Wyświetlenie artykułów z etykietą: relacje

XIX Międzynarodowy Przemyski Festiwal „Salezjańskie Lato” przeszedł do historii

           Przemyskie Centrum Kultury i Nauki ZAMEK oraz Parafia Salezjanów w Przemyślu już po raz dziewiętnasty byli organizatorami Międzynarodowego Przemyskiego Festiwalu „SALEZJAŃSKIE LATO”.
           Wydarzenie jest jedną z najważniejszych imprez muzycznych o charakterze międzynarodowym w Przemyślu i na Podkarpaciu. Festiwal nawiązuje do tradycji Salezjańskiej Szkoły Organistowskiej i jest kontynuacją wielowiekowej działalności muzycznej, kultywowanej w Przemyślu.
           3 sierpnia 2019 roku, przed ostatnim koncertem tegorocznej edycji Festiwalu, poprosiłam o krótkie podsumowanie panią Renatę Nowakowską, Dyrektora Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki Zamek.

           „Od początku istnienia Festiwalu „Salezjańskie Lato”, Przemyskie Centrum Kultury i Nauki Zamek było jego wielkim orędownikiem. Kończy się już 19-ta edycja i już myślimy o jubileuszu, ale przez te 19 lat wystąpiło w ramach tego Festiwalu wielu znakomitych, zagranicznych i polskich artystów. Sporo wykonawców pochodzi z Przemyśla i innych miejscowości na Podkarpaciu, bo taka jest intencja „Salezjańskiego Lata”, aby promować rodzimych artystów – zarówno tych, którzy związani są z naszym regionem, jak i tych, którzy wyjechali do innych ośrodków w Polsce i za granicą, ale wracają w rodzinne strony.
           Staramy się, aby wykonywana u nas muzyka była najwyższych lotów i z opinii znawców oraz melomanów wynika, że tak się dzieje.
Latem, a szczególnie na przełomie lipca i sierpnia, mamy także wielu turystów w Przemyślu i nasz Festiwal organizujemy nie tylko dla mieszkańców naszego miasta, ale również dla tych, którzy w tym czasie goszczą w Przemyślu.
            Jednym z celów Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki Zamek jest upowszechnianie kultury wysokiej i bardzo się cieszymy, że możemy to przedsięwzięcie realizować wspólnie z Parafią Salezjanów w Przemyślu.
            Za kilka minut rozpocznie się koncert wieńczący tegoroczny Festiwal w Kościele Salezjanów, ale koncerty odbywały się w tym roku także w Archikatedrze i na Zamku Kazimierzowskim.
           Każdego roku „Salezjańskie Lato” odbywa się w najpiękniejszych, najbardziej okazałych obiektach zabytkowych naszego miasta. Świątynie są wyjątkowymi miejscami, w których muzyka brzmi najlepiej i korzystamy z gościnności gospodarzy licznych przemyskich kościołów. Ponieważ Salezjanie byli jednym z inicjatorów Festiwalu, w tym kościele często odbywały się koncerty w poprzednich edycjach, ale ze względu na potrzebę gruntownego remontu organów, koncertów w tym kościele jest mniej. Jednak ta świątynia pozostaje dla nas nadal ważnym miejscem, bo księża, którzy tutaj pracują, kochają muzykę i doceniają jej znaczenie w życiu człowieka.
           Wraz panem Tomaszem Ślusarczykiem – dyrektorem artystycznym Festiwalu, szukamy miejsc ciekawych i takim miejscem jest przestrzeń Zamku Kazimierzowskiego, który ma piękną infrastrukturę. Oprócz sali widowiskowej koncerty odbywają się także w innych pomieszczeniach oraz na dziedzińcu Zamku i okazało się, że w pięknej scenerii muzyka nie tylko brzmi fenomenalnie, ale także dostarcza publiczności wielu duchowych i estetycznych przeżyć.
Koncert w wykonaniu młodych muzyków z Wielkiej Brytanii, tworzących Northamptonshire Wind Band & Brass Band zabrzmiał cudownie na dziedzińcu Zamku Kazimierzowskiego. Piękno muzyki podkreślały światła i otoczenie. To był wspaniały wieczór.
           Marzy nam się w przyszłym roku zorganizowanie dwudziestu koncertów na dwudziestolecie Festiwalu. Planujemy, że oprócz pięknych wnętrz świątyń i zabytkowych obiektów, zorganizujemy także koncerty w plenerze, aby również zainteresować piękną muzyką ludzi, którzy znajdą się w tych miejscach przypadkowo. Chcemy, aby ta muzyka docierała do wszystkich.
           W tym roku Międzynarodowy Przemyski Festiwal „Salezjańskie Lato” zamknie się cyklem ośmiu koncertów. To nie jest duża ilość, ale liczy się jakość. Wszystkie propozycje były bardzo przemyślane, a wystąpili znakomici, utytułowani, znani już artyści.
           Ilość koncertów oraz w większości ich kameralny charakter wynikał ze skromnych środków, jakimi dysponowaliśmy. Wsparł nas w tym roku Urząd Marszałkowski, a pozostałe środki wygospodarowaliśmy z budżetu Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki Zamek. Nie udało się nam uzyskać dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mamy nadzieję, że następny rok będzie dla nas bardziej łaskawy i tych środków uda nam się zgromadzić więcej, a to zaowocuje większą ilością ciekawych wydarzeń, bo tego domagają się melomani i liczna publiczność.
Mamy nadzieję, że oprócz ciekawych koncertów zaproponujemy także okolicznościowe wystawy i specjalne wydawnictwo, w którym podsumujemy 20 lat historii naszego Festiwalu”.

           Szanowni Państwo! Marzenia się spełniają i jestem przekonana, że najpóźniej za dziesięć miesięcy poinformujemy Państwa o bogatym programie XX Międzynarodowego Przemyskiego Festiwalu Salezjańskie Lato. Organizatorom, oprócz zapału i wytrwałości, życzymy przychylności władz, wielu hojnych darczyńców, aby wszystkie marzenia zostały zrealizowane.
           Pragnę jeszcze poinformować, że Koncert Finałowy XIX Międzynarodowego Przemyskiego Festiwalu Salezjańskie Lato, który odbył się 3 sierpnia 2019 roku w Kościele Salezjanów, był wspaniałym wydarzeniem.
           Program wypełniła muzyka przełomu XVII i XVIII wieku, a były to w większości utwory polskich kompozytorów i tak wysłuchaliśmy kolejno:
Pawła Sieprawskiego – Plaudite Sidera”;
Stanisława Sylwestra Szarzyńskiego – Jesu spes mea;
Johanna Heinricha Schmelzera – Sonata a 9;
Stanisława Sylwestra Szarzyńskiego – Completorium.
           Wykonawcami byli członkowie Polskiej Orkiestry XVIII wieku pod dyrekcją Tomasza Ślusarczyka (dyrektora artystycznego Festiwalu) oraz soliści: Katarzyna Wiwer – sopran, Łukasz Dulewicz – alt, Piotra Windak – tenor i Wołodymyr Andruszczak – bas.
Zachwyciły mnie szczególnie wspaniały sopran Katarzyny Wiwer i piękny bas Wołodymyra Andruszczaka.
Polskie teksty wykonywanych utworów przybliżali publiczności Katarzyna Wiwer i Tomasz Ślusarczyk.
           Publiczność wypełniająca świątynię mogła się przekonać, że utwory polskich kompozytorów tego okresu są równie piękne i wartościowe, jak utwory austriackiego słynnego twórcy Johanna Heinricha Schmelzera.
Nastrój tego pięknego wieczoru potęgował półmrok panujący we wspaniałej Salezjańskiej Świątyni.
Publiczność zgotowała wykonawcom zasłużoną owację. Długo także nie milkły brawa po powtórzonej na bis nastrojowej części Te lucis ante terminum z Completorium – Stanisława Sylwestra Szarzyńskiego.
Wspominając wydarzenia XIX edycji, czekamy na XX Jubileuszowy Festiwal.

Zofia Stopińska

Czy jest coś milszego nad piękny śpiew?

Rzeszowska „Olimpia” z optymizmem i nadzieją

           Drugi rok działalności Rzeszowskiego Teatru Muzycznego „Olimpia” napawa optymizmem i nadzieją na dalszy ambitny rozwój tej nowej instytucji kultury, która, jak się zdaje, na stałe wpisała się już w krajobraz naszego pięknego grodu nad Wisłokiem, stolicy Podkarpacia.
          „Czy jest coś milszego nad piękny śpiew?” – retorycznie przekonuje duet Hani i Schuberta w wielokrotnie prezentowanym przez artystów rzeszowskich uroczym singspielu pt. „Domek trzech dziewcząt” z muzyką wiedeńskiego kompozytora XIX wieku Franciszka Schuberta. Ten piękny śpiew, najcudowniejsza forma ekspresji uczuć i emocji, odkąd człowiek istnieje, jest istotą teatru muzycznego, który zachwyca szerokością muzycznych fraz, napięć i kulminacji, pełnych życiodajnego rytmu, przenosząc nas w świat iluzji, poczucia szczęścia, zachwytu, iluminacji...
          Pierwsze półrocze 2019 roku było dla rzeszowskiej „Olimpii” nadzwyczaj owocne. Już w styczniu w rzeszowskim ratuszu nastrojowo brzmiały kolędy w wykonaniu solistów i chóru kameralnego „Collegium Musicum”, w lutym bawiliśmy się przy dźwiękach walców, polek i marszów słynnych wiedeńskich Straussów w wykonaniu Rzeszowskiej Orkiestry Kameralnej z uroczą, utalentowaną solistką Natalią Cieślachowską-Trojnar – sopran, w marcu w Filharmonii Podkarpackiej i w rzeszowskim ratuszu pieśniami ze „Śpiewnika domowego” Stanisława Moniuszki świętowaliśmy 200. rocznicę urodzin tego kompozytora wspaniałych naszych oper narodowych, ale i mistrza polskiej liryki wokalnej.
          Prawdziwą próbą możliwości i umiejętności artystów rzeszowskiej „Olimpii” były dwie premiery – w maju dramat o miłości i śmierci pt. „Lichwiarz” wg F. Dostojewskiego z gościnnie występującym aktorem Robertem Chodurem z Teatru im.W. Siemaszkowej w Rzeszowie w roli głównej i w czerwcu – farsa słowno-muzyczna „Włoskie namiętności” z piosenkami w iście południowych nastrojach i emocjach. Te dwa tak różne w artystycznym kształcie i założeniu spektakle pokazały, że zespół artystyczny „Olimpii” stać na repertuar o zróżnicowanym charakterze, zarówno muzycznym, jak i dramatycznym, że artyści, świetnie przygotowani od strony wokalnej i aktorskiej, potrafią łączyć swoje talenty z autentyczną pasją i pełnym zaangażowaniem, z jakim podchodzą do realizacji każdego koncertu czy spektaklu.
          „Olimpia” gra wszędzie - w Filharmonii Podkarpackiej, Wydziale Muzyki UR, Teatrze „Maska”, rzeszowskim Ratuszu, przy Fontannie Multimedialnej, a także na rzeszowskim Rynku, na którym artystyczne prezentacje gromadzą zawsze tłumy rzeszowian, miłośników pięknego śpiewu. Tak też było podczas dwóch lipcowych koncertów plenerowych, podczas których, przy pięknej pogodzie (chmurki i deszcz straszyły tylko przed lub po koncertach), wraz z Tadeuszem Kościuszką na cokole słuchaliśmy cudownych, najpiękniejszych arii i duetów z popularnych oper, operetek i musicali, a także piosenek o Rzeszowie, co publiczność przyjmowała ze szczególną radością i wzruszeniem.
          Koncertów i spektakli rzeszowskiej „Olimpii” w pierwszym półroczu 2019 roku było dziesięć. Wspaniałym podsumowaniem tego półrocza był zachwycający, wzruszający, dwugodzinny koncert Ireny Santor w Filharmonii Podkarpackiej w niedzielę 28 lipca 2019 roku pt. „Tych lat nie odda nikt”, który wypełnił salę koncertową po brzegi. „Złoty pierścionek” śpiewała cała sala, a artystka, uhonorowana pięknym koszem kwiatów od Prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca zanuciła „Powrócisz tu”, dając do zrozumienia, że chce do Rzeszowa powrócić... Chwaliła miasto za wspaniały rozwój, niepowtarzalny urok, klimat sprzyjający ludziom – i artystom, którzy chętnie tu wracają.
          Nie obyło się wszakże bez drobnego problemu, który, na szczęście, dzięki pomocy Ewy Korczyńskiej, dyrektora artystycznego rzeszowskiej „Olimpii”, został szybko rozwiązany. Otóż na godzinę przed koncertem w Filharmonii Podkarpackiej, kiedy odwiedziłem artystkę w garderobie, okazało się, że zapomniała szminki do ust. Dla kobiety to prawdziwy dramat! „Jak ja wystąpię?” – rozpaczała artystka. No ale wszystko skończyło się dobrze, a wspomnienie cudownego koncertu pozostanie na długo w naszych sercach.
          A w drugim półroczu 2019 roku, już dopracowanym artystycznie, „Olimpia” przygotowuje prawdziwe niespodzianki - koncerty kameralne w złotojesiennych nastrojach, nadzwyczajny koncert trzech barytonów, ekscytujące prezentacje w hiszpańskich rytmach, a także kolejną premierę, w nowym opracowaniu i kształcie artystycznym, spektaklu opartym na przedwojennym polskim filmie pt. „Papa się żeni”.
          Artyści „Olimpii”, ze mną włącznie, nie kryjemy wzruszenia i osobistych radości, że teatr muzyczny w Rzeszowie coraz piękniej prezentuje się na mapie kulturalnej Rzeszowa. To prawdziwe spełnienie naszych marzeń i życiowych pasji, a także melomanów, którzy do początku darzą „Olimpię” wielkim zaufaniem i życzliwością. Słowa wdzięczności za pomoc, dobre słowa i wsparcie finansowe kierujemy do Prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, Rady Miasta Rzeszowa, Estrady Rzeszowskiej, która dzielnie opiekuje się nami na co dzień, a także instytucji kultury, m.in. Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie, który chętnie pożycza nam stroje i rekwizyty. Dziękujemy wszystkim, którzy nie szczędzą słów uznania, otuchy i serdecznych życzeń, by nasz własny, rzeszowski teatr muzyczny, który nazywamy teatrem marzeń, rozwjał się jak najpiękniej.

                                                                                                                                                                                                            Andrzej Szypuła

Kurs Wokalistyki Operowej w Iwoniczu Zdroju

          Po raz czwarty do Iwonicza zawitali młodzi utalentowani artyści wokaliści biorący udział w Kursie Wokalistyki Operowej organizowanym od 19 lat przez Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Śpiewu we Wrocławiu i Akademię Muzyczną im. Karola Szymanowskiego w Katowicach.

          W tegorocznej edycji udział wzięło 33 uczestników uczniów, studentów i absolwentów uczelni muzycznych z całej Polski. Wykładowcami byli wspaniali polscy śpiewacy Andrzej Dobber, prof. Izabela Kłosińska, dr hc Stefania Toczyska, prof. Maciej Witkiewicz, prof. Feliks Widera i wspaniali pianiści dr hab. Dagmara Niedziela, dr Anna Czaicka, Dorota Kuczyńska i Wojciech Stysz.

          Młodzież pod okiem pedagogów przygotowała 5 koncertów dla uzdrowiskowej publiczności, które spotkały się z bardzo gorącym przyjęciem. W roku obchodów 200-lecia urodzin Stanisława Moniuszki twórczość naszego narodowego kompozytora znajdowała w nich szczególne miejsce. I tak w drugiej części Koncertu promenadowego publiczność wspólnie w uczestnikami Kursu pięknie odśpiewała kilka najbardziej popularnych pieśni Moniuszki. Nastrój biesiady moniuszkowskiej przeniesiony został do Koncertu finałowego w całości poświęconego wspaniałemu kompozytorowi. Prowadzący koncert scenarzysta i reżyser – prof. Maciej Witkiewicz przypomniał życiorys, piękną korespondencję i ciekawostki z życia Moniuszki ilustrowane wokalnymi perełkami jego twórczości. Koncert bardzo dobrze został przyjęty przez publiczność wypełniającą do ostatniego miejsca salę koncertową.

          Według zgodnej opinii tegoroczne koncerty w wykonaniu uczestników Kursu, prowadzone przez Feliksa Widerę stały na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Satysfakcję mieli nie tylko słuchacze, pedagodzy przygotowujący studentów ale i wykonawcy koncertów. Bardzo ciekawe było także spotkanie i dyskusja młodzieży z najwybitniejszymi polskimi artystami operowymi, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami z pracy na światowych scenach, przemyśleniami na temat znaczenia sztuki w życiu każdego artysty i uwarunkowań współczesnego rynku muzycznego.

          Jak co roku młodzież miała okazję poznać cząstkę historii regionu. Tym razem bardzo ciekawa była wycieczka do Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej. Gospodarze miejsca, burmistrz Iwonicza Witold Kocaj i społecznicy służący jak zawsze wszelaką pomocą żegnali uczestników z nadzieją powrotu w kolejnym roku do gościnnego uzdrowiska.

Karolina Widera

Koncerty na rzeszowskim Rynku

Powitanie lata

          Koncertów było dwa – 7 i 14 lipca 2019 roku. Na powitanie lata - i tego muzycznego i tego zwyczajnego, codziennego, pełnego słońca i dobrych nadziei. A przygotował je Rzeszowski Teatr Muzyczny „Olimpia” przy wydatnej pomocy Estrady Rzeszowskiej, który uznał, że lipiec, to najlepszy czas, by pokazać piękno muzyki w prawdziwie letnich klimatach. W dwie lipcowe niedziele na rzeszowskim Rynku zgromadziły się liczne rzesze melomanów, by w radosnym nastroju poddać się urokowi pięknych melodii – arii, duetów, pieśni ze znanych oper, operetek, musicali.
          Nastrój tych koncertów był wspaniały! Pogoda dopisała, a licznie zgromadzona rzeszowska publiczność dała kolejny dowód prawdziwego umiłowania dobrej muzyki, piękna śpiewu, gorącymi oklaskami nagradzając świetne występy znanych solistów pochodzących z Rzeszowa i Podkarpacia. Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, któremu głęboko leży na sercu organizacja własnego teatru muzycznego w Rzeszowie, na każdy z tych koncertów przysłał imponujący kosz kwiatów. Koncerty dofinanowało miasto Rzeszów.
          A na scenie – same rarytasy! W pierwszym koncercie „Rzeszów w naszych sercach gra” można było usłyszeć pełne wdzięku i uroku pieśni neapolitańskie, meksykańskie i włoskie („O sole mio”, „O mia bella Napoli”, „Granada”, „Bella, bella donna”), popularne arie i duety ze znanych operetek i musicali („Pokochaj mnie”, „Co się dzieje, oszaleję”, „Przetańczyć całą noc”, „Dziewczęta z Barcelony”), polskie piosenki z okresu międzywojennego („Na pierwszy znak”, „Brunetki, blondynki”), a także piosenki o Rzeszowie z moją muzyką do słów Barbary Śnieżek, Marii Rudnickiej i moich („Nocą w Rzeszowie”, „Gdzie białe mgły nad Wisłokiem”, „Rzeszów w naszych sercach gra”). Wraz z pianistą Januszem Tomeckim śpiewali artyści związani z Rzeszowem i Podkarpaciem: Beata Kraska i Ewa Korczyńska - soprany, Tomasz Furman - tenor i Andrzej Szypuła - baryton, który prowadził koncert słowem.
          W drugim koncercie „Wielka sława, to żart” wystąpiło dwoje znakomitych artystów także pochodzących z Podkarpacia, którzy w Rzeszowie rozpoczynali swoją edukację muzyczną: Paula Maciołek - sopran pochodząca z Ustrzyk Dolnych i Kamil Pękala - baryton pochodzący z Dębicy. Oboje zdobyli gruntowane przygotowanie wokalne w akademiach muzycznych w Polsce i są ozdobą wielu teatrów muzycznych. Na rzeszowskim Rynku wraz z Podkarpackim Kwartetem Fortepianowym „Team for Voices” pod kierunkiem Janusza Tomeckiego młodzi artyści zaprezentowali błyskotliwy program arii i duetów operowych, operetkowych i musicalowych („Pieśń torreadora”, „aria Giuditty”, „Myśl o mnie”, „My way”, „Czardasz, Czardasz”). Po blisko dwugodzinnym koncercie publiczność wcale nie zamierzała opuścić Rynku. Nie obyło się bez bisów.
          Podczas obu koncertów potwierdziła się znana prawda, że opera, operetka, musical, to ciągle popularne i kochane przez publiczność formy teatru muzycznego. Ich nieśmiertelne piękno, to cudowne, wzruszające melodie, rodem z włoskiego bel canta czy hiszpańskiej habanery i słowa - piękne, poetyczne teksty, zapadające głęboko w serce, poruszające najgłębsze pokłady ludzkiej wrażliwości i wyobraźni. Czyżby już był czas na organizację w przyszłym roku letniego festiwalu muzycznego, operowo-operetkowo-musicalowego na rzeszowskim Rynku? Ale cicho sza, żeby nie zapeszyć...
           A już w niedzielę 28 lipca 2019 roku o godz.18.00 w Filharmonii Podkarpackiej niezwykły, nadzwyczajny, niepowtarzalny koncert obchodzącej w tym roku diamentowy jubileusz Pierwszej Damy Polskiej Piosenki Ireny Santor! Informacje na stronie Estrady Rzeszowskiej.

Andrzej Szypuła

Włoskie namiętności - relacja

„Olimpia” rozwija skrzydła

           Działający w Rzeszowie od 2018 roku Teatr Muzyczny „Olimpia” po raz kolejny zauroczył rzeszowską publiczność. Tym razem wypełniona po brzegi sala koncertowa Wydziału Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego w słoneczną sobotę 29 czerwca 2019 r. rozpływała się w cudownych śpiewach włoskich arii, duetów, pieśni i piosenek, a to za sprawą pełnej zaskakujących sytuacji farsy „Włoskie namiętności” wg scenariusza Ewy Korczyńskiej i w reżyserii Jacka L. Zawady.

           W dwugodzinnym spektaklu wystąpiła cała plejada świetnych aktorów i śpiewaków, którzy swoją edukację muzyczną rozpoczynali w Rzeszowie, m.in. Natalia Cieślachowska-Trojnar jako Marina, Beata Kraska jako Manuela, Kamil Pękala jako Alfonso. Starego kawalera Alfreda zagrał sam dyrektor Teatru Andrzej Szypuła, ciotkę Wiktorię - Ewa Korczyńska, dyrektor artystyczny Teatru, lokaja - Tomasz Furman, ogrodniczka - Paweł Szlachta, a siostry wiedźmy - Sybilla Kowalik i Karolina Potoczna. Wszystkim towarzyszył Podkarpacki Kwartet Fortepianowy „Team for Voices” pod kierunkiem Janusza Tomeckiego. Zabawa była przednia! Spektakl pokazał, że Rzeszów stać na własny, profesjonalny teatr muzyczny.

          Już w niedzielę 7 lipca 2019 r. o godz.19.00 Teatr „Olimpia” zaprasza na koncert na rzeszowskim Rynku pt. „Rzeszów w naszych sercach gra”. W wykonaniu artystów „Olimpii”: Beaty Kraski i Ewy Korczyńskiej - soprany, Tomasza Furmana - tenor i Andrzeja Szypuły - baryton i słowo wraz z pianistą Januszem Tomeckim będzie można posłuchać arii i duetów operetkowych, pieśni i piosenek, nie tylko o Rzeszowie. Tydzień później - w niedzielę 14 lipca br. o godz.17.00 na rzeszowskim Rynku w koncercie operowo-operetkowym pt. „Wielka sława to żart” z Podkarpackim Kwartetem Fortepianowym wystąpią: Paula Maciołek - sopran i Kamil Pękala - baryton, słowo - Andrzej Szypuła. A w niedzielę 28 lipca 2019 r. o godz.18.00 w sali dużej Filharmonii Podkarpackiej im. A. Malawskiego w Rzeszowie w koncercie nadzwyczajnym pt. „Tych lat nie odda nikt” wystapi Irena Santor z zespołem instrumentalnym. Informacje na stronie Estrady Rzeszowskiej.

Andrzej Szypuła

XXIII Międzynarodowy Festiwal Pieśni Religijnej „Cantate Deo” - relacja

            Od 14 do 16 czerwca 2019 r., w Kościele Farnym w Rzeszowie, odbył się XXIII Międzynarodowy Festiwal Pieśni Religijnej „Cantate Deo”.
            Festiwal organizuje Polski Związek Chórów i Orkiestr, Oddział w Rzeszowie, we współpracy z Diecezją Rzeszowską, Parafią Farną pw. św. Wojciecha i Stanisława oraz Wojewódzkim Domem Kultury w Rzeszowie, a finansowo wsparli go: Diecezja Rzeszowska, Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego i Gmina Miasto Rzeszów.
          Dyrektorem artystycznym Festiwalu jest prof. dr hab. Grzegorz Oliwa – Prezes Polskiego Związku Chórów i Orkiestr, Oddział w Rzeszowie, a dyrektorem organizacyjnym jest pani Maria Tronina-Telichowska.
          Honorowym patronatem objęli Festiwal J. E. Ks. Bp. Jan Wątroba – Biskup Rzeszowski, Władysław Ortyl – Marszałek Województwa Podkarpackiego, Ewa Leniart – Wojewoda Podkarpacki i Tadeusz Ferenc – Prezydent Miasta Rzeszowa.
          Dziękując za inicjatywę zorganizowania w Rzeszowie już po raz dwudziesty trzeci Międzynarodowego Festiwalu Pieśni Religijnej „Cantate Deo” Ks. Jan Wątroba – Biskup Rzeszowski podkreślił: „Festiwal jest nie tylko konkursem artystycznym, ale także okazją do promowania dobrej muzyki, szczególnie chóralnej, i budzenia wrażliwości na ten rodzaj działalności artystycznej”.

          Zapraszam do przeczytania kilku krótkich rozmów z dyrygentami chórów z Myślenic, Lublina i Starachowic, które gościły w Rzeszowie podczas Festiwalu „Cantate Deo”, oraz z prof. Barbarą Sobolczyk z Akademii Muzycznej w Łodzi, która przewodniczyła Jury. Wszystkie rozmowy zostały zarejestrowane w czasie trwania Festiwalu. Dowiedzą się Państwo sporo o pracy dyrygentów i chórzystów oraz o organizacji Festiwalu „Cantate Deo”

           Zofia Stopińska: Zespół wokalny CANTATA z Państwowej Szkoły Muzycznej z Myślenic prowadzi pani Monika Szymska. To jest zespół, który działa w ramach obowiązkowych zajęć.
          Monika Szymska: Tak, ale jest to zespół reprezentacyjny, czyli są to wybrane dzieci z dużego chóru, które potrafią przygotować repertuar na określoną okoliczność, która zdarza się znienacka. To jest chór, który jest się w stanie bardzo szybko przygotować i wykonać trudniejszy repertuar, niż śpiewają zwykłe chóry szkolne.

          Sądzę, że dzieci chętnie śpiewają w tym zespole.
          - Bardzo chętnie, bo śpiew chóralny jest ich młodzieńczą pasją. Przychodzą na wszystkie próby i koncerty. To są wyróżniające się dzieci: wspaniałe, wzorowe, utalentowane i jestem z nich niezmiernie dumna.
           Spotykamy się dwa razy w tygodniu i pracujemy 45 minut, a jeżeli jest taka konieczność, są dodatkowe próby, bo bez tego często się nie da przygotować perfekcyjnie i profesjonalnie repertuaru.

           W Myślenicach jesteście znanym zespołem.
           - Bardzo często występujemy w Myślenicach i jesteśmy w naszym mieście gorąco przyjmowani, ale także często bierzemy udział w konkursach regionalnych, ogólnopolskich i międzynarodowych. Staram się zaplanować trzy albo cztery konkursy w każdym roku szkolnym.

           Występowaliście także podczas poprzednich edycji Festiwalu „Cantate Deo”.
           - Byliśmy w Rzeszowie już dwukrotnie. W zeszłym roku otrzymaliśmy I miejsce w kategorii chórów dziecięcych i otrzymaliśmy nagrodę specjalną za najlepsze wykonanie utworu do Ducha Świętego. Chcę podkreślić, że bardzo chętnie przyjeżdżamy do Rzeszowa, bo czujemy się tu bardzo dobrze – bardzo nam odpowiada zarówno organizacja, jak i forma tego konkursu.

           Zofia Stopińska: Przed chwilą zakończył występ konkursowy Chór Dziecięcy La Musica z Lublina, którym dyryguje pan Zdzisław Ohar.
           Zdzisław Ohar: Tak napisaliśmy w zgłoszeniu, ale jest to już chór młodzieżowy, bo jest to grupa starsza. Dzieci występowały już wcześniej.

           Prowadzi Pan Chór La Musica od 1992 roku.
           - Rozpocząłem wówczas pracę w Szkole Podstawowej nr 16 im. Fryderyka Chopina w Lublinie i od razu założyłem chór, i ponad 26 lat go prowadzę. Teraz już pracujemy w trzech grupach: pierwsza od sześciu do dwunastu lat, druga grupa skupia młodzież od dwunastu do szesnastu lat i trzecia – od szesnastu do dwudziestu lat.

           Jak udaje się Panu przekonać dyrektorów Szkoły, że śpiewanie w chórze jest ważnym elementem edukacji i jak Pan zachęca młodzież, żeby chciała śpiewać.
          - Zarówno dyrekcja szkoły, jak i Urząd Miasta, zawsze stwarzają nam dobre warunki do pracy. Zostałem zatrudniony w Szkole, aby założyć chór, bo dyrekcji bardzo na tym zależało. Dzieci także trzeba odpowiednio zachęcić i jak pokochają śpiew chóralny, to bardzo chętnie chodzą na próby i wytrwale pracują. Cieszą się, że mogą brać udział w konkursach i zdobywać nagrody oraz często występować nie tylko w Lublinie, ale także w innych miastach, oraz występować za granicą. Nasz chór koncertował już w Niemczech, we Włoszech, Francji, na Węgrzech i Ukrainie, w Słowacji, Bułgarii, Grecji, Macedonii i na Litwie.

           Dzisiaj starsza grupa Chóru La Musica wykonała bardzo trudny program.
           - Staramy się doskonalić poziom, a starsze grupy śpiewają bardzo ambitne utwory i wszyscy się cieszymy, że dobrze sobie z nimi radzimy.

           Miałam przyjemność już rozmawiać z Panem podczas poprzednich edycji Festiwalu „Cantate Deo”.
           - Ja także pamiętam nasze rozmowy, bo staram się co dwa, trzy lata przyjeżdżać do Rzeszowa z Chórem La Musica. Zawsze podziwiam organizatorów tego Festiwalu, którzy bardzo o nas dbają i wszystko przebiega zgodnie z planem. Na każdym kroku czuje się tu galicyjską gościnność, a ja pochodzę z Galicji i to jest moja ukochana kraina.

           Zofia Stopińska: Chór Mieszany „Kamerton”, działający przy Młodzieżowym Domu Kultury w Starachowicach, prowadzi pani Bożena Magdalena Mrózek. Chór działa od pięciu lat.
           Bożena Magdalena Mrózek: Tak, w tym roku mamy taki mały jubileusz – 5-lecie naszej działalności.

          Udało się Pani zachęcić do śpiewania w Chórze „Kamerton” osoby, które pracują w Młodzieżowym Domu Kultury, albo są jego wychowankami.
           - Jest tak, jak pani mówi, bo śpiewa kilka dziewcząt, które były wychowankami Młodzieżowego Domu Kultury i działały w różnych sekcjach, a także śpiewały w Chórze Młodzieżowym, który od lat prowadzę. Kilka osób to instruktorzy naszego MDK, ale dołączyły do nas także osoby, które są naszymi przyjaciółmi. Wszyscy razem się świetnie rozumiemy i tworzymy zgraną „paczkę”, bo lubimy ze sobą przebywać i razem śpiewać. Wszyscy mamy do siebie pełne zaufanie i każdy z nas, jak się znajdzie w trudnej sytuacji, może liczyć na pomoc pozostałych członków chóru.

          Śpiewacie bardzo różnorodny repertuar, z którym występujecie podczas licznych koncertów, ale także często uczestniczycie w konkursach.
           - Staramy się pracować z dużym wyprzedzeniem, przygotowując się do konkursów, bo bardzo często organizatorzy ogłaszają je z trzy- albo czteromiesięcznym wyprzedzeniem. Zawsze planujemy, co w następnym roku będzie dla nas priorytetem: który festiwal czy jaka tematyka i pod tym kątem pracujemy. Mamy bardzo różnorodny repertuar, ale w tej chwili jesteśmy na etapie muzyki sakralnej, natomiast zaraz po konkursie sięgniemy po utwory świeckie i nieco lżejsze. Chcemy, aby nasz koncert jubileuszowy był wesoły i mamy zamiar przygotować troszkę muzyki z 20-lecia międzywojennego i sięgnąć także po późniejsze utwory z gatunku muzyki rozrywkowej. Myślę, że poradzimy sobie z tym repertuarem, bo mamy wspaniałych chórzystów. Nie narzekamy także na brak publiczności i ogromnie cieszy fakt, że tak wiele osób przychodzi na nasze koncerty.

           Dzisiaj wszystkim mocno dokucza upał, ale w naszej Farze temperatura zarówno do występów, jak i do słuchania jest bardzo dobra.
           - Upał jest ogromny, ale daliśmy radę dotrzeć i zaśpiewać. Wiele w tym zasługi organizatorów, którzy są cudowni. Opiekują się każdym chórem, dbają o to, żeby każdy miał salę na przebranie, jest opiekun, który przyprowadza nas i odprowadza, mamy zapewniony posiłek. Chyba nikt nie może narzekać, pomimo, że będący naszym zapleczem Wojewódzki Dom Kultury pracuje na pełnych obrotach i organizuje jeszcze inne imprezy. Chcę pogratulować świetnej organizacji bardzo dużego przedsięwzięcia, jakim jest Międzynarodowy Festiwal Pieśni Religijnej „Cantate Deo”.

Po zakończeniu przesłuchań konkursowych, poprosiłam o wypowiedź panią prof. Barbarę Sobolczyk z Akademii Muzycznej w Łodzi, która była przewodniczącą Jury.

          Zofia Stopińska: Czas trudnych decyzji dopiero przed Wami, ale proszę podzielić się z nami wrażeniami po wysłuchaniu występów wszystkich chórów uczestniczących w konkursie.
          Barbara Sobolczyk: Jestem na tym festiwalu po raz pierwszy i stwierdzam, że serce rośnie. Wiem, że Podkarpacie znane jest z bogobojności i z rozśpiewanego narodu. Te dwa wątki łączą się w tym Festiwalu cudownie.
           Bardzo cieszy fakt, że zespoły reprezentują bardzo różne grupy wiekowe, bo śpiewały dzieci i młodzież, ale występowały także osoby dorosłe i seniorzy. Fantastyczny Festiwal, bardzo wysoki poziom i miło było w nim uczestniczyć. Przyjeżdżają na Festiwal także zespoły z zagranicy i niektóre przyjechały do Rzeszowa po raz kolejny i pewnie udział w tym Festiwalu jest dla nich cennym doświadczeniem.
           Chcę też podkreślić, że organizacja pani Marii Troniny-Telichowskiej i pana Grzegorza Oliwy jest znakomita. Czuję, że pani Maria jest „dobrym duchem” tego Festiwalu od początku jego istnienia. Wszystkich nas trzyma w ryzach, wszystkie zespoły wchodzą bardzo punktualnie, każdy zna swoje miejsce, a jednocześnie towarzyszy temu fantastyczna, rodzinna atmosfera. Jest to prawdziwe święto śpiewu. Ja poczułam się tutaj jak u siebie, ponieważ mieszkam i pracuję w Łodzi, ale pochodzę ze Wschodu, a moje korzenie są w Stanisławowie.
          Warto ten Festiwal rozpropagować w całym kraju, bo zauważyłam, że przyjeżdżają tutaj głównie chóry z Podkarpacia i sąsiednich województw, a warto, żeby przyjeżdżały zespoły z całego kraju. To jest świetnie zorganizowany Festiwal, a przesłuchania konkursowe odbywają się w przepięknym wnętrzu Kościoła Farnego o bardzo dobrej akustyce. Zachęcam polskie chóry z całej Polski do uczestnictwa w kolejnych edycjach. Termin imprezy jest bardzo dobry, bo nauka w szkołach już prawie się skończyła, a wakacje rozpoczynają się dopiero za kilka dni.
            Jestem nie tylko pod wrażeniem perfekcyjnej organizacji i wysokiego poziomu Festiwalu, ale także pięknego miasta. Chciałabym tutaj niedługo przyjechać ponownie.

           Wszystkie Chóry uczestniczące w tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Pieśni Religijnej „Cantate Deo” zgromadziły się 15 czerwca 2019 r. w Kościele Farnym w Rzeszowie, aby uczestniczyć i śpiewać podczas Mszy Świętej pod przewodnictwem J.E. ks. bpa Kazimierza Górnego, a później zostały ogłoszone wyniki i wręczone nagrody. Ostatnim akcentem tego dnia był wspólny śpiew – pod dyrekcją Grzegorza Oliwy chóry wykonały „Gaude Mater Polonia”.

           Jeśli Państwa interesują przyznane nagrody i wyróżnienia, poniżej publikuję decyzję Jury.

Protokół z posiedzenia komisji oceniającej
XXIII Międzynarodowego Festiwalu Pieśni Religijnej „Cantate Deo”
Rzeszów 14 - 15.06.2019 r.

Jury w składzie:

prof. Barbara Sobolczyk - przewodnicząca, Akademia Muzyczna w Łodzi
prof. Stefan Sedlicky – Akademia Muzyczna w Bańskiej Bystrzycy (Słowacja)
dr Anna Marek-Kamińska – Wydział Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego
ks. dr Andrzej Widak - dyrektor Studium Organistowskiego w Rzeszowie
Ewa Drewniak – dyrektor ds. chórów PZCHiO Oddział w Rzeszowie

Jury po wysłuchaniu 19 zespołów w 7-miu kategoriach postanowiło przyznać:

Kategoria A - chóry dziecięce:

I miejsce – Chór „La Musica” z Lublina (grupa młodsza), dyr. Karolina Filipczak
Nagroda w wysokości 1.000,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
ex aequo II miejsce – zespół wokalny „Cantata” Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia z Myślenic, dyr. Monika Szymska
Nagroda w wysokości 700,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
II miejsce - Chór Dziecięcy „Mały Cantus” Miejskiego Domu Kultury w Stalowej Woli, dyr. Katarzyna Pisera
Nagroda w wysokości 700,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
 ex aequo trzy trzecie miejsca
III miejsce – Chór Dziecięcy „Harmonia” z Łukowej dyr. Sławomir Kuczek
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
III miejsce - Chór „Kamerton” Szkoły Podstawowej w Haczowie, dyr. Marta Sobota
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
III miejsce – Chór „Akolada” Państwowej Szkoły Muzycznej w Gorlicach, dyr. Anna Cisoń
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego

Kategoria B - chóry młodzieżowe:

I miejsce – Chór „La Musia” z Lublina (grupa starsza), dyr. Zdzisław Ohar
Nagroda w wysokości 1000,00 zł Biskupa Diecezji Rzeszowskiej
II miejsca – nie przyznano
III miejsce - Chór Młodzieżowy I Liceum Ogólnokształcącego w Mielcu dyr. Paweł Lis
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego

Kategoria C - chóry męskie i żeńskie:

I miejsca – nie przyznano
II miejsce – Męski Chór Rolników GOKiW w Wielopolu Skrzyńkim, dyr. Piotr Larysz
Nagroda w wysokości 700,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
III miejsce - Chór „Stella Maris” z Lublina, dyr. Barbara Cedrowska
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego

Kategoria D - chóry mieszane:

I miejsce – Chór Mieszany „Kamerton” Miejskiego Domu Kultury w Starachowicach, dyr. Bożena Magdalena Mrózek
Nagroda w wysokości 1000,00 zł ufundowana przez Biskupa Diecezji Rzeszowskiej
ex aequo II miejsce – Chór Mieszany „Risoluto” ze Zgłobnia, dyr. Ryszard Pich
Nagroda w wysokości 700,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
Oraz
II miejsce - Chór „Chorus Iglovia” ze Słowacji, dyr. Marta Nowakova
Nagroda w wysokości 700,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
ex aequo
III miejsce - Chór Mieszany „Sokół” GOK we Frysztaku, dyr. Magdalena Wiśniowska
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
oraz
III miejsce – Spevacky Zbor Mesta Brezna, dyr. Milan Pazurik
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego

Kategoria E - chóry akademickie:

I miejsce – Chór Akademicki Uniwersytetu Rzeszowskiego, dyr. Katarzyna Sobas
Nagroda w wysokości 1000,00 zł ufundowana przez Biskupa Diecezji Rzeszowskiej

Kategoria F - chóry kameralne:

I miejsca – nie przyznano
II miejsce – Chór „Zmartwychwstanie” ze Lwowa, dyr. Marianna Danyliv
Nagroda w wysokości 700,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego

Kategoria G - chóry seniorskie:

I miejsce – Chór Mieszany „Tarna-Vox” z Tarnawki, dyr. Wiesława Grabek-Woś
Nagroda w wysokości 1000,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
II miejsca – nie przyznano
III miejsce – Chór Mieszany „Emmanuel” parafii św. Judy Tadeusza w Rzeszowie, dyr. Roman Olszowy
Nagroda w wysokości 450,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego

Jury postanowiło przynać nagrodę specjalną za dramaturgię wykonania dla Chóru Mieszanego „Tarna-Vox” z Tarnawki
Nagroda w wysokości 100,00 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego

          Wszystkie chóry biorące udział w Festiwalu otrzymały gorący posiłek oraz pamiątkowe dyplomy, oraz gadżety promujące nasz region i miasto ufundowane
przez Prezydenta Miasta Rzeszowa.
          Jury pragnie podkreślić wartość organizowania festiwalu „Cantate Deo” dla podnoszenia prestiżu miasta i jego znaczenia na kulturalnej mapie Polski. Ważna jest również rola dydaktyczna dla wszystkich zespołów i zebranych w kościele słuchaczy – poprzez możliwość wysłuchania chórów różnych kategorii, reprezentujących zróżnicowany poziom wykonawczy. Chóry biorące udział w tegorocznej edycji prezentowały bardzo wysoki poziom artystyczny. Jurorzy pragną podziękować wszystkim uczestnikom, dyrygentom, organizatorom i sponsorom Festiwalu, życząc dalszych edycji.

Relację przygotowała Zofia Stopińska

 

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej w Leżajsku

           Uroczystym koncertem zainaugurowany został w Bazylice OO. Bernardynów w Leżajsku 14 czerwca 2019 r. XXVIII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej. Festiwal organizowany jest przez Klasztor OO. Bernardynów i Miejskie Centrum Kultury w Leżajsku.  Od 2002 roku dyrektorem artystycznym Festiwalu jest prof. Józef Serafin – wybitny polski organista i pedagog, który wspólnie z organizatorami z wielką starannością i dbałością o poziom artystyczny przygotowuje corocznie program Festiwalu.
          Zaproszenie tylu światowej sławy muzyków nie byłoby możliwe, gdyby nie wyjątkowość Bazyliki z unikatowymi organami. Należy także podkreślić, że za przepięknym prospektem, kryją się trzy instrumenty organowe.
          Głównym celem Festiwalu jest promowanie i wspieranie twórczości artystycznej oraz popularyzacja muzyki organowej i kameralnej.
Zgodnie z nową formułą Festiwal rozpoczął czterodniowy blok koncertów (od piątku do poniedziałku), w drugiej połowie czerwca, a następne koncerty odbywać się będą w kolejne poniedziałki aż do końca lipca.
          Koncert inauguracyjny 14 czerwca 2019 roku rozpoczął się recitalem organowym prof. Józefa Serafina, a w drugiej części koncertu wystąpił Stanisław Sojka z zespołem i wykonał swoje kompozycje do słów „Tryptyku Rzymskiego”, napisanego przez Jana Pawła II.
Do tradycji należą także moje spotkania z prof. Józefem Serafinem w dniu inauguracji Festiwalu, godzinę przed rozpoczęciem koncertu.

           Zofia Stopińska: Za godzinę zasiądzie Pan przy największym instrumencie, znajdującym się na chórze organowym nawy głównej leżajskiej Bazyliki, aby wykonać recital i jednocześnie zademonstrować piękno brzmienia tego instrumentu.
          Józef Serafin: Mój dzisiejszy recital będzie skromnym dodatkiem do występu Stanisława Sojki. Jak zwykle staram się grać na tym instrumencie utwory nie zawsze może dla niego typowe. Występuję tu jednak często i chciałbym za każdym razem pokazać coś nowego i tak będzie również tym razem. Wykonam dzieła kompozytorów francuskich – od XVII wiecznych „Dialogue en ut Majeur” Louisa Marchanda, poprzez „Cantabile” Cezara Francka, reprezentującego romantyzm, oraz neoromantyków. Postanowiłem zagrać części 4 i 5 z II Symfonii Charlesa Marii Widora oraz „Te Deum” Charlesa Tournemire’a, który może nie jest typowym neoromantykiem, ale należy do tej epoki.

          Wspaniały program, ale niełatwy do wykonanie na tym instrumencie.
          - Zgadzam się. Właściwości tego wspaniałego instrumentu może czasem utrudniają życie wykonawcy, ale to nie ma najmniejszego znaczenia, bo liczy się jakość instrumentu. Jestem przekonany, że utwory, które wybrałem zabrzmią interesująco.

          Podobnie jak w latach ubiegłych, w czasie tegorocznej edycji Festiwalu odbędzie się dziesięć bardzo różnorodnych koncertów. W części organowej artystów z dużym doświadczeniem reprezentuje Pan, prof. Roman Summereder z Austrii i prof. Andrzej Chorosiński, prof. Jarosława Wróblewskiego i prof. Marka Stefańskiego zaliczyć można już do średniego pokolenia, a reszta to młodzi utalentowani wirtuozi.
          - Moim dążeniem jest udostępnianie tych instrumentów organistom młodym, ale są to laureaci wielu prestiżowych konkursów muzycznych, mających duży bagaż doświadczeń.

           Większość, bo aż osiem wieczorów składać się będzie z dwóch części – recitalu organowego i koncertu kameralnego.
          - Tak jest od samego początku i nawet nazwa Festiwalu na to wskazuje – Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej. Wprawdzie organy leżajskie są tak wspaniałe, że można by było ograniczyć się do recitali organowych, ale my tego nie robimy ( organizatorzy i ja), bo chcemy zachować tę tradycję, która liczy sobie wiele lat.

          Jadąc dzisiaj do Leżajska pomyślałam, że znam Pana już bardzo długo, a nigdy nie zapytałam dlaczego Pan został organistą. W latach 60. i 70. ubiegłego stulecia organy nie były w Polsce modnym instrumentem.
          - To jest długa historia i chyba opowiem ją, jak będzie więcej czasu. Dzisiaj wspomnę tylko, że kiedy byłem już uczniem liceum muzycznego, nie byłem jeszcze przekonany, że poświęcę się temu instrumentowi. Grałem już wtedy na organach, bo nie miałem aspiracji pianistycznych, ale zastanawiałem się nad czymś innym, a potem tak się złożyło, że nieoczekiwanie pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie ugruntowało w przekonaniu, że trzeba się tym zająć.

          Po wygraniu Ogólnopolskiego Konkursu Organowego w Warszawie i Międzynarodowego Konkursu Organowego w Norymberdze, który był chyba najważniejszy w pierwszych latach Pana kariery, pojawiły się propozycje koncertów w kraju, ale przede wszystkim za granicą.
          - Wtedy były już konkursy, nie w takich olbrzymich ilościach jak teraz, ale miały one wpływ na dalszą działalność, a dla mnie największe znaczenie miał Konkurs w Norymberdze. Chcę jednak podkreślić, że miałem szczęście studiować u wspaniałych pedagogów: prof. Bronisława Rutkowskiego i prof. Jana Jargonia w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie oraz u prof. Flor Peetersa i Antona Heillera w Hochschule fϋr Musik und darstellende Kunst w Wiedniu. To traktuję jako największy wkład w tę, nazwijmy, karierę.

           Równolegle prowadził Pan działalność pedagogiczną, która trwa do dzisiaj, bo współpracuje Pan z Uniwersytetem Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, a niedawno zakończył Pan współpracę z Akademią Muzyczną w Krakowie, gdzie Pan się urodził.
           - Ponieważ jestem już na emeryturze, w zeszłym roku zakończyłem współpracę a Akademią Muzyczną w Krakowie, a w Warszawie jeszcze w tym roku akademickim prowadzę zajęcia, ale zastanawiam się, czy będę to robił w dalszym ciągu, bo są przepisy, które ograniczają mi kontynuację tej pracy, ale nie czuję się z tego powodu zawiedziony.

           Zawsze jak przychodzi lato, to ma Pan dużo koncertów, a w ciągu roku dużo czasu zajmuje Panu przygotowanie programów dwóch międzynarodowych festiwali: w Leżajsku oraz w Kamieniu Pomorskim.
          - Owszem, ale jest jeszcze trzeci – Międzynarodowy Festiwal Organowy Młodych w Sejnach. Każdy z tych festiwali jest inny, chociaż kamieński i leżajski są trochę do siebie podobne, a Festiwal w Sejnach organizowany jest od początku z myślą o młodych utalentowanych organistach.

           Musimy, niestety, kończyć nasze rozmowę, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja do kolejnej, być może w tym roku, ale spotkamy się najpóźniej za rok w dniu inauguracji XXIX Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Leżajsku.
           - Również mam taką nadzieję. Dziękuję za rozmowę.

           Szanowni Państwo!

           Podczas koncertu inaugurującego XXVIII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej w Leżajsku, wspaniała Bazylika OO. Bernardynów wypełniona była publicznością, którą witali o. Sylwester Marcin Skirliński – Gwardian Klasztoru i Kustosz Sanktuarium w Leżajsku i Pan Ireneusz Stefański – Burmistrz Leżajska, a wykonawców i utwory przybliżał pan Jan Popis.
           Zasłużonymi brawami publiczność na stojąco dziękowała za wspaniały recital prof. Józefowi Serafinowi, a później w wielkim skupieniu wysłuchała „Tryptyku Rzymskiego” w wykonaniu Stanisława Sojki z towarzyszeniem zespołu i także nagrodziła wykonawców gorącą owacją.
           Kolejne koncerty leżajskiego Festiwalu odbywać się będą w poniedziałki o 19.00 – ostatni odbędzie się 29 lipca 2019r.
Więcej informacji o wykonawcach i programach koncertów znajdą Państwo na stronie głównej Urzędu Miasta Leżajsk.

Zofia Stopińska

Międzynarodowy Turniej Chórów Kameralnych w Rzeszowie

           Zespół Szkół Muzycznych nr 2 im. Wojciecha Kilara w Rzeszowie organizuje kilka wydarzeń muzycznych w ramach obchodów 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki. Wszystkie odbywają się w ramach programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Moniuszko 2019 – Promesa.
Jedną z nich był Międzynarodowy Turniej Chórów Kameralnych, który odbył się 8 czerwca 2019 roku w Filharmonii Podkarpackiej.

          Relację z tego wydarzenia rozpoczynam od zacytowania fragmentu wypowiedzi pana Krzysztofa Szczepaniaka – wizytatora Centrum Edukacji Artystycznej, podczas otwarcia Turnieju: „ Chcę pogratulować pomysłu i podziękować za tę cenną inicjatywę. Wierzę, że to spotkanie będzie okazją do wymiany wielu doświadczeń, repertuaru i nawiązania kontaktów w wielkiej muzycznej rodzinie ludzi, którzy wspólnie śpiewają, uprawiają najpiękniejszą dziedzinę ze sztuk, jaką jest muzyka chóralna. Serdecznie dziękuję dyrekcji, pracownikom i nauczycielom Zespołu Szkół Muzycznych nr 2 w Rzeszowie, dziękuję współorganizującej to wydarzenie Filharmonii Podkarpackiej oraz partnerom, a są nimi: Urząd Miasta Rzeszowa i Wydział Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego, za włącznie się w tę cenną inicjatywę...”.

          Do konkursu zgłosiło się 12 chórów kameralnych, każdy z nich wykonał co najmniej 3 utwory, w tym obowiązkowo kompozycję Stanisława Moniuszki.
Prezentacje chórów oceniało jury w składzie: prof. Marta Wierzbieniec – Polska (przewodnicząca jury), oraz członkowie prof. Maria Martinez – USA i Jan Steyer – Czechy.

             W przerwie przesłuchań rozmawiałam z panią Marią Jędreas-Romankiewicz, którą pytałam, dlaczego zorganizowany został Turniej dla chórów kameralnych?
           - Dlatego, że w większości szkół i instytucji działają chóry kameralne. Bardzo nam zależało, żeby w konkursie uczestniczyło jak najwięcej chórów amatorskich, ponieważ chóry profesjonalne mają własne konkursy i możliwości koncertowania, natomiast my chcieliśmy zaprezentować amatorów, którzy ciężko pracują i śpiewają przepiękne utwory. Dzisiaj mają możliwość zaprezentowania się przed profesjonalnym, międzynarodowym Jury.
           Do konkursu zgłosił się nawet chór ze Stanów Zjednoczonych.
           - To prawda, a stało się tak dlatego, że ten chór został zaproszony przez Uniwersytet Rzeszowski i mógł przyjechać do Rzeszowa w czasie trwania Turnieju. Ten zespół ma bardzo bogaty repertuar i trochę inny niż europejskie chóry. Ich występ był bardzo ciekawy, szczególnie dla polskich chórów i myślę, że to będzie sprzyjać rozwojowi pozostałych chórów, które uczestniczą w konkursie.
           Prezentowany program jest bardzo różnorodny.
           - Jak pani słyszała, oprócz chórów a cappella występują chóry, które śpiewają z akompaniamentem fortepianu lub innych instrumentów, a niektóre z nich przygotowały nawet małe inscenizacje.
          Zgodnie z regulaminem, każdy chór wykonuje utwór Stanisława Moniuszki. W większości zespoły sięgają po przepiękne pieśni Moniuszki.
           - Niektóre opracowania i prezentacje są zaskakujące, a najlepszym przykładem była „Prząśniczka”, wykonana w tak scenicznej formie, że chyba nikt się nie spodziewał takiego pomysłu. Myślę, że w ten sposób dostosowujemy utwory Moniuszki do naszych czasów i jest to twórcza inspiracja przede wszystkim dla osób młodych.
           Sądzę, że Międzynarodowy Turniej Chórów Kameralnych mógłby być kontynuowany i można by było zachęcić do udziału w nim chóry istniejące w szkołach ogólnokształcących.
           - Myślę, że byłoby to bardzo potrzebne, ale w tym roku Turniej jest organizowany w ramach projektu „Promesa - Moniuszko 2019”, a gdybyśmy chcieli organizować takie turnieje cyklicznie, to trzeba by było znaleźć instytucję, która by nas wsparła finansowo, bo jest to duże przedsięwzięcie i i wymaga sporych nakładów finansowych. Może uda nam się wspólnymi siłami to kontynuować.

W czasie przerwy była także okazja, aby porozmawiać z prof. Zbigniewem Granatem, który od lat pracuje w Nazareth College w Rochester NY i przyjechał z Nazareth College Chamber Singers.
           Zbigniew Granat.: Do Polski przyjechała grupa 24 osób. Koncertowaliśmy już we wtorek w Akademii Muzycznej w Krakowie. Dzisiaj mamy bardzo pracowity dzień, bo wystąpiliśmy przed chwila w konkursie, teraz z wielkim zainteresowaniem słuchamy innych chórów, a wieczorem mamy koncert w Sali Wydziału Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego.
           Chór ze stanów Zjednoczonych musiał przygotować do konkursu utwór Stanisława Moniuszki i sięgnęliście po trudną z różnych względów pieśń „Nad rzeką” i pod względem muzycznym zespół poradził sobie świetnie.
           - Miałem w tym mały udział, bo wybrałem tę pieśń i poprosiliśmy byłego studenta, który jest kompozytorem, o opracowanie jej dla naszego chóru. Myślę, że udało nam się podczas wykonania dobrze oddać istotę tej pieśni.
           Pewnie gorzej było z przygotowaniem słów w języku polskim.
           - Pracowałem przez pewien czas z chórem nad wymową i jak pani słyszała, udało się. Publiczność przyjęła nas bardzo ciepło, ale ocena należy do jury.

           Po zakończeniu przesłuchań konkursowych jurorzy obradowali dość długo, bo prawie pół godziny później pojawili się w Sali Kameralnej, aby podsumować Turniej i ogłosić wynik, a głos zabrała pani prof. Marta Wierzbieniec:
           „Na ręce pani Marii Romankiewicz – dyrektora Zespołu Szkół Muzycznych nr 2 im. Wojciecha Kilara w Rzeszowie składam podziękowania za organizację konkursu, ale przede wszystkim chcę podziękować pomysłodawczyni tego przedsięwzięcia i osobie, która od początku czuwa nad jego przebiegiem – to pani dr Marzena Lubowiecka – zastępca dyrektora.
           To pierwszy Międzynarodowy Turniej Chórów Kameralnych organizowany w Roku Moniuszkowskim, ale już teraz marzy nam się wszystkim, aby odbyły się następne.
           Chcę podkreślić, że w tym konkursie nie ma przegranych. Gratulujemy wszystkim: chórzystom, dyrygentom, osobom, które grały na instrumentach.
Jesteśmy zachwyceni, że pod koniec roku szkolnego, kiedy jest tyle prac związanych z zakończeniem roku szkolnego, znaleźliście czas i tak świetnie przygotowani przyjechaliście do Rzeszowa.
           Regulamin konkursu obligował nas jednak do przyznania nagród. Są chóry, które otrzymały nagrody, ale są też zespoły, które dobrze śpiewały, ale nagrody otrzymają przy okazji udziału w następnych konkursach.
           Chóry występowały w dwóch kategoriach.
           W kategorii 1 – chóry dziecięce i młodzieżowe przyznano:
dwie równorzędne nagrody III dla:
- Chóru Dziecięcego Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia z Zespołu Szkół Muzycznych nr 1 im. Karola Szymanowskiego w Rzeszowie – dyrygent Anna Charchut.
- Chór „VOCI D’ORO” – dyrygent Małgorzata Walkiewicz.
II nagrodę otrzymał Chór Kameralny Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Mielcu – dyrygent Renata Wrażeń.
I nagrodę otrzymały ex aequo dwa chóry:
- Chór „Kantylena” III Liceum Ogólnokształcącego im. Unii Lubelskiej w Lublinie – dyrektor Małgorzata Nowak.
- Chór Kameralny Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Fryderyka Chopina w Jarosławiu – dyrygent Jadwiga Nowosiad.
            W kategorii 2 – chóry osób dorosłych – jury postanowiło przyznać tylko jedną I nagrodę dla Chóru Akademickiego Uniwersytetu Rzeszowskiego – dyrygent Katarzyna Sobas.
           Jury postanowiło przyznać nagrodę Grand Prix, a otrzymał ją „Nazareth College Chamber Singers” – dyrgent Brian Stevens.

           Laureaci nagrody Grand Prix wykonali na zakończenie bardzo efektowny utwór, zatytułowany „Nyon Nyon” Jake Runestad’a”.
Gratuluję wszystkim chórom, które uczestniczyły w konkursie, a szczególnie nagrodzonym.
Kończę relację z nadzieją, że za rok będę mogła przygotować następną – z II Międzynarodowego Turnieju Chórów Kameralnych.

Zofia Stopińska

Złoty Jubileusz Państwowej Szkoły Muzycznej w Przeworsku

Pan Ryszard Konieczny – dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Przeworsku, Grono Pedagogiczne oraz Rada Rodziców zaprosili mnie na uroczyste obchody Jubileuszu 50-lecia Szkoły.

Ponieważ w pięknie się prezentującym na zewnątrz budynku Szkoły przy ul. Krakowskiej 20, trwają ostatnie prace remontowe, uroczystość odbyła się 6 czerwca 2019 roku w Sali Posiedzeń Starostwa Powiatowego w Przeworsku.
Uczestniczyli w niej zaproszeni goście z Burmistrzem Miasta Przeworska na czele, zaproszeni zostali emerytowani nauczyciele, byli nauczyciele aktualnie pracujący oraz absolwenci i uczniowie Szkoły.

Podczas Uroczystości Jubileuszowych podkreślano wielką rolę Państwowej Szkoły Muzycznej w Przeworsku w promowaniu muzyki w mieście i regionie.
Szkoła jest organizatorem konkursów i festiwali o zasięgu międzynarodowym, ogólnopolskim i regionalnym. Wielu uczniów uczestniczy w konkursach i przesłuchaniach otrzymując nagrody i wyróżnienia. Każdego roku część absolwentów podejmuje dalszą edukację w szkołach muzycznych II stopnia. Te osiągnięcia są zasługą świetnie przygotowanych i pracujących z wielkim poświęceniem nauczycieli Szkoły, którzy podczas Uroczystości Jubileuszowych uhonorowani zostali: odznaczeniami państwowymi i resortowymi oraz nagrodami i dyplomami.

W drugiej części wysłuchaliśmy koncertu w wykonaniu „Polisch Cello Quartet”, który tworzą znakomici polscy wiolonczeliści: Tomasz Daroch, Wojciech Fudala, Krzysztof Karpeta i Adam Krzeszowiec. Koncert rozpoczął utwór belgijskiego kompozytora Prospera van Eechaute, a później słuchaliśmy dzieł: Aleksandra Tansmana , Kazimierza Wiłkomirskiego i Mieczysława Karłowicza.
Wspaniałe wykonania były gorąco oklaskiwane, a podczas owacji po zakończeniu planowanej części koncertu pojawiły się prośby o bisy.
Więcej o koncercie i Polish Cello Quartet dowiedzą się Państwo już wkrótce, bowiem po zakończeniu koncertu mogłam porozmawiać z członkami tego znakomitego zespołu.

Obchody Jubileuszu 50-lecia Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Przeworsku przebiegły w bardzo miłej atmosferze i były wielkim wydarzeniem, które wszyscy obecni wspominać będą bardzo długo.
Bardzo dziękuję za zaproszenie.


Zofia Stopińska

Piotr Beczała zachwycił publiczność Muzycznego Festiwalu w Łańcucie

          Koncertem w wykonaniu światowej sławy śpiewaka Piotra Beczały i Polskiej Filharmonii Kameralnej SOPOT pod batutą Wojciecha Rajskiego, zakończył się trwający 11 dni 58. Muzyczny Festiwal w Łańcucie, którego dyrektorem jest prof. Marta Wierzbieniec.

          Tego wieczoru nie da się zapomnieć. Piotr Beczała zachwycił publiczność przede wszystkim pięknym głosem potwierdzając, że jest aktualnie najlepszym tenorem operowych scen świata. Zachwycił także absolutną perfekcją i świetną współpracą z orkiestrą i dyrygentem oraz elegancją i uśmiechem.
Wieczór rozpoczęła efektowna Uwertura do opery „Carmen”, która była wprowadzeniem do pierwszej arii w wykonaniu Piotra Beczały, również pochodzącej z tej opery, a była to aria Don José z II aktu. Po uwerturze do opery „Luisa Miller” Giuseppe Verdiego wysłuchaliśmy cudownie zaśpiewanej arii Werthera z III aktu opery „Werther” Julesa Massenet’a, a Tańce góralskie z opery „Halka” poprzedziły cudowne wykonanie arii Stefana z III aktu opery „Straszny dwór” Stanisława Moniuszki. Łzy wzruszenia same popłynęły z oczu.
          Muzyka ojca polskiej opery narodowej rozpoczęła także drugą część wieczoru. Po Uwerturze do opery „Halka” zabrzmiała wspaniale dumka Jontka z IV aktu tej opery.
          Później już do końca planowanej części koncertu królowała muzyka Giacomo Pucciniego. Orkiestrowe Intermezzo z opery „Suor Angelica” poprzedziło dwie rewelacyjnie wykonane arie Cavaradossiego z I i III aktu opery „Tosca”, a po Uwerturze do opery „Joanna d’Arc” Giuseppe Verdiego zakończyła planowaną część koncertu aria Kalafa z II aktu opery „Turandot” Giacomo Pucciniego.
          Entuzjastyczne okrzyki rozlegały się już podczas gromkich braw po prawie każdej arii, ale po arii Kalafa publiczność zerwała się z foteli i na stojąco zgotowała Piotrowi Beczale gorącą owację, która trwała tak długo, aż doczekaliśmy się bisu, znowu rozległy się gorące brawa, które zostały przerwane zapowiedzią niespodzianki.
          Maestro Piotr Beczała został uhonorowany Nagrodą imienia Bogusława Kaczyńskiego – „Złotą Muszką” za wybitne osiągnięcia w dziedzinie wokalistyki operowej i propagowanie najwyższych wartości kultury muzycznej na świecie. Nagrodę wręczył dyrektor artystyczny Fundacji „ORFEO” im. Bogusława Kaczyńskiego – pan Krzysztof Korwin-Piotrowski.
          Nagrodę im. Bogusława Kaczyńskiego zaprojektowała wybitna artystka dr hab. Hanna Jelonek, dziekan Wydziały Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Na rzeźbie z pozłacaną muszką wygrawerowane zostały fragmenty Poloneza As-dur op. 53, zwanego „Heroicznym”, Fryderyka Chopina.

          Maestro Piotr Beczała podziękował, mówiąc: „ Bardzo dziękuję. Jestem zaszczycony, że jestem pierwszym laureatem tej wspaniałej nagrody. Cieszę się, że miałem szczęście gościć u państwa, w pięknym Rzeszowie, w tej Filharmonii, przy tak wspaniałej publiczności. Wielki to dla mnie zaszczyt być częścią tego wspaniałego Festiwalu. W tej Sali nie ma chyba osoby, która nie znała pana Bogusława Kaczyńskiego – wielkiego propagatora opery. W przerwie koncertu rozmawialiśmy na temat Bogusława Kaczyńskiego i Marcela Prawego, który był austriackim odpowiednikiem Bogusława Kaczyńskiego. To jest bardzo ważne, żeby opera miała takich propagatorów, którzy ją kochają i umieją o tej sztuce opowiadać. Ja wolę śpiewać i dlatego to już tyle z mojej strony” (burza oklasków publiczności).
          Później usłyszeliśmy jeszcze dwa bisy w wykonaniu Piotra Beczały i Polskiej Filharmonii Kameralnej SOPOT pod batutą Wojciecha Rajskiego: aria Janka ”Gdy ślub weźmiesz z twoim Stachem” z opery „Janek” Władysława Żeleńskiego i na koniec „L’anima ho stanca” – aria hrabiego z opery „Adriana Lecouvreur”.

          To był cudowny koncert, pełen niesamowitych wrażeń i będziemy ten wieczór pamiętać jeszcze bardzo długo, a może nawet do końca życia. Być podczas tego wieczoru w Filharmonii Podkarpackiej i słuchać na żywo cudownego głosu Piotra Beczały – bezcenne.
          Piotr Beczała jest obecnie najlepszym tenorem lirycznym na świecie, co w ubiegłym roku zostało potwierdzone „operowym Oscarem” – International Opera Award. Występuje w najbardziej prestiżowych teatrach operowych, śpiewa na najważniejszych festiwalach i estradach słynnych sal koncertowych.
          Dla Piotra Beczały i dla części publiczności ten wieczór się nie zakończył, bowiem bezpośrednio po koncercie Maestro kwadrans poświęcił na rozmowy z dziennikarzami. Ja także miałam szczęście porozmawiać przez chwilę.

          Zofia Stopińska: Po raz pierwszy jest pan w Rzeszowie?
          Piotr Beczała: Profesjonalnie jestem w Rzeszowie pierwszy raz. Dawno temu, jako student, brałem udział w tak zwanych audycjach szkolnych i byłem w tej części Polski. Jestem także związany z tym regionem prywatnie, bo mam tutaj przyjaciół z czasów studiów. Jestem zaskoczony, że Rzeszów tak pięknie się rozwinął, chociaż nie mieliśmy czasu, aby go obejrzeć, ale jest to piękne miasto ze specyficzną, sympatyczną atmosferą.

          Bardzo rzadko występuje Pan w Polsce. Proszę powiedzieć dlaczego? Może zbyt późno otrzymuje Pan zaproszenia do udziału w spektaklach i koncertach?
          - To jest główny powód. Ja teraz kończę planowanie sezonu 2024/2025, a żaden polski teatr ani instytucja kulturalna nie planuje z takim wyprzedzeniem i dlatego koncerty takie, jak dzisiaj, zdarzają się przypadkiem. Przypadek dla mnie to jest z wyprzedzeniem kilkunastu lub kilku miesięcy, jeżeli zdarzy się kilka dni wolnego.

          Po koncercie w Rzeszowie, kolejne koncerty zaplanowane ma Pan na początku czerwca.
          - Najpierw jestem w Niemczech i mam koncert w znanej Elbphilharmonie w Hamburgu, a później mam recital w Wiedniu i trzy spektakle opery „Tosca” w Wiener Staatsoper.

          Która z tych form jest najmniej forsowna?
          - Wie pani, że nie ma łatwych wieczorów. To wszystko ma pewne spektrum trudności i każdy jest inny. Recital pieśni, kiedy na scenie jestem sam z pianistą, jest również bardzo trudny i inne napięcie jest podczas takiego wieczoru dla mnie. Koncert arii bardzo się różni od spektaklu operowego, podczas którego mam partnerów, którzy odciążają mnie troszeczkę od tego, co się dzieje na scenie i nie jestem sam. Tych rzeczy w ogóle nie można porównywać, ale oczywiście wszystkie te trzy działalności artystyczne uprawiam naprzemiennie.

          Jak udało się Panu przekonać kierownictwo Theater an der Wien do wystawienia dzieła Stanisława Moniuszki i dlaczego wybrał Pan „Halkę”?
          - Siedem lat temu odbyłem długą rozmowę, ponieważ Theater an der Wien chciał, abym na jego scenie wystąpił i związane z tym były problemy czasowe i wtedy postawiłem warunek – jeżeli chcą, abym wystąpił i podpisał kontrakt, to może to być polska opera. Zaproponowałem „Halkę” nie bez powodu, ponieważ jest operą, którą można uniwersalnie wystawić. To nie musi się dziać na Podhalu, nie musi być w strojach ludowych, to może być również gdziekolwiek, jedynie pewne proporcje pomiędzy postaciami muszą się zgadzać. Będzie w Wiedniu wystawiona „Halka”.
           Oprócz mnie zaśpiewa w tej produkcji Tomasz Konieczny, spektaklami będzie dyrygował Łukasz Borowicz, a reżyseria i inscenizacja będzie Mariusza Trelińskiego i Borisa Kudlički.

          Dodajmy, że spektakl premierowy odbędzie się 17 grudnia, a kolejne zaplanowane zostały na 19, 22, 29 i 31 grudnia 2019 roku. Na początku wakacji należy już pomyśleć o biletach.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
          - Ja również bardzo dziękuję i zapraszam do Wiednia na spektakle „Halki”.

Szanowni Państwo!
Dla Maestro Piotra Beczały niedzielny wieczór nie zakończył się na rozmowach z dziennikarzami, bowiem później podpisywał płyty i programy. Każdy, kto chciał, mógł się ustawić w kolejce i czekać na autograf, zdjęcie i zamienić z Artystą kilka słów. Wielu wielbicieli i miłośników sztuki operowej skorzystało z niepowtarzalnej okazji. Spotkania z publicznością trwały jeszcze ponad godzinę.

Zofia Stopińska

Subskrybuj to źródło RSS