Wydrukuj tę stronę
Ponad pół wieku muzycznej tradycji w Łańcucie
Krzysztof Szczepaniak - prezes Stowarzyszenia Międzynarodowe Kursy Muzyczne w Łańcucie fot. lykografia

Ponad pół wieku muzycznej tradycji w Łańcucie

Podczas drugiego turnus 52. Międzynarodowych Kursów Muzycznych im. Zenona Brzewskiego w Łańcucie spotykamy się z panem Krzysztofem Szczepaniakiem, prezesem Stowarzyszenia Międzynarodowe Kursy Muzyczne w Łańcucie i przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego tych kursów. Od 1 lipca trwa 52. edycja tego wydarzenia. Kursy odbywają się podobnie jak zawsze, ale sporo jest w tym roku zmian personalnych.

        Ten rok jest dla nas pełen niepowetowanych strat. W ciągu paru miesięcy z naszej grupy odeszło kilka osób, które były dla nas ważne, cenne, szanowane i potrzebne.
Największą stratą była śmierć pani prof. Krystyny Makowskiej - Ławrynowicz. Po 21 latach kierowania kursami jako dyrektor artystyczny i naukowy, po ponad 50-ciu latach związków z kursami, bo przecież musimy pamiętać, że wraz z mężem Mirosławem byli uczestnikami pierwszej edycji. Przygotowywali się wówczas do Konkursu ARD w Monachium.
To jest ogromna wyrwa w naszych kursach. Ona była dla nas wszystkim: była koleżanką, przyjaciółką, była zwierzchnikiem, była osobą szanowaną przez wszystkich. O jej względy, o kontakt z nią zabiegali, o jej dobre słowo nawet zabiegali nie tylko koleżanki i koledzy pedagodzy, ale także rodzice i uczniowie. Wszystkich otaczała opieką, promowała utalentowaną młodzież. Jest to ogromna niepowetowana strata. Odeszła 26 maja tego roku, a 2 czerwca pożegnaliśmy ją na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.
         Niedawno odszedł Stefan Kamasa, wybitny polski altowiolista związany z naszymi kursami przez wiele, wiele lat.
Odszedł Dariusz Smolarski, uczeń prof. Mirosława Ławrynowicza, a na naszych kursach prowadził zespoły kameralne. Odeszła pani Urszula Mazurek, wybitna polska harfistka, która prowadziła tutaj klasy harfy. Ona wręcz wymusiła na mnie, aby ta harfa pojawiła się podczas łańcuckich kursów. Pamiętam, jak pisała do mnie płomienne listy, że Zamek łańcucki, sala Balowa to jest miejsce przynależne harfie od wielu wieków.
         Ostatnio dowiedzieliśmy się, że zmarł Georg Michel, znakomity niemiecki pedagog, który przyjeżdżał do Łańcuta między innymi po to, żeby podpatrzeć jak my organizujemy kursy i analogiczne kursy stworzył później w Niemczech. To były kursy dedykowana dzieciom polskim, niemieckim i holenderskim. Zawsze podkreślał, że jego kurs to jest „dziecko Łańcuta”.
Kilka dni temu doszła do nas niezwykle smutna wiadomość, że w Stanach Zjednoczonych zmarła Ewa Brzewska, żona prof. Zenona Brzewskiego.
Ogromna czarna seria.

Czy to wymusiło zmiany personalne?

         Wbrew pozorom wcale nie. Niepotrzebne były radykalne zmiany, gdyż wszystko jeszcze prof. Brzewski dobrze ustawił. Później kontynuował to prof. Mirosław Ławrynowicz, a później jego zona prof. Krystyna Makowska – Ławrynowicz. Wszystko toczy się sprawnie. Moi współpracownicy: pani Barbara Kotwica, pani Maryla Kotwica, pan Eugeniusz Szal. Wszyscy wiedzą, co mają robić. Natomiast w zakresie kierownictwa, za radą prof. Romana Lasockiego i córki pani prof. Krystyny Makowskiej – Ławrynowicz – Joanny Ławrynowicz – Just, powołałam jako prezes Stowarzyszenia , Radę Programowo Artystyczną w składzie: Konstanty Andrzej Kulka, Roman Lasocki, Tomasz Strahl, Joanna Ławrynowicz – Just i Ewa Kowar – Mikołajczyk.
         Ta Rada Programowa w sprawach merytorycznych wspiera nas, doradza, wspomaga, inspiruje. Postawiłem przed tą radą zadanie, aby kontynuowała wszystkie świetne działania, które w przeszłości były autorstwa: prof. Zenon Brzewskiego, prof. Mirosława Ławrynowicza czy prof. Krystyny Makowskiej – Ławrynowicz, a my będziemy się starali zabezpieczać sprawy organizacyjne.

Pierwszy turnus cieszył się wielkim zainteresowaniem, na drugim jest podobnie.

         O popularności łańcuckich kursów nikogo nie trzeba przekonywać. Podam parę liczb. W pierwszym turnusie uczestniczyło 190 grających młodych ludzi – od początkujących aż po studentów wyższych uczelni, a nawet i absolwentów uczelni muzycznych. Zatrudniliśmy 20 pedagogów, którzy prowadzili klasy indywidualne, 10 pianistów, W kursie pedagogicznym wzięło udział 14 nauczycieli polskich szkół muzycznych, którzy wysłuchali 13 niezwykle cennych , ważnych i inspirujących referatów. Zorganizowaliśmy 32 koncerty, licząc koncerty pedagogów i koncerty klasowe.           Zaproponowaliśmy także miastu ofertę kulturalną. Sala widowiskowa Miejskiego Domu Kultury, gdzie odbywają się koncerty, była zawsze wypełniona i to mnie cieszy, bo jest satysfakcją fakt, że nie tylko dla siebie je organizujemy, ale dajemy też możliwość obcowania ze sztuką wysoką na najwyższym poziomie wykonawczym także mieszkańcom Łańcuta.

Kolejne dwa tygodnie są podobne.

          Dokładnie tak. Zgłosiło się także około 190 uczestników, zaplanowaliśmy także ponad 30 koncertów. Chce podkreślić, że traktujemy nasze koncerty jako działalność edukacyjną. To nie jest festiwal, o czym najlepiej świadczy fakt, że na wszystkie nasze koncerty jest wstęp wolny i są ogólnie dostępne. Uważamy, że młodzi ludzie, którzy przyjeżdżają tutaj aby doskonalić swój warsztat artystyczny, aby niekiedy nawet uczyć się pewnych rzeczy, uczyli się także, jak odbierać dzieło muzyczne, jak się zachować w sali koncertowej, jak reagować na to, co przykazuje artysta, jak interpretować utwór. Chcemy, aby mieli najlepsze wzorce.
          Pamięć prof. Krystyny Makowskiej – Ławrynowicz uczciliśmy nie tylko minutą ciszy, ale także specjalnym koncertem, który w pierwszym turnusie odbył się w Kościele Farnym w Łańcucie, po mszy świętej w jej intencji i zmarłych pedagogów, których wymieniłem wcześniej. Program wypełniły Wariacje Goldbergowskie (aria i 30 wariacji) Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu skrzypaczki Karoliny Mikołajczyk i jej męża, akordeonisty Ivo Jedyneckiego. Skrzypce i akordeon to rzadko spotykany skład instrumentalny, ale w kościelnych wnętrzach zabrzmiały świetnie. Odbiór był znakomity.
          W drugim turnusie postanowiliśmy zrobić coś innego. W sobotę, 18 lipca, odbył się w Miejskim Domu Kultury koncert In Mamoriam – prof. Krystyna Makowska – Ławrynowicz. Wystąpili w nim wyłącznie pedagodzy, a grali: Konstanty Andrzej Kulka, Tomasz Strahl, Janusz Wawrowski, Agnieszka Marucha, Monika Urbaniak - Lisik, Anna Gutowska, Izabela Ceglińska, Natan Dondalski i Jan Kotula.
Był to niezwykle wzruszający wieczór, podczas którego wspomniano osobę, która przez wiele lat współtworzyła rangę i wyjątkowy charakter tego prestiżowego wydarzenia. Chcieliśmy, aby Panią Profesor – Honorową Obywatelkę Miasta Łańcuta, mieli także możliwość uczcić mieszkańcy tego pięknego miasta.
          Był to niespotykany koncert, jakiego jeszcze nie było, bo trudno jest zebrać w jednym dniu tylu znakomitych wiolinistów, a oni w tym czasie są w Łańcucie i wszyscy zadeklarowali swój udział. Było to duże wydarzenie, absolutnie należne prof. Krystynie Makowskiej – Ławrynowicz.

Wśród profesorów łańcuckich kursów sporo jest młodych pedagogów, którzy kiedyś byli uczestnikami.

         Ciągle też podkreślam i uważam, że to jest dorobek pomysłodawcy i twórcy naszych kursów prof. Zenona Brzewskiego, że co najmniej połowa naszych pedagogów to są nasi byli uczestnicy. Wyrastali tu jako dzieci, młodzi instrumentaliści, a teraz powracają jako ukształtowani artyści i wybitni pedagodzy. Na przykład w tamtym roku pojawiła się Anna Wandtke – Wypych z Akademii Muzycznej w Gdańsku, która wielokrotnie bywała uczestniczką naszych kursów w klasie pani prof. Krystyny Jureckiej.Jest także wielu innych znakomitych i wybitnych instrumentalistów na przykład: Wojciech Koprowski, Ewa Kowar, Karolina Mikołajczyk, Katarzyna Budnik, Ewa Groblewska, Mateusz Kowalski - znakomity polski gitarzysta, Marcin Baranowski, izabela Ceglińska, Natan Dondalski, Anna Gutowska, Agnieszka Marucha, Gabriela Opacka – Boccadoro, Agata Szymczewska, Janusz Wawrowski, Tomasz Strahl (pamiętam jak przyjechał pierwszy raz i zafascynowany prof. Brzewski powiedział do mnie po jego występie w sali balowej – to jest największe tegoroczne odkrycie naszych kursów), czy Jan Kotula i Zuzanna Budzyńska.                                                                    Wiem, że nie wymieniłam jeszcze wszystkich, którzy uczestniczyli kiedyś w naszych kursach, a dziś są pedagogami. Po raz pierwszy pojawiła się u nas w tym roku pani Katarzyna Duda, znakomita skrzypaczka, która pracuje w Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie, a także uczy w Szkole Muzycznej im. prof. Zenona Brzewskiego. Została u nas entuzjastycznie przyjęta przez uczestników, o czym świadczy obleganie jej klasy, a także bardzo wysoko ocenili ją uczestniczący w kursie nauczyciele, który gremialnie przybyli na jej wykład, bo dzieliła się swoim doświadczeniem i wiedzą na temat edukacji artystycznej.
Co roku pojawia się coś nowego, odmładzamy kadrę. Czasem jest to podyktowane siłą wyższą (naturalnym odejściem wielu pedagogów), a czasem koniecznością poszukiwania czegoś nowego.

Model łańcuckich kursów jest doskonały, a organizacją zajmują się doświadczone osoby. Na przykład Pana spotykam w czasie trwania kursów od kilkudziesięciu lat. Czy to prawda, że coraz więcej trudności mają organizatorzy?

         Powiem tak. Gdyby nie wielkie doświadczenie pani Barbary Kotwicy, którą wspomaga jej córka Maryla, gdyby nie całoroczne zaangażowanie, bo prace organizacyjne trwają przez cały rok, nie tylko w lipcu. Już w sierpniu roku poprzedzającego rozpoczynają się prace przygotowawcze, inaczej byłoby nam bardzo trudno opanować kolejne edycje. Przyczyna jest prozaiczna – brak środków finansowych.
          Proszę sobie wyobrazić, że każdego roku staramy się o wsparcie ministra kultury, który jest patronem naszych kursów i na przykład w tym roku otrzymaliśmy połowę oczekiwanej kwoty dofinansowania, a drugą połowę musieliśmy „znaleźć”. Niestety, czasem odbywa się to kosztem uczestników poprzez podnoszenie opłat za udział. Jest to dla mnie trudna decyzja, nawet wręcz bolesna, bo mam świadomość, z e polskie rodziny nie są dzisiaj na tyle dobrze sytuowane, aby mogły na lewo i prawo szastać pieniędzmi, ale w tym roku uczestnik musi zapłacić 1800 zł za udział w kursie .Jeżeli do tego dodamy koszty mieszkania i wyżywienia, to jest ogromny wydatek dla budżetu każdej polskiej rodziny. Nie dało się tego inaczej wycenić, mimo pomocy jakiej udziela nam Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego. Jesteśmy za tę pomoc bardzo wdzięczni. Wsparły nad także władze samorządowe miasta Łańcuta i powiatu łańcuckiego, które nas wspomagają w różnej formie. Jestem im za to bardzo wdzięczny wszystkim, którzy nas doceniają, widzą wartość tego przedsięwzięcia, cieszą si e z tego, że ona się odbywa na ziemi łańcuckiej.

Czekają nas jeszcze bardzo interesujące koncerty w wykonaniu profesorów i uczestników.

         Codziennie spotykamy się o 19.00 w Miejskim Domu Kultury na koncertach w wykonaniu pedagogów, którzy mają też możliwość promowania wyróżniającego się uczestnika ze swojej klasy i wtedy go zapraszają do koncertu. Uczestnik może wykonać jeden, góra dwa krótkie utwory, ale potem może napisać, że wystąpił u boku wielkiego, wybitnego artysty u którego się na kursach uczył.

Są jeszcze występy w sali balowej.

         Z tą salą balową nie jest tak prosto, ponieważ Muzeum Zamek już kilka lat temu zaczęło mówić o kosztach związanych z wynajmem, a przede wszystkim o opłacenie pracowników, którzy muszą pracować w godzinach ponad wymiarowych. Są to duże koszty, zawarliśmy umowę z Muzeum Zamkiem, że w sali balowej robimy tylko inaugurację i tylko dwa koncerty uczestników na zakończenie turnusu., czyli w sumie trzy koncerty, czyli w sumie sześć koncertów. W koncertach uczestników występuje przedstawiciel z klasy każdego profesora. Występ w sali balowej jest dla uczestnika wielką nobilitacją.

Bardzo ważnym nurtem dydaktycznym jest zespołowe granie.- orkiestry kursowe i zespoły kameralne.

         Bardzo to doceniamy i organizujemy także na zakończenie każdego turnusu koncerty dla orkiestr i zespołów kameralnych. Dla uczestników grających w zespołach kameralnych udział w kursach jest nie lada wyzwaniem, bo czasu na opracowanie utworu jest bardzo mało, a najczęściej osoby tworzące zespół spotykają się po raz pierwszy.
          Praca orkiestr jest niezwykle cenna i ważna. Zachowany jest rytuał profesjonalnej orkiestry smyczkowej. Jest koncertmistrz, są sekcje, są soliści, jest dyrygent, który te orkiestry prowadzi.
Obecnie pan Maksym Dondalski, który ukończył studia na dwóch kierunkach dyrygentury i w klasie skrzypiec. Pan Maksym pracuje jako koncertmistrz Orkiestry Opery Narodowej w Warszawie, a u nas prowadzi orkiestry kursowe, bardzo dba o wszelkie detale i młodzi ludzie uczą się zachowań w profesjonalnej orkiestrze.
         Koncert orkiestr i zespołów kameralnych, który zamykał pierwszy turnus cieszył się ogromną popularnością. Sala widowiskowa Miejskiego Domu Kultury wypełniona była po brzegi. Orkiestry bisowały.
Przez cały czas w zapowiedziach podkreślałem, że tworzący orkiestrę młodzi ludzie postanowili dla publiczności przygotować wykonywany utwór. Po wykonaniu przygotowanych utworów, orkiestra przestanie istnieć, bo po zakończeniu turnusu, ponieważ po tym koncercie młodzież wróci do swoich domów i nigdy już się w takim składzie się nie spotkają. Zostało to przez publiczność docenione.
         Ja także jestem pełen uznania i szacunku dla tych młodych ludzi, którzy zamiast odpoczywać, pojechać na morze lub w góry, albo zwiedzać zabytki w różnych miastach Polski i Europy, wybierają ciężką pracę, aby doskonalić się w swojej profesji. Ich wysiłek będzie procentował w przyszłości, kiedy zasiądą przy pulpitach w swoich szkołach, kiedyś w orkiestrach studenckich i zawodowych.

Informacje o koncertach, które odbywają się podczas 52. Międzynarodowych Kursów Muzycznych im. Zenona Brzewskiego w Łańcucie można znaleźć w Internecie.

         Na naszej stronie internetowej jest pełny rozkład koncertów. Jestem pewien, że pani takze na swojej stronie zamieści taką informację.
Zapraszam wszystkich, nie tylko melomanów, ale nie tylko, również osoby, które chcą posłuchać muzyki klasycznej po raz pierwszy.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

          Ja także bardzo dziękuję.

Zofia Stopińska

Wszelkie prawa zastrzeżone. Udostępnianie, wykorzystywanie, kopiowanie jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez zezwolenia zabronione.
Copyright by KLASYKA NA PODKARPACIU | Created by Studio Nexim | www.nexim.net