W polskim domu Ignacego Jana Paderewskiego
Łukasz Gaj - dyrektor Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej Fot. Kornelia Cygan

W polskim domu Ignacego Jana Paderewskiego

28 czerwca 2026 roku, w Sali koncertowej „Stodoła” wystąpiła Tianyao Lyu, 17-letnia chińska pianistka, zdobywczyni IV miejsca w XIX Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina! w Warszawie. oraz nagrody za najlepsze wykonanie koncertu. Przed recitalem poprosiłam o rozmowę pana Łukasza Gaja, dyrektora Centrum Paderewskiego.

Koncert odbywa się okazji 85. rocznicy śmierci Ignacego Jana Paderewskiego.

          Uczcimy dwie daty, bo jutro (29 czerwca), przypada 85.rocznica śmierci, a dzisiaj (28 czerwca), mija 107 rocznica podpisania przez Ignacego Jana Paderewskiego Traktatu Wersalskiego. Zawsze staramy się, aby te daty były u nas w Kąśnej obchodzone godnie i w tym roku będzie bardzo godnie. To jest ogromny zaszczyt dla naszej instytucji, że artystka u progu swej międzynarodowej kariery uświetni dwie rocznice związane z Ignacym Janem Paderewskim.
        W programie anonsowanym przez artystkę usłyszymy utwory Fryderyka Chopina : mazurki, walce, nokturny, preludia… Twórczość Chopina promował Ignacy Jan Paderewskie przez całe swe życie.

W sierpniu odbędzie się jeden z najstarszych festiwali organizowanych przez Centrum Paderewskiego – Festiwal „Bravo Maestro”. W tym roku będzie to jubileuszowa 30-ta edycja i będziecie ją podkreślać w sposób szczególny.

         Każdy jubileusz, każda rocznica jest pretekstem do tego, żeby ci, którzy tworzyli historię Festiwalu „Bravo maestro” przybyli do Kąśnej i przypomnieli, jak to było możliwe, że w 1996 roku w małej miejscowości jaką jest Kąśna Dolna w powiecie tarnowskim, wtedy w województwie tarnowskim, na dwa tygodnie zjeżdżali się najlepsi kameraliści z Polski i dawali koncerty, których nie powstydziłyby się sale koncertowe świata. Ten fenomen zainicjowany w 1996 roku trwa do dziś. Czasy się zmieniły i ewoluował, ale cieszę się, że nestorzy tego festiwalu na wszystkie rocznice z wielką radością przyjmują nasze zaproszenie, ponieważ utożsamiają się z tym festiwalem.

Zawsze wspominam, że kiedy na zaproszenie ówczesnej pani dyrektor Anny Knapik przyjechałam na pierwszą edycję, na tablicy informującej o granicy Ciężkowic i Kąśnej Dolnej, ktoś napisał obok nazwy Kąśna Dolna czerwonymi literami „Koniec świata”, a z drugiej strony , obok nazwy Ciężkowice „Powrót do teraźniejszości". Wszyscy z uśmiechem to komentowali, ale dwór i oficyna nie były tak zadbane jak teraz, a tuż powyżej dworu stała opuszczona szklarnia, w której nawet próbowano robić koncerty.

         Ale może właśnie ten „koniec świata”, to był magnesem dla artystów, którzy już wtedy szukali czegoś innego, szukali odskoczni od dużych sal koncertowych, szukali kontaktu z publicznością, bo do tej pory walorem Kąśnej jest to, że artyści, którzy przyjeżdżają tutaj i koncertują, mają  kontakt z publicznością. Wydaje mi się, że ci wielcy artyści, którzy przyjeżdżali tutaj z Vadimem Brodskim, Waldemarem Malickim Wandą Wiłkomirską na czele, właśnie szukali tego, czego nie mogli znaleźć gdzie indziej – magnesu, który do dzisiaj przyciąga tu znakomitych artystów.

Mało tego, za nimi przyjeżdżali znakomici młodzi muzycy, którzy wyróżniani byli występem.

        Może z ciekawości, infrastrukturalnie to było bardzo trudne, żeby oni tutaj przez dwa tygodnie mogli mieszkać, tworzyć i koncertować, chociaż nawet dobrego miejsca na koncerty nie było. Zawsze mnie fascynuje kiedy rozmawiam z nimi podczas spotkań jubileuszowych, jak to jest możliwe. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie, żeby tak znakomitych artystów zamknąć na dwa tygodnie w niewielkiej miejscowości i oni mieli czas, żeby cieszyć się sobą, cieszyć się muzyką, tworzyć koncerty, które wpisały się na stałe w pamięci melomanów.

Jest tutaj fortepian Fazioli, który został zakupiony specjalnie do Kąśnej. Podarował go Centrum Paderewskiego prof. Urus Ruchti, szwajcarski pianista, który podczas pobytu w Kąśnej tak się zachwycił tym miejscem, że postanowił zbierać pieniądze na nowy instrument. Artysta wykonał kilkadziesiąt recitali fortepianowych w największych miastach Francji, Szwajcarii i Niemiec, z których dochód (honoraria i wolne datki) przeznaczył na zakup fortepianu do Centrum Paderewskiego.

       Dzisiaj ta historia sprzed 30.lat jest wręcz filmowa. Często opowiadam, jak w Kąśnej pojawił się pierwszy fortepian koncertowy klasy mistrzowskiej – Fazioli 212, mało kto wierzy, że tak było, że pianista szwajcarski zakochał się w tym miejscu i jeździł po Europie, żeby zebrać pieniądze na fortepian dla instytucji w Polsce. Niewiarygodna historia z perspektywy dzisiejszego świata.
Ale to prawda, że ten fortepian przez 25 lat (do 2021 roku) pełnił funkcję naszego pierwszego fortepianu koncertowego.
       Udało się w 2021 roku zakupić większy fortepian marki Steinway, z którą Paderewski był związany przez wiele lat, ale to jednak do Fazioli mają sentyment artyści, którzy przez te 30 lat tu przyjeżdżają.
Dzisiejsza solistka Tianyao Lyu, kiedy po próbach na Steinway’u w Sali koncertowej, dowiedziała się, że w dworze stoi Fazioli, nie widząc go nawet, zapytała: „Czy nie można by było tych fortepianów zamienić?”.

Dziesięć lat temu rozmawialiśmy po raz pierwszy. Miał Pan wiele planów związanych z tym miejscem. Mówił Pan o remontach, Sali koncertowej „Stodoła”, pracach związanych z utrzymaniem oficyny i parku. Myślę, że prawie wszystko udało się wykonać, ale może jeszcze coś zostało do zrobienia.

        Niedługo minie 11 lat jak pełnię funkcję dyrektora Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Udało nam się w tym czasie zrobić bardzo dużo. Wszystko dzięki ciężkiej pracy, staraniach i wieloma działaniami, bez których nic się samo nie udaje. Sam fakt, że dzisiaj w upalny dzień możemy uczestniczyć w koncercie, który odbędzie się w klimatyzowanej sali koncertowej. kiedy na zewnątrz mamy temperaturę przekraczającą 35 stopni bez klimatyzacji byłoby trudno. Został wybudowany most ułatwiający dojazd do dworu, odrestaurowaliśmy Dom Pracy Twórczej znajdujący się w oficynie, wiele pracy wymagał park. Przed nami duże, poważne zadanie, które będziemy próbować zrealizować - elewacja dworu Ignacego Jana Paderewskiego. Ostatnie prace odbyły się 20 lat temu. Czas, żeby ten dwór nabrał takiego samego blasku jak wszystko, co go otacza.

Ciągle powiększają się zbiory.

        Tak, zbiorów ciągle przybywa. W tej chwili realizujemy projekt z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego mający na celu uatrakcyjnienie zwiedzania dworu, ponieważ jego historia jest magiczna. Dotyczy to nie tylko zbiorów i pamiątek, ale sam fakt obecności tutaj Ignacego Jana Paderewskiego.
Chcemy podkreślić, że wybrał sobie to miejsce, jak sam pisał na polski dom. Darzył je sentymentem i miłością. Możemy się tym szczycić. Obecnie jest to jedyna zachowana posiadłość na świecie, która była własnością Paderewskiego

Kolejny koncert odbędzie się w lipcu.

         26 lipca odbędzie się koncert wakacyjny wypełniony piosenkami Jamesa Bonda w wykonaniu Marty Król.
         W sierpniu od 21 do 23 sierpnia zapraszam na 30. Festiwal „Bravo Maestro”, w wykonaniu znakomitych artystów, którzy wypełnią trzy wieczory: koncert „Vadim Brodski The Beatles” „ z towarzyszeniem Orkiestry Arte Symfoniko pod dyrekcją Mieczysława Smydy, „Malicki Piano”- Waldemar Malicki wystąpi z Kwintetem Śląskich Kameralistów, oraz „Maraton muzyczny. Dźwięki, które wracają” , a wystąpią: Waldemar Malicki, Vadim Brodski, Tomasz Strahl, Margherita i Julian (dzieci V. Brodskiego), a towarzyszył będzie solistom pianista Grzegorz Biegas.
         4 października zapraszam na koncert MŁYNARSKI. BYNAJMNIEJ – Myrczek & Schmidt Quintet ft. Herdzin.
         Kończymy sezon w listopadzie festiwalem „Viva Polonia” . Proponujemy dwa koncerty: 8 listopada zapraszamy na Koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej z Nowego Sącza pod dyrekcją Leszka Mieczkowskiego, a 11 listopada koncert „Divy polskiej estrady” w wykonaniu Ani Rusowicz i Rafała Stępnia.

Przyjechałam na ten koncert ze znajomymi, którzy są zachwyceni dworem i wszystkim co go otacza oraz uprzejmością osób pracujących w Centrum Paderewskiego. Myślę, że wszyscy kochają to miejsce.

         Instytucja to nie są mury. Dotyczy to zarówno filharmonii, oper, teatrów dramatycznych i wszystkich instytucji artystycznych. To nie są mury, to nie jest sala, estrada czy widownia. To są ludzie, którzy w tej instytucji pracują i ją tworzą. Bez ludzi to jest tylko budynek. Instytucję tworzą pracownicy, którzy pracują na jej rzecz i artyści, którzy w niej występują. Bez nich to są tylko mury. Wszyscy pracownicy Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej sumiennie pracują i tworzą dobrą atmosferę, a to sprawia, że artyści którzy u nas występują, melomani i turyści bardzo chętnie tu wracają.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

       Ja także bardzo dziękuję i zapraszam Kąśnej.

Szanowni Państwo,
Po tej rozmowie udałam się na koncert do Sali „STODOŁA”, który rozpoczął się bardzo miłą niespodzianką, zarówno dla dyrektora Łukasza Gaja jak i dla publiczności.
Na wniosek Wojewody Małopolskiego, za zasługi na rzecz rozwoju i upowszechniania kultury, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nadał panu Łukaszowi Gajowi Srebrny Krzyż Zasługi. Odznaczenie wręczyła 28 czerwca przed koncertem pani Elżbieta Achinger, Wicewojewoda Małopolska. Serdecznie Panu dyrektorowi gratuluję i życzę wielu sukcesów we wszystkich nurtach działalności kultiralnej.

Później pan dyrektor Łukasz Gaj przybliżył publiczności wykonawczynię koncertu i jej dotychczasowe osiągnięcia.
Dowiedzieliśmy się m.in., że bolesne rodzinne doświadczenie ukształtowało u Tianyao Lyu niezwykłą dojrzałą wrażliwość: „Jako ośmiolatka, patrząc na odchodzącą babcię, zobaczyła, że muzyka Chopina, Beethovena i Rachmaninowa była dla niej największym ukojeniem w cierpieniach. Wtedy mała Tianyao .zrozumiała, że fortepian to nie tylko technika, to potężna siła, która leczy ludzką duszę.
Pasja i niezwykły talent doprowadziły ją do momentu, który zmienił wszystko. Wybitna polska pedagog prof. Katarzyna Popowa-Zydroń, ta sama, która doprowadziła do zwycięstwa Rafała Blechacza dostrzegła w Chinach ten niezwykły diament i namówiła nastolatkę na wielki krok.
Mając zaledwie 15 lat Tianyao spakowała całe swoje życie i razem z mamą, która do dziś wspiera ją na każdym kroku, przeprowadziły się na drugi koniec świata – do Poznania. Ponieważ była zbyt młoda, żeby studiować na Akademii Muzycznej, ta akademia stworzyła dla niej specjalny tok przygotowawczy.
Ta skromna dziewczyna błyskawicznie skradła serca całej społeczności akademickiej, która z ogromną czułością nazwała ją Marysią.
Między morderczymi treningami Marysia zdążyła pokochać spacery po poznańskich parkach, polskie pierogi, oraz tradycyjny żurek.
Kilka miesięcy później przyszedł czas na wielką międzynarodową próbę – XIX Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
Jako szesnastolatka, grając z nieskazitelną, kosmiczną wręcz precyzją, wywołała takie poruszenie, że krytycy w kuluarach żartowali iż musi być przybyszem z innej planety. Jednak publiczność i jury nie mieli wątpliwości, że za tą techniką i perfekcją kryje się gigantyczna, czysta emocja.
Marysia wróciła z Warszawy jako laureatka IV nagrody oraz wyróżnienia za najlepsze wykonanie koncertu, które w świecie krytyków uważane jest za nieformalne zwycięstwo Konkursu Chopinowskiego.
Dziś, zaledwie dwa tygodnie po tym, jak legendarne londyńska wytwórnia DECCA CLASIC podpisała z nią prestiżowy kontrakt na wyłączność i wydała pierwszy, bijący rekordy singiel jest w Kąśnej. Przed tą młodą artystką rysuje się fenomenalna przyszłość. Już wkrótce czekają ją wielkie międzynarodowe trasy. W tym prestiżowy koncert w Lucerne Symphony Orchestra u boku samej Marthy Argerich.
Ale zanim to nastąpi witamy ją w Kąśnej Dolnej, w naszej Sali koncertowej STODOŁA.”

Tianyao Lyu zachwycająco wykonała następujące utwory Fryderyka Chopina:

- Nokturny op. 37 nr 1 i 2
- Mazurki op. 59 nr 1, 2, 3
- Walce op. 64 nr 1, 2, 3
- Barkarola op. 60
- Scherzo op. 54

Od pierwszych dźwięków Tianyao Lyu oczarowała kąśnieńską publiczność niebywałą kobieco-dziewczęcą czułością, delikatnością i wyrazistością poszczególnych dźwięków. Jej gra z jednej strony jest pełna lekkości, a z drugiej jej interpretacje utworów Fryderyka Chopina są dojrzałe.
Nic też dziwnego, że po zakończeniu wymienionych utworów owacja publiczności, która powstała z miejsc trwała długo. Artystka obdarowała nas dwoma bisami.
Ten recital pozostanie na długo w pamięci wszystkich, którzy mieli okazję go wysłuchać.

Zofia Stopińska