zakończeniu wykładu pan Piotr Tarcholik znalazł kilka minut na rozmowę.

           Zofia Stopińśka: Był Pan w gronie osób, które Wiosenne Kursy Mistrzowskie w Przemyślu tworzyły i zawsze organizatorzy mogli liczyć na Pana radę i pomoc. Jest Pan także jednym z wykładowców obecnych na wszystkich edycjach. Chyba dobrze się stało, że pomimo wielu trudności Kursy zostały reaktywowane.
           Piotr Tarcholik: Oczywiście, że tak. Brakowało nam wszystkim tych Kursów.

           Rozmawiamy po wykładzie, na który przyszło bardzo dużo osób i pod koniec była także możliwość zadawania pytań, ale pomimo to po zakończeniu ustawiła się spora kolejka, bo wiele osób miało jeszcze pytania. To najlepszy dowód na to, że takie zajęcia są także potrzebne.
           - Gra na skrzypcach, a przede wszystkim uczenie gry na tym instrumencie, jest sprawą bardzo złożoną. Nie ma wielu instrumentów, które wymagają tak złożonych działań, że dwie ręce robią coś zupełnie innego i to musi skoordynować głowa. Dlatego jest o czym mówić.
           Podjąłem temat wibracji, ponieważ jest to taki element, bez którego trudno sobie wyobrazić grę na skrzypcach, ale bardzo często ten proces nie jest dostatecznie wykonywany i to nie dlatego, że ludzie nie mają takiej potrzeby, tylko wręcz przeciwnie – mają. Z wysiłku, który widoczny jest nawet na twarzach, widać, że nie wiedzą, jak do tego podejść, a wibracja jest elementem, po którym rozpoznajemy wykonawcę, może być bardzo indywidualna i ten zakres jest niedostępny, ale część uniwersalna jest dostępna. Jeżeli poznamy przyczynę wibracji i jej przebieg, to możemy wiele skorzystać.
          Mam wiele lat doświadczeń z własnej pracy nad wibracją i z wielu kursów oraz spotkań z uczniami. Staram się tym podzielić.

           Na wykład przyszło sporo dzieci, młodzież i, jak sądzę, nauczyciele.
           - Jestem mile zaskoczony, że przyszło aż tylu uczestników, bo oni zwykle po lekcjach mają już swój świat. Widziałem, że oprócz skrzypków byli altowioliści i wiolonczeliści. Widać było, że bardzo interesuje ich ten problem. Mam nadzieję, że udało mi się sporo im wyjaśnić.

           Uczestnicy Kursów przyjechali, aby pod kierunkiem wybitnych instrumentalistów i pedagogów pracować nad utworami, które przygotowują na konkursy lub na egzaminy, które wkrótce ich czekają.
           - Tak, ale wielu przyjechało także ze swoimi problemami, a jednym z nich jest wibracja. Chcą ją usprawnić, spowodować, żeby ręka wykonywała nasze zamierzenia łatwiej.
           Podczas wielu lekcji odchodzimy od samej interpretacji utworu po to, żeby poprawić jakieś elementy gry i dlatego takie wykłady są potrzebne. Często wykonawcy i ludzie uczący traktują je jak swoją tajemnicę i niekoniecznie chcą się nią dzielić. Każdy z nich ma na nie swój pogląd i doświadczenia często okupione różnymi porażkami. Dlatego nie każdy chce się dzielić tą wiedzą, która jest elementem naszego stylu gry, nauczania, itd. Ja nie mam z tym kłopotów i dlatego mogę o tym rozmawiać.

           Wiosenne Kursy Mistrzowskie w Przemyślu odbywają się w budynkach Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych, które są tak usytuowane, że nie słychać tutaj zgiełku miejskiego. Na korytarzach szkolnych także panuje spokój, ale w większości sal wre praca, odbywają się lekcje albo ktoś ćwiczy.
           - Może dlatego, że nie jest to jeden duży budynek, a ogrodzony kampus. Nie trzeba zmierzać w różne punkty miasta. Można przyjechać tutaj rano, poćwiczyć, a później uczestniczyć w zajęciach. Warunki do pracy są świetne, bo mamy wszystkie sale do dyspozycji, łącznie z salą lustrzaną, w której rozmawiamy i możemy tutaj organizować wykłady oraz koncerty. Świetne miejsce na takie Kursy, a do tego uczestnicy niedaleko mieszkają i przede wszystkim miasto jest piękne. Można tu coś dobrego zjeść, można odpocząć, udając się na spacer połączony z podziwianiem wspaniałych zabytków.

           Kurs trwa tylko tydzień, ale można się w tym czasie wiele nauczyć.
           - Jasne, można być na każdej lekcji. Nie trzeba się nawet ograniczać do własnej profesji, bo wiele można się dowiedzieć od mistrzów grających na innych instrumentach. Organizatorom udało się zaprosić wybitnych specjalistów i jestem przekonany, że uczestnicy wyjadą stąd o wiele bogatsi w wiedzę. Sprzyja temu wspaniała atmosfera.

           Poszerzenie oferty tegorocznej edycji Kursów o instrumenty dęte także okazało się potrzebne.
           - Oczywiście. To jest kolejny walor Kursów i podam na to przykład. Spotkałem kiedyś pianistę, którego wielki profesor skrzypiec poprosił o master class dla jego studentów. Na słowa: „Jestem tylko pianistą”, profesor powiedział: „O to chodzi, że nie skrzypkiem, tylko muzykiem z innej branży”. To jest bardzo rozwijające, że nie zamykamy się tylko we własnym gronie muzyków grających na instrumentach smyczkowych. Może jeszcze powinniśmy spotkać i porozmawiać z reprezentantami innych sztuk, wówczas byłoby jeszcze ciekawiej. Brakuje nam jeszcze tylko aktora i malarza (śmiech).

Z panią Agnieszką Kucab-Weryk, kierownikiem artystycznym Wiosennych Kursów oraz z dr hab. Piotrem Tarcholikiem, wybitnym skrzypkiem i pedagogiem oraz mistrzem tych Kursów rozmawiała 30 kwietnia 2019 roku Zofia Stopińska, która przygotowała relację z XI Wiosennych Kursów Mistrzowskich w Przemyślu.

Subskrybuj to źródło RSS