Wydrukuj tę stronę
Muzyka, która koi nerwy
Mariusz Barszcz - klarnet fot. Tomasz Ziober

Muzyka, która koi nerwy

Niedawno moją kolekcję płyt z muzyką kameralną powiększył krążek z utworami na klarnet i fortepian Maxa Regera w wykonaniu znakomitych muzyków: klarnecisty Mariusza Barszcza i pianisty Michała Rota. Pan Michał Rot jest muzykiem dobrze w naszym regionie znanym, bo kilkukrotnie był gorąco oklaskiwany między innymi podczas koncertów Festiwalu Fortepianowego im. Marii Turzańskiej w Jarosławiu, Festiwalu Przemyska Jesień Muzyczna i w Filharmonii Podkarpackiej. Podczas tych wydarzeń mogłam już przedstawić Państwu tego wybitnego pianistę, kameralistę i pedagoga.
Cieszę się, że mogę zaprosić Państwa na spotkanie z panem Mariuszem Barszczem, klarnecistą i pedagogiem pochodzącym z Kielc. 

W rodzinnym mieście rozpoczynał Pan naukę muzyki. Czy od początku uczył się Pan grać na klarnecie?

      Po klarnet sięgnąłem mając 6 lat. Pierwsze kroki stawiałem pod okiem Taty, który był miłośnikiem tego instrumentu i mimo, że Tato zajmował się jedynie amatorsko muzyką to całkiem dobrze grał na klarnecie. Rodzice chcieli abym kontynuował naukę w szkole muzycznej, ale dowiedzieli się, że jestem jeszcze zbyt młody, aby uczyć się grać na instrumencie dętym. W latach 80-tych XX stulecia panowało przekonanie, że grę na instrumentach dętych dzieci powinny zaczynać dopiero po ukończeniu 10 roku życia.
Zostałem, zatem przyjęty do szkoły muzycznej, a w oczekiwaniu na odpowiedni wiek uczyłem się grać na akordeonie. To sprawiło, że tak naprawdę dopiero po ukończeniu szkoły muzycznej I stopnia na akordeonie wróciłem do klarnetu i wówczas rozpocząłem intensywną pracę z tym instrumentem.

Instrumenty dęte, a szczególnie stroikowe wymagają, zwłaszcza w pierwszych latach nauki wiele wysiłku i wytrwałości. Kiedy zaczął Pan odnosić pierwsze sukcesy?

        Małe dzieci rozpoczynające naukę gry na instrumentach dętych istotnie mają na początku dużo przeszkód do pokonania. Spore trudności sprawia chociażby przygotowanie instrumentu do gry. Mam tu na myśli prawidłowe złożenie i przygotowanie instrumentu do ćwiczenia, umiejętność prawidłowego zamocowania stroika, odpowiednią jego pielęgnację czy dbałość o higienę ustnika. Dla porównania dziecko, które podejmuje naukę gry na fortepianie jedynie podchodzi do instrumentu, odkrywa klawiaturę i może rozpocząć ćwiczenie. Wystarczy, że naciśnie którykolwiek z klawiszy pięknej czarnobiałej klawiatury a otrzyma czysty, klarowny dźwięk o ściśle określonej i przypisanej do klawisza wysokości.

       Na instrumentach dętych uczeń, aby wydobyć jakikolwiek poprawny dźwięk z instrumentu musi go za każdym razem w dużym stopniu najpierw samodzielnie wytworzyć. Odbywa się to przy aktywnym udziale własnego oddechu, mięśni twarzy i odpowiedniego ułożenia ust, czyli fachowo mówiąc prawidłowego zadęcia. Grający na instrumentach dętych stroikowych wydychanym powietrzem najpierw wprawiają w drganie stroik, który następnie pobudza do drgania słup powietrza znajdujący się wewnątrz instrumentu doprowadzając w ten sposób do powstania dźwięku. Różnice wynikające z odmiennej specyfiki poszczególnych instrumentów sprawiają, że początkowe postępy w zdobywaniu kolejnych umiejętności gry na instrumentach dętych przebiegają znacznie wolniej niż dzieje się to w przypadku innych instrumentów.

Kiedy zaczął Pan odnosić pierwsze sukcesy na klarnecie – chodzi mi o pierwsze popisy, udział w koncertach, konkursach…

        Po ukończeniu szkoły muzycznej I stopnia posiadałem już trochę muzycznych umiejętności, które bezpośrednio mogłem wykorzystać do doskonalenia swojej gry na klarnecie. W krótkim czasie stałem się wyróżniającym uczniem i mogłem reprezentować swoją szkołę na różnych przesłuchaniach i koncertach zarówno tych o zasięgu wojewódzkim, regionalnym jak i ogólnopolskim. Dodatkowo byłem zapraszany do gry w różnych formacjach kameralnych, w których niejednokrotnie uczestniczyli również zawodowi muzycy, na co dzień pracujący w ówczesnej Orkiestrze symfonicznej Filharmonii Kieleckiej. Wspólnie wykonywaliśmy koncerty dla dzieci i młodzieży szkolnej. Doświadczenie, wiedzę i umiejętności, jakie wyniosłem z tamtych lat okazały się niezwykle cenne. Mam głębokie przeświadczenie, że to właśnie tamte wydarzenia zadecydowały o rozbudzeniu się we mnie wielkiej pasji do muzyki kameralnej. Nie mam wątpliwości, że ten gatunek muzyczny jest formą, która stwarza muzykowi największą przestrzeń do zaprezentowania swoich instrumentalnych umiejętności dając możliwość wszechstronnej artystycznej kreacji. Na potwierdzenie moich osobistych przekonań chciałbym przytoczyć w tym miejscu słowa wybitnego pedagoga i skrzypka – Profesora Tadeusza Wrońskiego, który zwykł mawiać swoim podopiecznym bądź też młodym adeptom sztuki, że ukoronowaniem oraz szczytem artystycznej wypowiedzi muzycznej instrumentalisty jest wykonawstwo muzyki kameralnej w choćby takim zespole, jakim jest kwartet czy kwintet.

        Bardzo się cieszę, że moja zawodowa ścieżka wciąż prowadzi mnie przez świat muzyki kameralnej nieustannie dostarczając wiele różnorodnych doświadczeń i wyzwań na tym polu. Już w drugiej połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia wraz z akordeonistą Jackiem Michalakiem tworzyliśmy zespół Brillante Duo poszukując nowych brzmień i artystycznych przeżyć. Pod kierownictwem Profesora Jerzego Mądrawskiego – akordeonisty i kompozytora miałem przyjemność wykonywać współczesną muzykę kameralną napisaną na akordeon, klarnet i inne instrumenty. Doświadczenia wyniesione z muzykowania w różnorodnych składach kameralnych bardzo pomagają w pracy w większych zespołach instrumentalnych. Mogę o tym zaświadczyć, jako muzyk związany od wielu lat z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Świętokrzyskiej im. Oskara Kolberga w Kielcach, Hollyłódzką Orkiestrą Filmową Jana Niedźwieckiego w Łodzi czy formacją Alla Vienna.

Pana gra inspirowała i inspiruje współczesnych kompozytorów, stąd dedykowali Panu swoje utwory i powierzali prawykonania.

        Bardzo się cieszę, że miałem zaszczyt i przyjemność prawykonywać utwory takich kompozytorów jak: Krzysztof Grzeszczak, wspomniany już Jerzy Mądrawski, Łukasz Woś czy Paweł Korepta. Niektórzy z nich to rodzimi kompozytorzy, na co dzień związani z regionem świętokrzyskim. W ostatnim czasie miałem szczęście poznać i nawiązać współpracę ze śląskim kompozytorem Wojciechem Stępniem, który zadedykował dla mnie swoje utwory. Prawykonania kompozycji miały miejsce w 2024 i 2025 roku podczas kolejnych edycji Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego im. Krystyny Jamroz w Busku Zdroju.

Utwory w Pana wykonaniu możemy znaleźć na wielu płytach.

         Tak, to prawda. Moja muzyczna działalność artystyczna jest rozległa i mocno zróżnicowana. Dokonałem rejestracji dźwiękowej do wielu płyt pełniąc w nagrywanych kompozycjach rozmaite instrumentalne role. Jako muzyk – solista orkiestry wraz z Filharmonią Świętokrzyską dokonałem wielu nagrań utworów polskich twórców. Z zespołem muzycznym Alla Vienna zarejestrowaliśmy muzykę do kilku albumów towarzysząc choćby znanej chyba szerszemu gronu słuchaczy śpiewającej Rodzinie Kaczmarek. Z tą samą formacją nagraliśmy dwa muzyczne albumy z naszymi sztandarowymi projektami, czyli ścieżkę dźwiękową z naszego autorskiego widowiska Muzyka Zespołu Queen symfonicznie oraz Muzyka The Beatles symfonicznie. Oprócz tego możemy pochwalić się albumem z muzyką filmową, na którym słuchacze znajdą melodie z największych produkcji filmowych XX wieku.
Chciałbym wreszcie wspomnieć o moich solowych publikacjach poświęconych wyłącznie muzyce klarnetowej. Wszystkie zarejestrowałem dla wytwórni Dux, a mowa tu o następujących płytach: Polska muzyka klarnetowa drugiej połowy XX wieku oraz Muzyka bliska nam.
W zarejestrowanym repertuarze znalazły się różnorodne kompozycje a wśród nich i takie, które miały swoją światową fonograficzną premierę. Jednym z nich jest Kaprys na klarnet i fortepian Józefa Świdra czy kompozycja łódzkiego kompozytora Jerzego Bauera Toccatina na klarnet i fortepian. Idea, która za każdym razem przyświecała mi, gdy kompletowałem muzyczny materiał do płyt było pragnienie rejestrowania utworów wartościowych, które do tej pory, z bliżej nieokreślonych powodów, nie doczekały się fonograficznej publikacji.

Mariusz Barszcz i Michał Rot fot. Tomasz Ziober 12.06.2025Michał Rot - fortepian i Mariusz Barszcz - klarnet, okładka płyty "Max Reger Muzyka kameralna na klarnet i fortepian", fot. Tomasz Ziober.

Najlepszym przykładem jest płyta, która niedawno trafiła do moich zbiorów, a są na niej trzy miniatury (Romans G-dur, Albumblatt Es-dur, Tarantella g-moll) i dwie sonaty na klarnet i fortepian ( As-dur oraz fis-moll) Maxa Regara, którą nagrał Pan z wyśmienitym łódzkim pianistą Michałem Rotem.

        Płyta, o której mowa, a która, jak Szanowna Pani Redaktor wspomniała na początku naszej rozmowy, wzbogaciła Pani prywatną płytową kolekcję to mój najcenniejszy krążek wydany we wrześniu 2025 roku a nagrany wspólnie z pianistą Michałem Rotem. Album nosi tytuł: Max Reger Muzyka kameralna na klarnet i fortepian.

         Z Michałem spotkaliśmy się w Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi, gdzie obaj pracujemy od 2012 roku prowadząc swoje klasy instrumentalne. Marząc od jakiegoś czasu o tym, żeby nagrać utwory z muzyką na klarnet i fortepian Maxa Regera rozglądałem się w poszukiwaniu pianisty, który podjąłby się tego bądź, co bądź wielkiego artystycznego wyzwania. Zdając sobie sprawę ze stopnia złożoności i skomplikowania oraz skali trudności faktury fortepianowej, jaką w swoich sonatach stworzył Max Reger na początku, do projektu planowałem zaprosić dwóch pianistów. Życie jednak zweryfikowało moje plany i na placu boju pozostaliśmy tylko obaj.

Mariusz Barszcz i Michał Rot na płycie fot Tomasz ZioberPłyta "Max Reger Chamber Music for Clarinet and Piano”, fot. Tomasz Ziober

Słuchając płyty „Max Reger Chamber Music for Clarinet and Piano” byłam zafascynowana doskonałą współpracą wykonawców i wspólnym tworzeniem muzyki.

        Zawodową relację, jaka wytworzyła się podczas wspólnej pracy z Michałem Rotem niezwykle sobie cenię. Traktuję ją, jako wielkie wyróżnienie, gdyż mam okazję pracować z wyjątkową artystyczną osobowością. Michał jest nie tylko wspaniałym muzykiem, kameralistą i znawcą kameralnej muzyki Regera, ale także wspaniałym Człowiekiem i zawodowym Kompanem.
Pani słowa o doskonałej współpracy wykonawców są dla nas ogromnie miłym komplementem. Nie ukrywam, że z Michałem połączyła nas głęboka muzyczna przyjaźń oraz bliskie relacje międzyludzkie. To ogromna radość, że te wartości są wyczuwalne i zauważalne w odbiorze płyty. Nasza muzyczna współpraca oparta była i jest na wzajemnym wsłuchiwaniu się w to, co słyszy i muzycznie proponuje partner, a nasze instrumentalne partie wspólnie mają się przenikać i podążać za muzyczną myślą zapisaną przez Kompozytora. Nasza praca podczas przygotowań do rejestracji utworów była niezwykle inspirująca. Odkrywanie poszczególnych elementów dzieła muzycznego i ich estetycznych meandrów zapisanych przez twórcę dla muzyków instrumentalistów jest czymś niezwykle fascynującym. W efekcie wypracowaliśmy wspólny język, którym chcieliśmy w możliwie najbardziej przekonywujący sposób przekazać niepowtarzalny kompozytorski i artystyczny idiom twórczości Maxa Regera.

Podkreślić także trzeba, że są to pierwsze w Polsce rejestracje tych utworów.

         Pomimo, że upłynęło ponad 120 lat od powstania tych kompozycji, nikt z polskich artystów wykonawców nie podjął się zarejestrowania i opublikowania tych dzieł.
W całej światowej fonograficznej spuściźnie jest znikoma ilość wydawnictw, które mogą poszczycić się opublikowaniem tych konkretnych kompozycji. Max Reger o wiele bardziej znany jest ze swoich dzieł organowych i orkiestrowych, a jego kameralna twórczość, szczególnie w oczach wydawców fonograficznych jest często pomijana i marginalizowana, co powoduje, że stoi gdzieś jakby na uboczu. I w świetle tego, co przed chwilą powiedziałem album, który wspólnie z Michałem nagraliśmy jest polską premierą fonograficzną dokumentującą utwory Maxa Regera skomponowane na klarnet i fortepian.

Myślę, że jest szansa, aby te utwory trafiły do repertuarów koncertowych.

       Głęboko wierzę, że tak. Zastanawiając się nad przyczyną znikomej popularności tego repertuaru od razu nasuwa mi się myśl i przekonanie, że dość istotne mogą tu być piętrzące się trudności wykonawcze, z jakimi muszą mierzyć się wykonawcy. Do tego jeszcze trzeba wspomnieć o braku głębszej tradycji wykonawczej kameralnej muzyki Regera. Taka sytuacja może wywoływać zarówno u wykonawców jak i organizatorów koncertów, czy festiwali pewien sceptycyzm w podejściu do kameralistyki Regera. Niestety, w praktyce często przekłada się to na pomijanie tych dzieł w repertuarach koncertowych.

        Chcąc przekonać wszystkich animatorów i organizatorów muzycznego życia naszego kraju do propagowania kameralnej muzyki Maxa Regera chciałbym przytoczyć dwa niezwykle istotne historyczne fakty. Mianowicie już w 1908 roku Wydział Filozoficzny Uniwersytetu w Jenie docenił muzykę Maxa Regera nadając kompozytorowi za jego twórczość doktorat honoris causa. Cztery lata później Wydział Medyczny Uniwersytetu Berlińskiego przyznał Regerowi kolejny tytuł doktora honoris causa argumentując w okolicznościowej laudacji fakt, że muzyka kompozytora koi nerwy. Wielu historyków przez pryzmat tego wydarzenia, osobę Maxa Regera postrzega jako protoplastę i prekursora nowego kierunku w nauce, którym w 1944 roku, a więc prawie 40 lat później, oficjalnie stała się muzykoterapia. Pani Redaktor - czy nie brzmi to zaskakująco? Nasi czytelnicy mogą łatwo to sprawdzić osobiście sięgając po naszą płytę z muzyką tego Kompozytora.

Na krążku są dwie z trzech skomponowanych przez Maxa Regera sonat przedzielone są miniaturami.

        Do końca nie znamy okoliczności powstania zaprezentowanych na krążku miniatur. Wiemy, że powstały w tym samym okresie twórczym, co sonaty z opusu 49, które zarejestrowaliśmy na płycie. Przypuszczamy, że Max Reger zdawał sobie sprawę, że ekspresyjne i rozbudowane w formie obydwie Sonaty klarnetowe, aby były lepiej przyjęte i zrozumiane przez ówczesnych słuchaczy powinny być przedzielone jakimiś drobnymi utworami. Wiele wskazuje na to, że miniatury miały być taką muzyczną przeciwwagą do sonat dając swoją stylistyką, melodyjnością i prostotą chwile emocjonalnego wytchnienia dla słuchaczy mierzących się z ekspresją i dramaturgią sonat. Tak też został skomponowany układ utworów na naszej płycie, gdzie miniatury poprzedzają i rozdzielają obie sonaty. Płyta w swoim zamyśle prowadzi słuchacza do wirtualnej sali koncertowej, gdzie publiczność do woli może delektować się muzyką w sposób bardzo zbliżony do realnego koncertu.

Chcę jeszcze zwrócić uwagę na piękno dźwięku klarnetu i fortepianu na płycie. Została także doskonale uchwycona akustyka sali, w której odbywały się nagrania.

        Dzięki uprzejmości naszej Alma Mater, czyli Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi mogliśmy dokonać nagrań w Sali Kameralnej Regionalnego Ośrodka Kultury, Edukacji i Dokumentacji Muzycznej wchodzącego w skład budynków należących do naszej Akademii. Sala kameralna tego oddanego w 2014 roku nowoczesnego budynku posiada doskonały instrument (fortepian) świetne warunki akustyczne szczególnie do dokonywania rejestracji muzyki kameralnej wraz z rozbudowanym i świetnie wyposażonym zapleczem technicznym. Dodatkowo do współpracy zaprosiliśmy naszego przyjaciela Vadima Radishevskiy’ego, znakomitego dźwiękowca i reżysera, który zarejestrował i wyreżyserował całość nagrania. W efekcie powstała nasza płyta, którą serdecznie wszystkim Państwu rekomenduję i gorąco zapraszam do słuchania.

Gorąco zachęcamy do sięgnięcia po płytę „Max Reger Chamber Music for Clarinet and Piano” w wykonaniu Mariusza Barszcza i Michała Rota wydaną przez wytwórnię DUX.
Kończymy tę rozmowę z nadzieją, że niedługo będzie okazja również do spotkań podczas koncertów na Podkarpaciu.

        Mam wielką nadzieję, że tak się stanie, i niebawem zawitamy do Państwa przywożąc ze sobą wiele wspaniałych kompozycji na klarnet i fortepian.

Bardzo dziękuję za spotkanie.

         I ja również bardzo dziękuję za przemiłą i serdeczną rozmowę

Zofia Stopińska

Wszelkie prawa zastrzeżone. Udostępnianie, wykorzystywanie, kopiowanie jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez zezwolenia zabronione.
Copyright by KLASYKA NA PODKARPACIU | Created by Studio Nexim | www.nexim.net